Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje HITY. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Moje HITY. Pokaż wszystkie posty

piątek, 18 grudnia 2015

Charming Love z C-THRU




Witam :)


Bez zbędnych wstępów  i słów chciałabym przedstawić Wam zapach, który urzekł moje zmysły..


Woda toaletowa - 30 ml
Charming Love 
z 
C-THRU


Opakowanie produktu wyposażone w standardowy atomizer, który działa bez zarzutu.


Sam flakon jest dość prosty, ale ta prostota urzeka. Szczególną cechą charakterystyczną perfum C-THRU jest obecność przeźroczystych kuleczek wewnątrz flakonu..



KRÓTKI OPIS:

Od producenta:
Zapach C-THRU Charming` inspirowany jest Lucky Charms, modną i efektowną biżuterią dla młodych kobiet, która wnosi blask szczęścia i uroku do codziennego życia.

Moja opinia:

Produkt posiada delikatny lekki i świeży zapach.
Nuta zapachowa - kwiatowo - owocowa

Dodatkową zaletą jest fakt, iż zapach ten sprawdza się o każdej porze roku. Na pewno nie odurza przechodniów swoją intensywnością.

Sama używałam ich zarówno wiosną, latem, jesienią jak i zimą (choć zimą nie często bo sięgnęłam dna).

Z powodzeniem mogą być stosowane na dzień jak i na wieczorne okazje.

Zaskoczyła mnie również trwałość tego zapachu. Dawał radę na prawdę z dobrych 8 h jak nie dłużej.

Produkt w zgrabnej buteleczce o niewielkich rozmiarach spokojnie można zabrać ze sobą w torebce.

Zapach idealny dla młodszych jak i starszych Pań ;)

Jedyny minus to fakt, iż bardzo szybko uszkodziło mi się wieczko flakonu, ale to trochę też moja wina. Po spotkaniu z podłogą z wysokości 0,5m wszystko może się stać ;p


Czy kupiłabym ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt





POLECAM !!!



Produkt dostałam w prezencie od brata i jestem z niego bardzo zadowolona.

Na moje nieszczęście zużyłam je już do ostatniej kropli i gdyby nie dość pokaźny zapas innych perfum z pewnością kupiłabym drugi flakonik.



Z całą pewnością mogę zaliczyć ten produkt do moich HITÓW czy też ulubieńców !!!





To tyle na dziś :)

Pozdrawiam i dziękuję za uwagę

PaPa :*

piątek, 21 sierpnia 2015

Time to play - woda toaletowa PUMA




Witam :)


Ostatnio trochę zaniedbałam bloga, a co za tym idzie po części i Was.

Trochę z poczucia winy trochę z przypływu czasu i chęci postanowiłam to nieco nadrobić :)

W związku z powyższym dziś kolejna recenzja (jeszcze mi się nie zdarzyło dodać posty w tak krótkich odstępie czasu :) )

Jak już pewnie po tytule widać będzie to recenzja wody toaletowej, o której więcej poniżej:


Woda toaletowa - 20 ml
time to play 
woman 
z 
PUMA



Produkt zapakowany w skromne aczkolwiek zgrabne i urocze pudełko kartonowe...




Także sam flakon urzeka swoja prostotą i klasą...








KRÓTKI OPIS:


Produkt posiada bardzo zmysłowy delikatny kwiatowo - owocowy zapach, który pobudza zmysły. 

Warto zaznaczyć, że kwiatowo - owocowy w cale nie musi oznaczać słodki. Zapach ten ciekawie przechodzi z nut słodkich, kwiatowych w lekko cytrusowe.

Nuta zapachowa idealnie sprawdza się wiosną i latem.

Z powodzeniem mogą być stosowane na dzień jak i na wieczorne wyjścia.

Produkt o niewielkich rozmiarach idealnie nadaje się do torebki.

Czy kupiłabym ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt




POLECAM !!!


Flakonik tych perfum dostałam w prezencie od mojego męża. Trafił idealnie z zapachem. 
Zakochałam się w nich już od pierwszego użycia.

I z czystym sumieniem mogę zaliczyć ten produkt do moich HITÓW czy też ulubieńców !!!

