środa, 20 listopada 2013

Rich moisture family cream

Witam :)
W końcu udało mi się wygospodarować troszkę wolnego czasu...
postanowiłam więc od razu, że napiszę dla Was kolejnego posta :)
Niestety w tym miesiącu nie będzie ich za wiele, głęboko jednak wierzę, że z każdym dniem będzie ich przybywało...

Dzisiaj chciałabym w końcu przedstawić Wam recenzję kosmetyku, który dostałam w prezencie.
Już dawno chciałam o nim napisać ale jakoś nie mogłam się zebrać...

Bohaterem postu jest:

Rodzinny krem z wyciągiem z rumianku i owsa do twarzy, rąk i ciała - 400 ml
AVON Care


Jest to uniwersalny krem nawilżający dla całej rodziny...odpowiedni dla skóry wrażliwej.


Krem ma białą barwę oraz dość rzadką konsystencję...



Cechy na plus:
  • uniwersalność produktu (3 w 1)- krem przeznaczony jest do ciała, rąk i twarzy więc na dobrą sprawę można by zrezygnować z innych kremów nawilżających;
  • pojemność - produkt ma pojemność 400 ml, wystarcza ona na dość długo;
  • wydajność - ze względu na swoją dość rzadką konsystencję krem łatwo się rozprowadza, co zwiększa jego wydajność. Wystarczy niewielka ilość by rozprowadzić go po większej części ciał;
  • cena - z tego co się orientuje cena katalogowa wynosi ok 12 zł, więc moim zdaniem niewiele w odniesieniu do pojemności;
  • wybór wariantów - wiem, że są dostępne jeszcze inne warianty tego rodzinnego kremu (niestety nie wiem jakie dokładnie);
  • zapach - krem przyjemnie pachnie, co uprzyjemnia jego aplikację (bardzo lubię gdy produkty kosmetyczne, a zwłaszcza kremy ładnie pachną);
  • konsystencja - ja lubię gdy balsam nie jest za gęsty, więc konsystencja tego kremu jak najbardziej mi odpowiada; dodatkowym plusem jest to, że produkt ten po aplikacji się nie klei (co czasem się zdarza przy kremach);
  • produkt jest delikatny i faktycznie odpowiedni dla skóry wrażliwej - po nałożeniu nawet na świeżo ogolone nogi nie podrażnił mojej skóry, a to wśród kremów rzadkość;

Cechy na minus:
  • działanie - niestety po dłuższym stosowaniu muszę stwierdzić, że jeżeli chodzi o nawilżenie krem jest średniej jakości. Co prawda zaraz po nałożeniu skóra jest ładna i przyjemna w dotyku, jednak gdy krem się już wchłonie skóra wydaje się trochę jakby szorstka - choć co dziwne nie jest sucha. Osobiście jednak nie jestem do końca z takiego efektu zadowolona. 
  • wchłanianie - w dużym stopniu uzależnione jest od czasu poświęconego na jego wcieranie. Jeżeli mamy więcej czasu i zastosowaną ilość dobrze rozmasujemy produkt szybko się wchłonie. W przypadku chęci szybkiej aplikacji  trzeba trochę odczekać.
  • w moim przypadku krem nie sprawdził się jeżeli chodzi o twarz;

Czy kupię ponownie? - raczej nie.
Moja ocena (1 - 5) - 3 pkt.


Podsumowując, można powiedzieć, że mam mieszane odczucia jeżeli chodzi o ten kosmetyk.
Z jednej strony nie jest on zły z drugiej jednak na pewno istnieją lepsze kosmetyki.
 Krem jest całkiem ok dla osób które nie wymagają od produktu cudów. Nie polecam osobom lubiącym kosmetyki o głębszym działaniu.

Produkt nawilża jednak uważam, że jego nawilżenie jest średnie, więc dla osób z problemem suchej skóry może się nie sprawdzić.

Jego uniwersalne działanie świetnie można wykorzystać przy wszelkiego typu wyjazdach.

Pozdrawiam i proszę o cierpliwość ...
Kolejne posty już wkrótce :D


Jeżeli podoba Ci się to co robię możesz to okazać wystarczy kliknąć w okienko "Podoba mi się" zaraz pod tytułem.
Chcesz bym napisała o jakimś konkretnym produkcie? Zostaw taką propozycję w zakładce "Propozycje". 
Mile widziane także propozycje nie związane z kosmetykami :) Jestem otwarta na Wasze sugestie :D

poniedziałek, 4 listopada 2013

Usta z KOBO - pomadka

Witam po dłuższej przerwie...
troszkę mnie nie było ale mam nadzieje, że nie macie mi tego za złe :)
Mój czas całkowicie pochłonął nowy członek rodziny, ale mam nadzieję, że i dla Was go znajdę :D

Postanowiłam dziś przedstawić Wam moje odkrycie jeżeli chodzi o pomadki...
Pewnie wielkiego zdziwienia nie będzie, bo wiem, że te produkty są już dość rozpowszechnione w internecie.
Wiele blogerek i vlogerek poleca pomadki z KOBO...
Muszę przyznać, że gdyby nie pewna dziewczyna z YouTube, nie skusiłabym się na zakup tej pomadki.

Dzisiaj jestem jej wielką fanką...można powiedzieć, że stała się moją faworytą wśród pomadek...
głównie za kolor !