Z racji niewielkiej pojemności (zaledwie 20 ml ) stosowałam te perfumy bardzo rzadko choć mogłabym używać ich codziennie :D

Idealnie sprawdziły się u mnie w okresie letnim, ale zapach jest na tyle ciekawy, że myślę można by go stosować o każdej  porze roku.

Niestety mój flakonik sięgnął już dna :(
Ale jak tylko nadarzy mi się okazja z pewnością jeszcze kiedyś je zakupię :)

Polecam osobom, które lubią ciekawe, a zarazem lekkie połączenia zapachowe !
Ale nie odradzam pozostałym Paniom...

Na pewno warto zatrzymać się przy tym produkcie drogerii i sprawdzić jego zapach  na własnej skórze :)

Dodatkowym plusem jest długi okres przydatności perfum ( 36 m-cy po otwarciu) - możemy stosować je okazjonalnie bez obaw, że minie im termin gwarancji :)




To tyle na dziś :)

Pozdrawiam i dziękuję za uwagę

PaPa :*



niedziela, 31 maja 2015

ACCENT - Moje odkrycie !




Witam :)

Recenzja farb do włosów pojawiała się na moim blogu już nie jednokrotnie. Zazwyczaj były to farby z GARNIER'a lub z JOANNA. 
Dlaczego? 
Ponieważ miałam do nich zaufanie. Wiedziałam, że na pewno mnie nie uczulą, a i włosy będą doskonale pokryte. Dodatkowo cena tych farb mieściła się w 10 zł za szt.

Tak się jednak stało, że ostatnimi czasy zdradziłam te sprawdzone przeze mnie produkty na rzecz zupełnej nowości dla mnie...



ACCENT 

Krem intensywnie koloryzujący

 30 Ciemny brąz

Opakowanie farby zawiera: 

1. Krem intensywnie koloryzujący 50 ml 
2. Emulsja do farb 50 ml 
3. Saszetka kuracji ochronnej 10 ml 
4. Szczegółową instrukcję obsługi
5. Parę rękawiczek foliowych



Od producenta:
Intensywna naturalna koloryzacja. Nadaje długo utrzymujący się kolor pełen blasku i lekkości. Szybko się rozprowadza, chroni włosy i skórę głowy. Nie ocieka. Idealnie pokrywa siwe włosy - podpisuję się pod tym rękami i nogami :)



Cechy na plus:
  • prosta i szybka aplikacja produktu na włosy;
  • opakowanie zawiera tubkę z emulsją do farb, która jest praktyczna w użyciu - nie potrzeba nam żadnych dodatkowych gadżetów, jak kubek do wymieszania,  czy pędzelek do nakładania;
  • mimo, iż farbę należy nakładać na suche włosy (zdecydowanie wolę zawsze  na mokre) łatwo się ją rozprowadza;
  • produkt ma konsystencję lejącą ale nie spływa z włosów i nie chlapie przy nakładaniu;
  • farba idealnie pokrywa włosy - także siwe!
  • daje jednolity odcień, zarówno na odrostach jak i na całej długości włosa;
  • już po 30 min. otrzymujemy efekt końcowy;
  • płukanie włosów zaraz po farbowaniu jeszcze nigdy nie poszło mi tak łatwo i szybko;
  • włosy po zastosowaniu są miękkie w dotyku;
  • dodatkowo opakowanie zawiera kurację ochronną- po jej zastosowaniu włosy są jeszcze bardziej miękkie, mega gładkie i przyjemne w dotyku;
  • odżywka bardzo przyjemnie pachnie, a zapach ten utrzymuje się dość długo na włosach - pachną odżywką, a nie farbą do włosów;
  • nie farbuje skóry głowy;
  • cena - zaledwie 6,99 za opakowanie;
  • dostępna w galerii ROSSMANN;

Cechy na minus:
  • brak!

Czy kupię ponownie? - Zdecydowanie tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt 




POLECAM !!!



Ostatnio wspominałam Wam, że chciałam wrócić do swojego naturalnego odcienia włosów, by nie musieć tak często ich farbować. Doskonale swoją rolę spełniła farba, o której szerzej tutaj. 
Okazało się jednak, że znalazłam godną rywalkę. 

Farbę z ACCENT miałam przyjemność wypróbować pierwszy raz na swoich włosach. Poradziła sobie znakomicie. Mimo długich włosów, dzięki tubce z opakowania poradziłam sobie z koloryzacją zupełnie sama.

...


A oto kilka zdjęć przedstawiających efekt mojej koloryzacji:



Włosy niezależnie od oświetlenia wyglądają na zdrowe i lśniące.



Skóra głowy czysta, już po pierwszym spłukaniu! 




Na zdjęciu włosy u nasady wydają się jaśniejsze ale to tylko wina oświetlenia :)

...

Osobiście jestem bardzo zadowolona. 

Chyba znalazłam swoją kolejną perełkę :)


Dziękuję za poświęcony czas 

Pozdrawiam

PaPa :*



Teraz już wiesz:

             Jestem maniaczką koloryzacji swoich włosów. Dość szybko nudzę się swoim wizerunkiem. Lubię zmiany, a częsta koloryzacja te zmiany mi zapewnia, bez konieczności skracania długości włosów :) 



poniedziałek, 11 maja 2015

InvisiClear - Antyperspirant GARNIER'a




Witam :)

Miałam już produkty tego typu z różnych marek, m.in Dove (recenzja), czy Nivea (recenzja).
Byłam z nich mniej lub bardziej zadowolona, ale nie byłabym sobą, gdybym nie wypróbowała czegoś nowego.

Ostatnio wybrałam antyperspirant  z GARNIER'a i nie zawiodłam się...



GARNIER
Mineral

InvisiClear - 50 ml
Original 48 h



Produkt posiada bardzo zgrabne i poręczne opakowanie, a aplikator w postaci roll-on sprawdza się u mnie bardzo dobrze...



Od producetna:

Antyperspirant Gareniera 48h z pochodną aktywnego minerału przeciw przykremu zapachow. 48h nieprzerwanej ochrony przed wilgocią. Skóra, która oddycha.
INVISICLEAR : ochrona przeciw białym śladom na ubraniach z technologią "quick-dry" 
 ...

Cechy na plus:

  • działanie - produkt dobrze chronił przed potem (przy codziennym wysiłku nawet 24 godz a czasem i dłużej);
  • opakowanie - trwałe, poręczne, lekkie (wykonane w całości z plastiku);
  • widać postęp zużycia produktu;
  • zapach - świeży, ale delikatny, a po nałożeniu prawie niewyczuwalny (nie kłóci się z zapachem perfum);
  • nie szczypie i nie podrażnia skóry pod pachami nawet po uprzednio dokonanej depilacji;
  • skóra pod pachami jest gładka i nawilżona;
  • w większości sytuacjach nie zostawiał białych plam na ubraniu;
  • zastosowana technologia pozwala skórze pod pachami swobodnie oddychać;
  • nie zawiera parabenów;
  • pojemność 50 ml wystarcza na dość długo;
  • produkt raczej ogólnodostępny;
  • cena - ok.10 zł;

Cechy na minus:
  • czasem zostawiał delikatne białe ślady (myślę jednak, że do moja wina - po prosty czasem zbyt szybko chciałam założyć ciemne ubranie);
  • może nie sprawdzić się u osób borykających się z nadmierną potliwością, czy bardzo aktywnych fizycznie;
  • w składzie zawiera aluminium, co nie każdy pochwala;

Czy kupię ponownie? - Absolutnie tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt.





POLECAM !!!

Antyperspirant ten był dla mnie miła odmianą po wcześniejszym bubelku z Nivea, o którym więcej możecie poczytać tutaj.

Produkt polecam zwłaszcza osobom, które szukają czegoś delikatnego na co dzień.
Mam jednak małe obawy czy sprawdzi się u osób bardzo aktywnych, czy np. podczas większego wysiłku fizycznego.

Osobiście jednak stosowałam go bez obaw, że w ciągu dnia na moich ubraniach pojawią się plamy potu pod pachami. Mogłam czuć się swobodnie. A to chyba najważniejsze?
Dodatkowo stosowany jednego dnia rano dawał rade nawet jeśli następnego dnia użyłam go dopiero po południu (bo np. mi się zapomniało ;p).