 Pomadka KOBO


Wybrałam pomadkę w kolorze 104: 


Jeżeli chodzi o pomadki tej marki to jest to moja pierwsza zdobycz...
KOBO oferuje nam szeroki wybór pomadek w zdecydowanych kolorach oraz doskonale podkreślających usta.
Zaskakująca jest także trwałość pomadki !

Cechy na plus:
  • kremowa konsystencja;
  • pomadka ładnie nawilża, a nie wysusza ust;
  • nie podkreśla suchych skórek;
  • łatwa i przyjemna aplikacja;
  • kolor - jeden z najlepszych jakie miałam do tej pory, jak dla mnie cudo:
  • dostępność - drogerie NATURA;
  • cena - regularna to 15.99 zł. (z tego co wiem często można ją zdobyć na promocji);
  • eleganckie, trwałe opakowanie;
  • neutralny zapach i smak;
  • trwałość pomadki jest zaskakująca- co prawda nie utrzyma się na ustach po jedzeniu czy piciu, ale za taką cenę nie spodziewałam się większego szału.
Cechy na minus:
  • jeśli chodzi o mnie to nie mogę narzekać. Pomadka jest ok ! Stosunek cena - jakość jak najbardziej mnie zadowala.
Czy kupię ponownie ? - Oczywiście, że tak !!!
Moja ocena (1-5) - Mocne 4,5 pkt

Na koniec kilka zdjęć przybliżających kolor pomadki...Jest to ładny delikatny róż (brudny, zgaszony róż), który wg. mnie świetnie pasuje do kolorowego makijażu oka (np. zielonego, niebieskiego, fioletu). Kolor jest tak uniwersalny, że sprawdzi się zarówno u brunetek (sama jestem brunetką) jak i blondynek.






POLECAM !

Trochę ciężko było mi uchwycić aparatem prawdziwy kolor pomadki. Mam nadzieję, że choć trochę udało mi się go Wam przybliżyć. 
Zawsze jednak warto przespacerować się do drogerii i osobiście przejrzeć asortyment pomadek z KOBO...:)

Gorąco pozdrawiam...PaPa :*



Jeżeli podoba Ci się to co robię możesz to okazać wystarczy kliknąć w okienko "Podoba mi się" zaraz pod tytułem.
Chcesz bym napisała o jakimś konkretnym produkcie? Zostaw taką propozycję w zakładce "Propozycje". 
Mile widziane także propozycje nie związane z kosmetykami :) Jestem otwarta na Wasze sugestie :D

poniedziałek, 21 października 2013

Cudo-krem do stóp

Lato już dawno minęło, więc wszelkie sandałki i klapki leżą zapewne schowane gdzieś głęboko w szafie i czekają na kolejny sezon...
Przyszła kolej na wszelkiego typu botki, kozaczki itp. :)

Wiele z nas w okresie poza letnim zapomina o pielęgnacji stóp...przecież i tak nie wystawiamy ich na pokaz tak jak dzieje się to latem...
Mimo wszystko zachęcam do pielęgnacji stóp nie tylko latem...

Co prawda dzisiejszy post nie będzie o tym jak pielęgnować stopy (jeżeli miałybyście ochotę poczytać o mojej pielęgnacji stóp wystarczy napisać o tym w zakładce "Propozycje" - chętnie napiszę dla Was takiego posta).

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić mój cudo-krem do stóp :) 
Wygląda może i niepozornie ale działa na prawdę cuda...

EXCLUSIVE COSMETICS - Krem do stóp
PRZECIWGRZYBICZY


Od producenta:
Krem przeznaczony jest dla osób ze skłonnościami do nadmiernego pocenia się stóp, rogowacenia, pękania naskórka na piętach i między palcami oraz zmianami grzybiczymi. Posiada właściwości dezodorujące i pielęgnacyjne oraz likwiduje nieprzyjemny zapach. Skutecznie hamuje pocenie się stóp. Przynosi ulgę zmniejszając obrzęki.
Skład:

 Posiada wygodny w użyciu, standardowy dla kremów w tubce aplikator....
Jego konsystencja kojarzy mi się trochę z lekko zsiadłym mlekiem czy śmietaną, ale jest dość gęsta...


Cechy na plus:
  • działanie - krem robi wszystko to o czym zapewnia nas producent!; bardzo fajnie nawilża stopy;
  • konsystencja kremu dobrze i szybko się wchłania i nie jest tłusta (niektóre kremy zostawiają na dłoniach czy stopach klejący, tłusty film...tutaj tego nie ma);
  • przyjemny, świeży zapach - choć możliwe, że nie każda go polubi;
  • cena - nie pamiętam ile za niego dałam ale na pewno coś w granicach 10 zł (jeśli nie mniej);
  • dostępność - ja kupiłam go w galerii ROSSMAN;
  • pojemność 75 ml wystarcza na dość długo;
  • działanie przeciwgrzybicze - jeżeli nawet nie mamy problemu ze zmianami grzybiczymi, warto im zapobiegać; Pamiętajmy również, że niektórych grzybów można nawet nie widzieć, a są.
Cechy na minus:
  • w moim odczuciu brak !
Czy kupiłabym ponownie? - TAK!
Moja ocena (1-5) - 5 pkt.