To tyle na dziś. Do następnego (mam nadzieję, że już niebawem ;p)

Pozdrawiam 

PaPa :*



Teraz już wiesz: 
        Ostatnimi czasy dopadł mnie straszny tzw. "nieogar". Nie umiem się wziąć praktycznie za nic. Systematyczne pisanie postów? Jakieś ćwiczenia kondycyjne? Chciałabym, ale nie daję rady - czasu i chęci po prostu brak...
Potrzebuję motywacji !!!
Czy macie na to jakąś radę ? 



piątek, 20 marca 2015

color SALON - profesjonalny szampon




Witam :)


Parę miesięcy temu skuszona promocją w ROSSMANN'ie zakupiłam szampon do włosów, który okazał się całkiem niezły. 


Produkt ten zauważyłam już dawno. Miałam jednak obiekcję, czy dokonać jego zakupu.

W końcu jednak się zdecydowałam. Stosowałam, zużyłam do ostatniej kropli (dosłownie) więc przyszła pora na podzielenie się z Wami moimi wrażeniami...



color SALON
keratin & cherry shampoo - 500 ml

cece 
of sweden


Profesjonalny szampon z naturalna keratyną i ekstraktem z czereśni do włosów farbowanych i zniszczonych. Regeneruje i odżywia włosy, przywraca połysk i zdrowy wygląd - muszę zgodzić się z producentem :)


Od producenta:

Delikatny szampon o niskim pH, szczególnie polecany do włosów zniszczonych, farbowanych, rozjaśnianych - czyli takich jak moje.  Zawiera keratynę, naturalny budulec włosa, która rekonstruuje jego uszkodzoną strukturę oraz ekstrakt z czereśni, dzięki któremu włosy utrzymują świeży, intensywny kolor oraz pozostają lśniące i pełne blasku - faktycznie włosy są miłe w dotyku i ładne dla oka. Zawiera filtry UV, które pełnią rolę dodatkowej ochrony przed blaknięciem koloru i wysuszaniem włosów. Szampon z obniżoną o 60% zawartością SLES'u - co jak dla mnie stanowi dodatkowy plus.

...

A teraz słów kilka ode mnie...



Cechy na plus:
  • działanie - jak już wcześniej wspomniałam szampon bardzo ładnie oczyszczał moje włosy z wszelkich zanieczyszczeń (lakierów, pianek, suchych szamponów) pozostawiając je lekkie, świeżę i błyszczące;
  • nie plącze włosów - po jego zastosowaniu nie ma konieczności nakładania odżywki, choć ja i tak od czasu do czasu odżywkę stosowałam;
  • nie obciąża włosów;
  • jest to produkt profesjonalny;
  • zawiera keratynę;
  • posiada obniżoną zawartość SLES'u;
  • duża wydajność i pojemność -  500 ml wystarczyła mi na ok. 2 - 3 miesięcy regularnego stosowania co drugi dzień;
  • opakowanie - praktyczne, wygodne, szczelne, z idealnie dużym otworem...

  • zapach - delikatna i przyjemna nuta czereśni;
  • konsystencja - czerwona gęsta ale i lekka konsystencja żelu nie spływa z dłoni i dobrze się nakłada;
  • cena - ok 15 zł (ja kupiłam po promocji za 9,59 zł :));




Cechy na minus:
  • czasami zapach przypominał mi jakieś lekarstwo(syrop z dzieciństwa czy coś podobnego) co nie kojarzyło mi się dobrze ;p

Czy kupię ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt.




POLECAM !!!



Produkt sprawdził się u mnie bardzo fajnie. Pewnie zakupiłabym od razu drugie opakowanie, gdyby nie moja ciekawość i chęć wypróbowania kolejnych produktów do włosów.

Szampon zdziałał na moich włosach na prawdę cuda biorąc pod uwagę ich niedawną przeszłość i zabiegi jakim je poddawałam. Mówię tu o farbowaniu, a nawet drastycznym rozjaśnianiu z brązu do jasnej rudości (kto śledzi mojego bloga ten wie o czym mowa :D ).
Był to produkt idealny dla mnie i zdecydowanie uważam go za HIT !

To już wszystko na dziś
Dziękuję za poświęcony mi czas

Pozdrawiam 

PaPa :*


Teraz już wiesz:
      Z natury jestem ciemną brunetką, ale już nie pamiętam siebie w naturalnym odcieniu włosów. 