Muszę przyznać, że dawno nie miałam takiego kremu do stóp.  Na prawdę jestem pełna podziwu.
Moim głównym problemem jest zrogowaciała skóra na piętach. Odkąd używam tego kremu nie mam już z tym większego problemu...
 Krem daje widoczne efekty, a jego aplikacja sprawia mi czystą przyjemność. 

POLECAM !!!

Staram się używać go systematycznie po każdej kąpieli, jednak muszę przyznać się, że czasem o nim zapomnę...Mimo wszystko krem daje radę, a moje stopy wyglądają na prawdę dobrze nawet zimą :)
Wystarczy na prawdę niewiele, by cieszyć się gładkimi i ładnymi stopami przez cały rok.

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających :)

Jeżeli podoba Ci się to co robię możesz to okazać wystarczy kliknąć w okienko "Podoba mi się" zaraz pod tytułem.
Chcesz bym napisała o jakimś konkretnym produkcie? Zostaw taką propozycję w zakładce "Propozycje". 
Mile widziane także propozycje nie związane z kosmetykami :) Jestem otwarta na Wasze sugestie :D

czwartek, 17 października 2013

Król bubli - błysku brak :(

Witam
Dziś mało optymistyczna recenzja niedrogiego produktu do włosów.
Bez owijania w bawełnę...
bohater, a raczej pseudo bohater poniżej...Nabłyszczacz do włosów PRO VIT

LOTON - PRO VIT - Nabłyszczacz
Polecany jest do włosów długich, krótkich i kręconych,  prostych - czyli jednym słowem dla każdego...super! Szkoda tylko, że to puste słowa.

Produkt posiada wygodny w użyciu atomizer. Ponadto przeźroczyste opakowanie umożliwia łatwą obserwację jego zużycia...


Cechy na plus:
  • Jeśli chodzi o jego działanie - niestety brak;
Cechy na minus:
Co tu dużo mówić...produkt zupełnie nie spełnia swojej funkcji !!!
  • Ma zapewniać połysk, witalność i elastyczność - czego zupełnie nie robi !
  • Ponadto ma rzekomo wygładzać i nabłyszczać włosy oraz nadawać im wyjątkowy, intensywny blask - blask może i daje ale nie jest to świeży i naturalny efekt jakiego się spodziewałam.
  • Produkt skleja włosy, i nadaje im sztucznego i nieświeżego wyglądu - działa raczej jak lakier, a nie nabłyszczacz;
  • Skład: 



Czy kupię ponownie - Absolutnie nie !
Moja ocena (1-5) - 0 pkt

ZDECYDOWANIE NIE POLECAM !

Produkt nie był drogi więc nie ma co się rozczulać. Kupiłam go dawno temu, kiedy jeszcze nie zwracałam takiej uwagi na skład kupowanych przeze mnie kosmetyków. 
Trochę go poużywałam, żeby nie skreślić go przedwcześnie, niestety nie uratował się. 
Może chociaż wykorzystam opakowanie do jakiś innych celów...

Posiadałam kiedyś inne produkty do włosów z marki LOTON i byłam z nich zadowolona czego nie mogę niestety  powiedzieć o tym nabłyszczaczu.

Obecnie szukam jakiegoś fajnego nabłyszczacza do włosów, tylko ciężko mi coś znaleźć żeby nie miało drobinek :/ Może któraś z Was może mi coś polecić ?

Pozdrawiam :)

Jeżeli lubisz to co robię możesz to okazać wystarczy kliknąć w okienko "Lubię to" zaraz pod tytułem.
Chcesz bym napisała o czymś co szczególnie lubisz? Zostaw taką propozycję w zakładce "Propozycje".


sobota, 12 października 2013

Mój ulubieniec z Lirene - Puder kryjący w kremie

Choć marka Lirene nie wzbudza we mnie większych emocji i nie można powiedzieć, że jestem jej jakąś wielką fanką to jednak od czasu do czasu znajdzie się coś u mnie z jej produktów.

Jakiś czas temu pisałam na blogu negatywną recenzję Lirene (chodziło o płyn do demakijażu i tonic -szczegóły  tutaj).

Choć tamte produkty się u mnie zupełnie nie sprawdziły, to nie mogę narzekać na produkt, który jest tematem dzisiejszego posta:

PUDER KRYJĄCY w kremie ja mam w kolorze 03 NATURALNY


Puder ma pojemność 30 ml i kosztuje w granicach 10 zł. 
Jak sama jego nazwa wskazuje ma on konsystencję kremową...



Choć wygląda niepozornie urzekło mnie w nim najbardziej to, że jego kolor idealnie stapia się z moją skórą (efekt widać na zdjęciu poniżej - czy widzicie miejsce, w którym nałożyłam produkt? )


Cechy na plus:
  • stosunek cena/jakość - produkt jest niedrogi, a spełnia swoje zadanie bardzo dobrze;
  • konsystencja kremu bardzo przyjemnie się nakłada i rozprowadza po twarzy (osobiście puder nakładam swoimi paluszkami :), nie wiem jak produkt będzie się zachowywał przy użyciu pędzla)
  • zawiera składniki aktywne (Glucam, i Echinaceę), które mają za zadanie nawilżać skórę, co sprawia, że wygląda ona świeżo przez cały dzień;
  • produkt daje fajne naturalne krycie, a dodatkowo wyczuwa się jego właściwości nawilżające;
  • ładnie wyrównuje koloryt skóry, bez efektu maski;
  • produkt nie zbiera się w załamaniach (np. w zmarszczkach) nie roluje się;
Cechy na minus:
  • minusem może być fakt, że puder nie kryje w idealny sposób większych problemów skórnych;
Czy kupię ponownie? - Tak to moje 3 opakowanie :)
Moja ocena (1-5) - mocne 4,5 pkt.