.


poniedziałek, 16 marca 2015

HydraAdapt - Dynamizujący KREM - ŻEL



Witam :)

Dziś przychodzę do Was z recenzją bardzo fajnego produktu do twarzy. 
Na rynku istnieje kilka wersji tych kremów, w zależności od efektu jaki chcemy otrzymać. Ja nie mogąc się zdecydować na jedną zakupiłam dwie :)

Post będzie o tym, o którym mowa w tytule (o drugim produkcie z tej serii niebawem )...


HydraAdapt

Dynamizujący KREM - ŻEL - 50 ml

Budzi i rozświetla



Krem przeznaczony do cery zmęczonej i pozbawionej blasku.


Od producenta:
Krem dopasowany do indywidualnych potrzeb: jest wzbogacony w ekstrakt z cytrusów o właściwościach pobudzających. Krem - żel dodaje energii skórze, rozświetla i nadaje jej promienny wygląd. Produkt ma nietłustą, żelową konsystencję i szybko się wchłania - zgadzam się w 100 %.  Daje 24 H nawilżenia.

To tyle od producenta. Teraz kilka słów ode mnie ;)


Cechy na plus:


  • działanie - produkt ładnie i szybko nawilża skórę twarzy, nadając jej świeży i lekko promienny wygląd;
  • wydajność - wystarcza na prawdę niewielka ilość produktu, by nawilżyć skórę twarzy, szyi i dekoltu;
  • zapach - świeży, delikatny i przyjemny;
  • szybko się wchłania; 
  • nie zatyka porów;
  • produkt uniwersalny - można go stosować zarówna na dzień jak i na noc
  • konsystencja - jest to konsystencja żelu z domieszką kremu, nietłusta; 
  • po nałożeniu praktycznie od zaraz nie czuje się produktu na skórze(w kontekście tłustej powłok), a skóra jest nawilżona;
  • nie podrażnia skóry;
  • delikatny produkt, przeznaczony do skóry wrażliwej;
  • idealnie sprawdza się pod makijaż;
  • opakowanie - proste, wygodne i higieniczne w użyciu, pozwala na całkowite zużycie produktu bez konieczności rozcinania;
  • cena - ok. 14 - 16 zł

Cechy na minus:
  • działanie nocne produktu u mnie się nie sprawdziło. Po przebudzeniu skóra twarzy nie była tak ładnie nawilżona jak po innych kremach, które miałam przyjemność używać. Moja skóra na noc potrzebuje zdecydowanie czegoś innego.


Czy kupiłabym ponownie  - Tak
Moja ocena (1-5) - 4 pkt




POLECAM !!!


Produkt kupiłam już dawno, ale musiał poczekać na swoją kolejkę :)

Moim zdaniem ten krem - żel sprawdzi się u dziewczyn, które nie lubią produktów o gęstej, lepkiej i tłustej konsystencji (zwłaszcza w kremach na dzień). Jego stosowanie jest przyjemne i szybkie. Już po minucie od nałożenia możemy swobodnie nałożyć na twarz podkład i nic się z nim nie dzieje.

Ogólnie mówiąc jestem z niego zadowolona. Jest to całkiem przyzwoity produkt, który  choć nie powala na kolana, robi swoje. 

Pamiętam, że dokonując wyboru spośród bodajże 4-rech wersji wiedziałam, że tą na pewno muszę mięć :)

I szczerze nie żałuję jego zakupu. Obecnie dotknęłam z nim dna, ale myślę, że w niedalekiej przyszłości znów do niego powrócę...


Dziękuję za poświęcony mi czas

Do następnego
PaPa ;*



Teraz już wiesz:
        Jestem strasznie zapominalska i leniwa jeśli chodzi o nakładanie kremów na dzień. O dziwo w przypadku tego produktu nie miałam z tym problemu. Stosowany był przeze mnie nad wyraz regularnie :) 



piątek, 16 stycznia 2015

Intimea - nawilżane chusteczki do higieny intymnej




Witam :)

Kolejny post w nowym roku będzie o produktach, które są moim niedawnym odkryciem. 
Nie wiem jak dotąd mogłam bez nich się obejść.