Reasumując produkt spełnia moje oczekiwanie. Idealnie sprawdza się u mnie w dni powszednie. 
Na jakieś większe okazje czy uroczystości też daje rade, czasem jednak lubię poszaleć i  użyć podkładu z nieco wyższej półki cenowej ;)
POLECAM ! :)

Może ktoś już zauważył, że puki co na moim blogu opisuję raczej tańsze kosmetyki.
Wychodzę z założenia, że nie każda z nas chce wydać na podkład. 50-100 zł (jak nie więcej).
Osobiście sama dość długo zwlekałam z zakupem droższych produktów i możecie mi wierzyć, że do dziś mam ich nie wiele...

Moją uwagę poświęcam raczej produktom tańszym. Uważam, że warto o nich wspominać, tym bardziej jeżeli są dobre jakościowo :)

Dziękuję za poświęcony mi czas i do następnego...
Pozdrawiam :)

PS. Jeżeli podoba Ci się to co robię możesz polubić post, wystarczy kliknąć w okienko zaraz pod tytułem.
Chcesz bym napisała o czymś co szczególnie lubisz? Zostaw taką propozycję w zakładce "Propozycje".




wtorek, 8 października 2013

Alterra - kosmetyk natury - 1wszy szampon

Znana chyba każdemu marka z ROSSMANA - Altera...

Cechą charakterystyczną tych kosmetyków jest wykorzystywanie naturalnych składników z pominięciem, szkodliwych dla nas i nie lubianych przez większość, parabenów,  SLS-sów czy silikonów.

Długo zastanawiałam się nad kupnem jakiegoś produktu tej marki. Spotkałam się jednak na YouTube z wieloma pozytywnymi opiniami na jej temat. Szczególnie rekomendowane przez dziewczyny są szampony do włosów i odżywki...
No i jak to ja, skusiłam się na szampon :)
Mamy do wyboru kilka wersji tego szamponu, także jest w czym wybierać :)
 Ja zakupiłam szampon nawilżający, przeznaczony do włosów suchych i zniszczonych.

Alterra szampon nawilżający- GRANAT i ALOES
Cechy na plus:
  • naturalny skład kosmetyku;

  • przyjemny zapach;
  • konsystencja żelu;
  • działanie - szampon całkiem ładnie się pieni i myje nasze włosy pod warunkiem, że nie są one mocno zabrudzone kosmetykami do stylizacji;
  • dość szeroki wybór - dla każdego coś dobrego :)
Cechy na minus:
  • mała pojemność - szampon przy mojej długości włosów nie wystarcza na długo nad czym ubolewam :/
  • cena w stosunku do pojemności - za produkt w regularnej cenie płacimy 9,49 zł za pojemność 200ml (zdecydowanie warto kupować te szampony w cenie promocyjnej za 5,99 zł! )
  • wydajność - przy dłuższych włosach (takich prawie do pasa) trzeba nałożyć większą ilość produktu w stosunku to szamponów nie naturalnych;
  • poniekąd działanie - szampon nie radzi sobie z włosami znacząco zabrudzonymi, np. pianką do włosów czy lakierem - konieczne w tym przypadku jest wielokrotne umycie włosów (min. 2 razy).

Czy kupię ponownie ? - po promocyjnej cenie myślę, że tak. 
Moja ocena (1-5) - 4 pkt.


Jest to mój pierwszy produkt z Alterry, ale myślę że nie ostatni. Choć działanie szamponu nie powaliło mnie na kolana, mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że jest to produkt całkiem przyzwoity.

Ogólne działanie szamponu jest ok. Włosy po nim są na pewno gładsze i wyglądają na zdrowsze. Wiem, że do wersji szamponów są jeszcze odżywki. Ja ich jednak nie stosowałam razem. Używałam tego szamponu z odżywką i serum z PANTENE (których recenzję robiłam już na blogu klik). Efekt zadowalający.

Dla dziewczyn z krótszymi włosami świetny, jednak jeśli chodzi o mnie wolałabym go w większej pojemności.

Jestem już prawie na finiszu jeśli chodzi o ten szampon ale w kolejce czeka już kolejne opakowanie :) Tym razem postanowiłam sprawdzić wersję  z PAPAJĄ i BAMBUSEM do włosów delikatnych i pozbawionych witalności...zobaczymy jak się sprawdzi :)

Mam w planach przetestować wszystkie te szampony i zrobić dla Was porównanie na blogu...co o tym myślicie ???

Pozdrawiam i liczę na odzew w komentarzach :)

Standardowo już
zapraszam do podawania propozycji tematycznych (zakładka "Propozycje")
oraz
do polubienia/komentowania postów :)





czwartek, 3 października 2013

Smokey eyes - paletka i kredka z AVON

Smokey eyes jest, był i będzie zawsze modny !

Taka jest prawda z czego ja osobiście bardzo się cieszę, bo tego typu makijaż jest chyba moim ulubionym :)
Podkreśla on w niesamowity sposób nasze spojrzenie, a tym samym i kobiecość.