Takie niby nic, a jednak wiele zmienia :)




Chusteczki do higieny intymnej -20 szt.
intimea 




Cechy na plus:
  • świetnie sprawdzają się do odświeżenia miejsc intymnych - zwłaszcza w te nasze "ciężkie" dni;
  • nie uczulają i nie podrażniają skóry;
  • posiadają przyjemny zapach;
  • nawilżenie idealne do zastosowania;
  • proste i szczelne zamknięcie sprawia, że chusteczki nie wysychają w opakowaniu;
  • opakowanie zawiera 20 szt. chusteczek wielkości standardowej chusteczki higienicznej;
  • w trakcie użytkowania produkt jest trwały i nie ulega zniszczeniu (przetarcia itp.);
  • dostępne w sieci sklepów Biedronka;
  • nie drogie;
  • produkt dostępny w dwóch wersjach i obie sprawdzają się świetnie;
  • chusteczki są biodegradalne - zużytą chusteczkę można spuścić w toalecie (do 2 szt.);
  • zawiera kwas mlekowy;
  • posiada pH idealne dla skóry;


Cechy na minus:

  • Jedynym minusem, na który zwróciłam uwagę to otwarcie...czasem trzeba trochę pogrzebać, by wydobyć chusteczkę...




Czy kupię ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 4,5 pkt (ujmuję 0,5 pkt za opakowanie, a dokładniej za otwarcie)




POLECAM !!!


Produkt zagościł u mnie jakieś 3 miesiące temu. Sprawdził się i nadal się sprawdza doskonale. 
Lubię obie wersje jednak nieco większą sympatią darzę tą z rumiankiem. Nie wiem dlaczego, ale jakoś rumianek zawsze kojarzy mi się pozytywnie :)



Pozdrawiam 
PaPa :*




Teraz już wiesz:

Uwielbiam kupować kosmetyki wszelkiego typu, a zwłaszcza jakieś nowinki kosmetyczne. Gdybym mogła wykupiłabym całą galerię  :-D



sobota, 3 stycznia 2015

batiste -suchy szampon




Witam :)

Święta, święta i po świętach...


Co więcej mamy już Nowy Rok, więc wszystkim mnie odwiedzającym życzę wszystkiego co dla Was najlepsze, ale przede wszystkim zdrówka, bo bez tego to ani rusz ;p


Wybaczcie moją długą nieobecność, ale przygotowania świąteczne i małe dziecko w domu to ciężka robota, więc z czasem wolnym było na prawdę kiepsko ;/

Teraz już robi się spokojniej, więc może i postów w końcu będzie więcej :)

Na dziś przygotowałam dla Wam recenzję bardzo popularnego produktu (zwłaszcza w świecie You tube i blogsfery). Sama kupiłam go pod wpływem recenzji YouTuberek. Trafiłam na niego przypadkowo w Biedronce i od razu stwierdziłam, że muszę go wypróbować.


batististe
Suchy szampon do włosów - 200 ml

clean & classic
original


Produkt posiada atomizer w spray'u, co umożliwia bardzo szybkie i wygodne użycie...




Od producenta:

Natychmiast odświeża włosy bez użycia wody, absorbując sebum i zanieczyszczenia oraz sprawiając, że włosy są puszyste, jedwabiście miękkie i uniesione u nasady - z czym zgadzam się w 100 %


Cechy na plus:

  • jak już wcześniej wspomniałam produkt działa tak jak zapewnia o tym producent;
  • wystarczy kilka sekund, by odświeżyć swoje włosy;
  • przyjemny zapach;
  • łatwa, szybka i przyjemna aplikacja;
  • produkt dość wydajny (przynajmniej u mnie, bo słyszałam różne opinie);
  • wystarczy niewielka ilość, by uzyskać zadowalający efekt;
  • włosy po zastosowaniu tego szampony odzyskują świeżość na spokojnie 1 dzień;
  • niezbyt wysoka cena - ok 15 zł  (w zależności od miejsca zakupu);

Cechy na minus:
  • zauważyłam, że po zastosowaniu warto umyć włosy w ciągu 24 godzin od użycia. W przeciwnym razie skóra głowy zaczyna lekko swędzieć, co jest mało przyjemne;
  • dostępność - nie wszędzie i nie zawsze można go zdobyć, choć słyszałam, że są już w galeriach hebe;

Czy kupię ponownie? - Tak i nie wykluczam innych wersji zapachowych tego produktu :)
Moja ocena (1-5) - 5 pkt





POLECAM !!!