Cieni u mnie do wykonania makijażu smoky znajdziecie bardzo wiele, jednak dzisiaj chciałabym przedstawić Wam paletkę cieni oraz kredkę do oczy z marki AVON:

Eye palette smokey eyes - 9 g
Professional kohl blavk -  Czarna kredka do oczu


Eye palette smokey eyes - 9 g

Paletka zawiera lusterko, ochronną folię oraz dwa aplikatory


Mamy tu do wyboru 8 cudnych kolorków:

Cechy na plus:
  • ciekawy zestaw kolorów - sprawdza się w makijażu smoky jak i codziennym;
(dwa kolory szczególnie mnie zachwyciły: beżowy, który po nałożeniu wpada w ładny róż -drugi po lewej, oraz granatowy - przedostatni)
  • w paletce tej po raz pierwszy spotkałam się także z szarym cieniem, który po nałożeniu na oko nie wpada w niebieski, co często zdarza się w przypadku innych szarych cieni;
  • cienie są trwałe, nie warzą się;
  • stosowane z bazą pod cienie dają z siebie jeszcze więcej :)
  • cienie łatwo się nakłada i rozciera;
  • solidne opakowanie, w którym wieczko posiada okienko dzięki czemu widać bez konieczności otwierania palety jakie cienie kryje :)
  • pojemność - cienie wystarczają na prawdę na bardzo długo;
  • łatwo dają się zmyć przy demakijażu;
  • paletka jest niewielka (mieści się w dłoni), a zawiera w sobie takie kolorki, które na pewno sprawdzą się w podróży - przy różnych okazjach ;)
Cechy na minus:
  • przy rozcieraniu cienie trochę za bardzo tracą na wyrazistości, ale da się to nadrobić :)
Czy kupiłabym ponownie ? - TAK
Moja ocena (1-5) - mocne 4 pkt. 


Professional kohl blavk -  Czarna kredka do oczu




Cechy na plus:
  • można powiedzieć, że mamy tu dwa w jednym: kredkę i gąbkę do rozcierania:

kredka
gąbeczka do rozcierania
  • kredkę stosuje na dolną powiekę oraz na linię wodną - po roztarciu gąbeczką i utrwaleniu kredki cieniem wytrzymuje na oku na prawdę długo;
  • intensywny czarny kolor;

  • wygodna aplikacja;
  • łatwo się zmywa przy demakijażu;
  • solidne opakowanie - wieczka ładnie trzymają się na kredce;
Cechy na minus:
  • wg mnie brak;

Czy kupiłabym ponownie ? TAK
Moja ocena (1-5) - również mocne 4 pkt. 

Paletka i kredka stanowią dla mnie niezły duet. 
Można z nimi wyczarować na prawdę ciekawy makijaż oka.
Czasem marka AVON potrafi pozytywnie zaskoczyć...a jakie są wasze spostrzeżenia co do AVON-u ?

Papatki i do następnego ;D

Nie gryzę więc: 

zapraszam do podawania propozycji tematycznych (zakładka "Propozycje")
oraz
do polubienia/komentowania postów, a także do obserwacji :)




poniedziałek, 30 września 2013

Dobra nasza Celia - pomadka

Witam gorąco :)

Dzisiaj będzie recenzja pomadki, jak już sam tytuł wskazuje, marki Celia. 

Jeżeli mnie pamięć nie myli była to moja pierwsza pomadka za która dałam więcej jak 10 zł :) 

Kupiłam ją pod wpływem recenzji dziewczyn na YouTube...i nie żałuję :D

Pomadkę mam w odcieniu 101.

Celia - Pomadka z kolagenem nr 101
Celia - Pomadka z kolagenem nr 101
Cechy na plus:
  • świetne opakowanie - metalowe, solidne, eleganckie i kobiece;
  • zamknięta pomadka na pewno nie otworzy nam się sama w torebce, co dla mnie jest mega plusem :)
  • cena - ja dałam za nią 11 zł (choć słyszałam, że ceny tych pomadek wahają się w granicach 10 -12 zł)
  • cudowny kolor (nude wpadający lekko w odcień brzoskwini) - idealnie podkreśla nasze usta; nadaje się zarówno do makijaży delikatnych jak i smoky eye;
  • kremowa konsystencja - szminka świetnie się rozprowadza i nawilża usta;
  • nie podkreśla suchych skórek;
  • daje półmatowe wykończenie - nie zawiera drobinek;
  • trwałość - bez jedzenia czy picia nawet do 3h;
  • schodzi z ust w naturalny sposób;
  • nie zbiera się w kącikach, czy na złączeniu ust;
  • pomadka ma dość przyjemny zapach i smak;
Cechy na minus:
  • dostępność - pomadki można dostać w małych osiedlowych drogeriach i to jeszcze nie w każdej :(
  • słyszałam, że pomadka lubi się łamać jeżeli jest wystawiana na ciepło, np. latem noszona nieustannie w torebce - ja swoją raczej trzymam w toaletce - rzadko zabieram ją ze sobą w ciepłe dni i nic mi się z nią nie dzieje :D
Czy kupiłabym ponownie? - Oczywiście,że tak.
                   (rozglądam się za innymi kolorkami tej pomadki ale nie umiem nigdzie jej znaleźć:( )
Moja ocena (1-5) -myślę, że pomadka zasłużyła mimo wszystko na 5 pkt :)

Poniżej kilka zdjęć, które mam nadzieje oddadzą elegancję i kolor pomadki :)




Dzisiaj, krótko i na temat. Mam nadzieję, że recenzja Wam się podobała :)

Szczerze polecam te pomadki każdej z Was !

Buziaki dla Was i oby było Was tutaj ze mną coraz więcej :)

Widzę, że coś nie bardzo macie ochotę pozostawiać po sobie ślady w postaci, np. komentarzy :( mam nadzieję, że to się zmieni...tradycyjnie więc

zapraszam do podawania propozycji tematycznych (zakładka "Propozycje")
oraz
do polubienia/komentowania postów :)


środa, 25 września 2013

Dwa dna z Lirene

Witam Kochani :)

Tego posta miałam  w planach opublikować nieco wcześniej jednak tak się złożyło, że zachorowałam. Posty pisze na razie na bieżąco więc nie miałam głowy do twórczości....

Teraz czuję się już lepiej więc postanowiłam, że napiszę dla Was kolejną recenzję.

Tym razem będzie to recenzja negatywna ! 

Jakiś czas temu skusiłam się na zakup dwóch produktów z Lirene, którymi są:

Nawilżający płyn micelarny do demakijażu twarzy i oczu - 200 ml
Tonik nawilżający bezalkoholowy - 200 ml

Płyn micelarny - po lewej; Tonik - po prawej

Oba produkty kosztowały mnie jakieś 10 - 12 zł za sztukę także nie jest jeszcze tak źle.

Cechy na plus:
  • stosunkowo nie wysoka cena - chociaż można znaleźć i tańsze produkty, a zdecydowanie lepsze !
  • oba produkty mają dość przyjemny zapach;
  • ładne i schludne opakowanie, w którym widzimy postęp zużycia produktu.
To są wszystkie plusy jakie osobiście mogę przypisać tym produktom :/ Jak dla mnie są one mało znaczące przy tego typu produktach. Uważam, że najważniejsze jest działanie !

Nawilżający płyn micelarny do demakijaży twarzy i oczu:

         Produkt zawiera błękitne algi oraz mikroelementy soli morskich.                      Ponadto nie zawiera alkoholu i parabenów !

Cechy na minus:
  • zdecydowanie działanie - skóra po tym produkcie ma być skutecznie oczyszczona i nawilżona z czym zupełnie się nie zgadzam!!! Płyn zupełnie nie radzi sobie z demakijażem oka. Zmycie tuszu do rzęs jest nie lada wyzwaniem (nie wspominając już o produktach wodoodpornych). 
Nie zauważyłam żadnych korzyści związanych z używaniem tego produktu. 
Zawsze po wykonaniu demakijażu tym produktem skóra nie była do końca oczyszczona. Konieczne było wielokrotne powtarzanie czynności, a i tak efekt był mało zadowalający. 

Po produktach do demakijażu spodziewam się znacznie lepszego działania niż to jakie ma ten płyn z Lirene. 

OSOBIŚCIE NIE POLECAM !!!


Tonik nawilżający bezalkoholowy: 

  Produkt przeznaczony jest do skóry normalnej i mieszanej. Zawiera wyciągi z ogórka i aloesu oraz pH neutralne dla skóry.                               

Cechy na minus:
  • działanie - nie odnotowałam jakiegoś specjalnego oczyszczenia, nawilżenia czy wygładzenia; Stosowałam go regularnie tak jak każde inne kosmetyki tego typu.
Mogłabym zaryzykować stwierdzenie, że produkt nie robił nic. Równie dobrze mogłabym pominąć go w swojej codziennej toalecie.


RÓWNIEŻ NIE POLECAM !!!

Reasumując:

Czy kupiłabym ponownie, którykolwiek z tych produktów ? - Zdecydowanie nie !
Moja ocena (1-5) - dla każdego po 0 pkt 

                                   
Dwa powyższe produkty kupiłam z wielkim entuzjazmem, skuszona opisami na ich etykietach.
Entuzjazm ginął z każdorazowym użyciem tych produktów. 
Męczyłam i męczyłam je, aż w końcu nastąpił ten długo wyczekiwany dzień kiedy ujrzałam ich denka :) 

Dziś stosuję już dwa zupełnie inne produkty, z których puki co jestem zadowolona :)
(Ich recenzja na pewno pojawi się na blogu !)

Zapewne każdemu zdarza się przy zakupach trafić na jakiś bubel. Jest to nieuniknione, tym bardziej jeżeli lubimy kupować i testować coś zupełnie nowego. 
Ja jestem osobą, która lubi zmiany, dlatego często sięgam po różnego typu kosmetyki z różnych firm. 
Zapewne jeszcze nie raz trafię na jakieś dno, ale bez ryzyka nie ma zabawy :)

Pozdrawiam :)

a także

Zapraszam do podawania propozycji tematycznych (zakładka "Propozycje")
oraz
do polubienia/komentowania postów :)




poniedziałek, 16 września 2013

Sensacje SENSIQUE i półbubelek

Witam serdecznie :)

Dzisiaj będzie o kosmetykach marki SENSIQUE. Zapewne każdy tą markę zna i wie, że nie jest ona droga, a jakość  niektórych kosmetyków jest na prawdę zaskakująca :)

Ja pokochałam 3 produkty:



PUDER ROZJAŚNIAJĄCY W PEREŁKACH nr 102
PUDER PRASOWANY MATUJĄCY nr 02
CIENIE DO POWIEK  głównie nr 224


Puder rozjaśniający w perełkach nr 102




Puder zawiera masło Shea, olejek Jojoba oraz wit. E.