Suchych szamponów używam już  od ok 1,5 roku. Jest to świetne rozwiązanie dla osób, które szybko i skutecznie chcą odświeżyć swoje włosy.






Wcześniej używałam suchego szamponu z ISANY (recenzja). Byłam z niego zadowolona, a nawet bardzo zadowolona, ale teraz mogę stwierdzić, że suchy szampon z batiste jest jednak lepszy. Co prawda w recenzji suchego szampony z ISANA nie wskazałam cech na minus - wynikało to może z faktu, że był to mój pierwszy produkt tego typu i nie miałam porównania...


W przypadku produktu z batiste, mimo, iż zauważyłam pewien mankament, nadal uważam iż jest to produkt godny polecenia. 







Mam nadzieję, że będę miała okazje przetestować inne wersje zapachowe tego produktu.

Aha, bym zapomniała, jeśli interesuje Cię efekt działania szamponu przedstawiony na zdjęciu, daj znać w komentarzu, a uzupełnię post o tą informację :) Miałam w planach od razu umieścić takie zdjęcia "przed" i "po", ale nie wiem czy ma to większy sens i czy chcecie oglądać moje tłuste włosy (hehe)? 
A co o tym myślicie Wy?


To już wszystko na dziś ;)
Pozdrawiam i do następnego...


PaPa :*




Teraz już wiesz:

Zamiast suchego szamponu możesz użyć np. zwykłej zasypki do pupci niemowlaka. Można osiągnąć ten sam efekt, za niższą cenę. Wybór należy już do Ciebie :)






czwartek, 18 grudnia 2014

Magia orchidei - produkt 2 w 1



Witam :)

Chciałabym przybliżyć Wam produkt, który okazał się u mnie hitem jeśli chodzi o jego uniwersalność. Nie można też nie wspomnieć, że jego działanie jest też całkiem niezłe.

Produkt ten doskonale zastępuje tonik i mleczko !

Oto kolejny mój hit tego roku:

MAGIA ORCHIDEI

Tonik micelarny - 200 ml
do oczyszczania i demakijażu 
oczu, twarzy i szyi

EVELINE COSMETICS


Opakowanie posiada zwykły dozownik, bardzo szczelny mimo wielokrotnego otwierania i zamykania produktu.


Od producenta:
MICELE cząsteczki, które skutecznie usuwają zanieczyszczenia i makijaż (nawet wodoodporny) z powierzchni skóry. EKSTRAKT Z ORCHIDEI - jest naturalnym źródłem energii dla komórek skóry, zapewniając jej witalność, jędrność i blask. KWAS HIALURONOWY - silnie nawilżająca, naturalna substancja nadaje skórze miękkość, elastyczność i jedwabistą gładkość.  ALGI LAMINARIA - sole mineralne zawarte w algach wzmacniają strukturę szkieletu skóry,czyniąc ją sprężystą i jędrną. KOMPLEKS WITAMIN A+E+F - głęboko odżywia i regeneruje skórę, zapewniając jej elastyczność. D-PANTENOL - wpływa na prawidłowy proces regeneracji komórek skóry; działa łagodząco i przeciwzapalnie. - czego chcieć więcej?

A oto moja opinia:


Cechy na plus:
  • działanie - tonik bardzo dobrze radzi sobie z demakijażem oka (zarówno jeśli chodzi o cienie jak i tusz do rzęs czy eye liner);
  • produkt hipoalergiczny;
  • przeznaczony do skóry wrażliwej;
  • nie podrażnia oka;
  • nie zatyka porów;
  • nie wysusza skóry;
  • nie wymaga spłukiwania;
  • produkt nie zawiera kompozycji zapachowej;
  • tonik zawiera kwas hialuronowy;
  • uniwersalny i wielozadaniowy - jak już wspomniałam sprawdza się jako tonik i produkt do demakijażu zarówno twarzy,oczu jak i szyi;
  • cena w okolicach 10 zł;

Cechy na minus:
  • czasem miałam wrażenie jakby nie do końca radził sobie z mocnym makijażem oka - skóra wokół oka była lekko ciemnawa, jakby resztki tuszu się w nią lekko wtopiły. Dziwne jednak było to, że nie zawsze tak się działo. Do dziś nie wiem gdzie tkwiła przyczyna problemu :/ 

Czy kupiłabym ponownie? - TAK
Moja ocena (1-5) - 4,5 pkt




POLECAM !!!