Cechy na plus:
  • produkt nadaje cerze delikatne, naturalne rozświetlenie;
  • nie zawiera drobinek brokatu, co mnie bardzo cieszy;
  • cena (w granicach 10 zł);
  • bardzo wydajny (będę go używać chyba dożywotnio:))
Cechy na minus:
  • nietrwałe opakowanie - łatwo pęka (nie polecam zabierać tych perełek w częste podróże, bo pudełko może tego nie wytrzymać !)
  • jestem przekonana, że nie będę w stanie zużyć tego rozświetlacza przed upływem terminu gwarancji :/
Czy kupiłabym ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 4,5 pkt (ze względu na opakowanie)


Puder prasowany matujący (ja mam w numerze 02).


Skład:


Cechy na plus:
  • na pewno działanie - produkt bardzo dobrze spełnia swoją rolę;
  • matowi skórę;
  • nie ciemnieje po nałożeniu;
  • odcień idealnie współgra z moją cerą;
  • można go nakładać pędzlem jak i gąbeczką (zauważyłam, że przy użyciu gąbeczki efekt jest lepszy i trwalszy);
  • prawie do samego końca nie kruszy się (miałam też puder z miss sporty  i tu już w połowie zużycia  miał on tendencje do kruszenia się);
  • produkt jest dość wydajny;
  • dość schludne i trwałe opakowanie;
  • cena (w granicach 10 zł);
Cechy na minus:
  • opakowanie nie zawiera aplikatora (gąbeczki);
  • opakowanie nie zawiera lusterka co może dla niektórych być minusem;
Czy kupiłabym ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - również 4,5 pkt 


Cienie do powiek

Uważam, że cienie z SENSIQUE są całkiem dobrej jakości w niskiej cenie i dużej pojemności. (4 g.) Ja długo szukałam cienia o ładnej, lekko węglowej czerni... no i znalazłam taki cień z SENSIQUE. Mam go już bardzo długo, więc opakowanie pozostawia wiele do życzenia...
 Mój kolor to 224.






















Cechy na plus:
  • łatwa aplikacja;
  • cienie dobrze się nakłada i rozciera;
  • dość mocna pigmentacja;
  • cena (ok 5zł)
  • cienie są bardzo wydajne i mają sporą pojemność;
  • są na prawdę trwałe a przy demakijażu nie stanowią problemu by je zmyć;
  • zawierają delikatne drobinki (dla niektórych może to stanowić minus, mi one nie przeszkadzają);
  • szeroki wybór kolorów;
Cechy na minus:
  • cienie mają tendencję do osypywania się przy nakładaniu;
Czy kupiłabym ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 4,5 


No i na sam koniec chciałam jeszcze przedstawić Wam mój, można powiedzieć, w połowie trafiony zakup:

KOREKTOR 2 w 1  = półbubelek


Mamy tu, za cenę w granicach 10 zł, dostępne 2 produkty:

1. Camouflage touch - korektor na popękane naczynka - zielona strona
2. Bright eyes - rozświetlający korektor pod oczy - beżowa strona

W przypadku obu stron - ze względu na krótki aplikator duża część produktu zostanie zmarnowana, bo nie pójdzie jej wydobyć z opakowania.

Ad 1 . Korektor na popękane naczynka ma skutecznie maskować popękane naczynka i zaczerwienienia . Działa regenerująco. Zawiera wyciąg z kasztanowca, alatoninę i D-panthenol.

Moja ocena:
Korektor nie do końca maskuje zaczerwienia jednak zauważyłam, że na prawdę działa on regenerująco!  Nakładam go pod make up na niedoskonałości typu pryszcz, a kiedy robię demakijaż jestem mile zaskoczona efektem jaki znajduję w tym samym miejscu. Dlatego właśnie go lubię:)

Ad. 2 Jeśli chodzi o rozświetlający korektor pod oczy to                                     jest totalna klapa !!!

Moja ocena:
Produkt ma maskować i rozjaśniać cienie pod oczami oraz usuwać objawy zmęczenia - nie robi nic z tych rzeczy !!! 
Dodatkowo zupełnie nie nadaje się na aplikację pod oczy. Ma zbyt gęstą konsystencję. Jest widoczny po nałożeniu -  nie da się go skutecznie rozetrzeć. Ma tendencję do wałkowania.
Próbowałam nakładać go zarówno pod jak i na make-up - w obu przypadkach porażka....

NIE POLECAM !!!


Czy kupiłabym ponownie? - Absolutnie NIE
Moja ocena (1-5) - 0,5 (tylko ze względu na regenerujące działanie "zielonej strony" produktu)


Jakbym miała podsumować markę SENSIQUE powiedziałabym, że warto zatrzymać się przy tej szafie.
Można tu znaleźć na prawdę fajne perełki za niewielką cenę. Nie ukrywam jednak, że znajdują się tu również produkty totalnie nie warte nawet 1 grosza.
Wszystkie te produkty charakteryzuje niska trwałość opakowania. Bardzo szybko wycierają się również napisy.

Tego typu szafy polecam szczególnie osobom o ograniczonym budżecie...

Najlepiej sprawdzić je na sobie, bo kto nie przetestuje ten się nie przekona :)

Pozdrawiam serdecznie :)


Zapraszam do podawania propozycji tematycznych (zakładka "Propozycje")
oraz
do polubienia/komentowania postów :)

środa, 11 września 2013

Włosy z PANTENEproV

Witam po prawie tygodniowej przerwie :)

Jedną z moich ulubionych czynności pielęgnacyjnych jest dbanie o moje włosy. 
Nie wyobrażam sobie mycia włosów bez nałożenia na nie odżywki, a że lubię nowości toteż moje włosy co chwilę dostają nowy zastrzyk energii związany z  nowym produktem :)

Używałam już niejednej marki kosmetyków do włosów, dlatego myślę, że mam podstawy, by wydać opinię o aktualnie przeze mnie stosowanych produktach z PANTENE :)
Są to :

SERUM WZMACNIAJĄCE NATURE FUSION - 145 ml
SERUM WYDOBYWAJĄCE BLASK KOLORU (do włosów farbowanych) - 75 ml


Marka PANTENE od zawsze kojarzyła mi się ze świetnymi zapachami. Również w przypadku tych dwóch produktów nie mogę się nie zgodzić, że pachną niesamowicie :) - zwłaszcza serum wzmacniające!

Ponieważ produkty te zakupiłam już jakiś czas temu, niestety nie jestem w stanie podać Wam ich ceny. 
Z pewnością jednak ich koszt zakupu mieści się w granicach 15 zł/ szt.

Serum wzmacniające NATURE FUSION:


Cechy na plus:
  • cudowny, świeży zapach (typowy jeśli chodzi o produkty PANTENE);
  • serum nie obciąża włosów;
  • kremowo-żelowa konsystencja (nie za rzadka ani nie za gęsta) ładnie rozprowadza się po włosach;
  • po zastosowaniu włosy są gładkie, miękkie, nie puszą się;
  • produkt jest bardzo wydajny - przy długości włosów do ramion wystarczy 1 pompka; przy dłuższych 2 :);
  • łatwa aplikacja i wydobycie produktu - opakowanie z pompką jest wygodne i praktyczne w użyciu!;
  • produkt nie trzeba spłukiwać - co dla mnie jest mega wygodne i praktyczne :)
  • co ciekawe produkt chroni włosy przed uszkodzeniami spowodowanymi stylizacją;
Cechy na minus:
  • nie przeźroczyste opakowanie - nie widzimy postępu zużycia produktu :/
Czy kupiłabym ponownie? - TAK
Moja ocena (1-5) - 4,5 pkt.

Serum wydobywające blask koloru - przeznaczone do włosów farbowanych lub rozjaśnianych.



Cechy na plus:
  • opakowanie z pompką ułatwia i umila aplikację :)
  • oleista konsystencja ładnie rozprowadza się na włosach;
  • serum ładnie pachnie i nie obciąża włosów;
  • produkt jest bardzo wydajny;
  • po aplikacji nie spłukujemy włosów;
  • przy lekkich zniszczeniach włosów wystarczy 1 pompka; przy bardziej zniszczonych (tak jak w moim przypadku) czasem potrzeba 2 pompek;
Cechy na minus:
  • podobnie jak w przypadku serum wzmacniającego tak i w tym przypadku szata graficzna opakowania uniemożliwia obserwowanie postępu zużycia produktu;
  • nie zauważyłam, by produkt jakoś szczególnie wydobywał blask koloru - stosuję go raczej jako typowy produkt na końcówki włosów
Czy kupiłabym ponownie? - Powiem tak - nie żałuję zakupu tego produktu, ale uważam, że
                                                       serum z AVON-u sprawdzało się u mnie znacznie lepiej ! 
Moja ocena (1-5) - 3,5 pkt


Zaznaczam, że oba produkty stosuję jednocześnie !  

Serum wzmacniające nakładam kilka centymetrów od skóry głowy i przeczesuję palcami w dół włosów, natomiast serum wydobywające kolor tylko na końcówki...

Niezależnie od zastosowanego przeze mnie wcześniej szamponu do włosów produkty te spełniają swoje zadanie :)

Tak więc jak widzicie na chwilę obecną stosuję takie produkty do pielęgnacji włosów po kąpieli. Jak tylko mi się skończą kupię coś zupełnie innego, by móc Wam przedstawić kolejną recenzję.

Zabieg nakładania odżywek na włosy jest już moim rytuałem po każdej kąpieli...a jak jest u Was ? 

Pozdrawiam :)
Buziaki dla Wszystkich którzy tu zaglądają :*


Zapraszam do podawania propozycji tematycznych (zakładka "Propozycje")
oraz
do polubienia/komentowania postów :)

(Każdy komentarz stanowi dla mnie mega motywację do tworzenia kolejnych postów:) Kto, tak jak ja, prowadzi bloga od niedawna  ten zapewne wie o czym mówię :D )





Emulsja do higieny intymnej Nutka konopie polskie

  Cześć :) Było ostatnio tutaj sporo postów o produktach do demakijażu. Wiem, że nie każdego może ta tematyka interesować. Dziś więc recenzj...