Tonik ten kupiłam w Biedronce jakiś czas temu. Trochę postał sobie w toaletce czekając na swoją kolej, ale doczekał się chwały :)

Jest to całkiem dobry produkt, który idealnie sprawdza się w podróży, o czym przekonałam się w praktyce - zamiast dwóch produktów (mleczka i toniku) wystarczy tylko ten jeden tonik micelarny.

Jeśli będę miała okazje na pewno jeszcze zawita on w moim asortymencie kosmetycznym :)


To już wszystko na dziś.
Dziękuję za poświęcony mi czas...

Pozdrawiam
PaPa :*


środa, 8 października 2014

Antyperspirant w kulce Dove - mój hit




Witam :)

Dzisiejszy post będzie o kosmetyku, który powalił mnie na kolana swoim działaniem.
 I choć nie należy on do jakieś ekskluzywnej kategorii tak myślę, że należy się kilka słów o nim, bo na prawdę jest świetny...


Antyperspirant w kulce - 50 ml

DOVE
Original



Aplikator w formie kulki sprawdza się u mnie najlepiej...



Cechy na plus:
  • działanie -  antyperspirant ten na prawdę działa, i zapewnia ochronę na dobre 12 h;
  • przyjemny zapach produktu;
  • nie szczypie i nie podrażnia skóry pod pachami;
  • nie zawiera alkoholu;
  • skóra pod pachami jest gładka i miękka;
  • można stosować go zaraz po goleniu;
  • produkt jest ogólnodostępny (ROSSMANN i inne galerie);
  • antyperspirant jest wydajny i wystarcza na długo;
  • szczelne zamknięcie na "klik" - produkt na pewno się nie otworzy w kosmetyczce;
  • cena - ok 10 zł (a może i mniej)

Cechy na minus:
  • nieprzejrzyste opakowanie uniemożliwia śledzenie postępu zużycia produkty, czego nie lubię;
  • lubi zostawiać białe ślady (zazwyczaj na czarnych ubraniach), ale tylko w przypadku kiedy zakładamy ubranie zaraz po użyciu antyperspirantu;

Czy kupię ponownie? - Absolutnie tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt.


POLECAM !!!


Na pierwszy rzut oka nic nadzwyczajnego ?
Owszem
Może i jest to banalny produkt, o którym rzadko piszę się recenzje, jednak jak dla mnie jego zakup to strzał w dziesiątkę.

Stosując ten produkt miałam pewność, że skóra pod pachami będzie sucha. Nie musiałam martwić się plamami potu na ubraniach. 

Nigdy mnie nie zawiódł - nałożony rano dawał radę przez cały dzień, a nawet noc. W każdej sytuacji i w każdych warunkach pogodowych ;)
Dawno nie miałam tak dobrego antyperspirantu.

Pozdrawiam
PaPa :*



Ps. Zaznaczam, że nie jestem osobą zmagającą się z nadmierną potliwością. Nigdy nie miałam z tym większych problemów.



sobota, 4 października 2014

BIOSILK




Witam :)

Postanowiłam pozostać jeszcze na chwilę w tematyce włosów...

Z racji moich ostatnich eksperymentów odnośnie koloru włosów nie mogłam pozwolić, by w rezultacie moich zachcianek podupadła ich kondycja.

Dbałam i nawilżałam swoje włosy jak tylko mogłam. Po każdym myciu nakładałam i nadal nakładam odżywkę oraz serum na końcówki . Nie wyobrażam sobie życia bez tych produktów. 
Obecnie używam odżywkę z MARION (recenzja) oraz serum z AVON'u (recenzja).
 To moje perełki !

Mimo wszystko od czasu do czasu lubię objąć swoje włosy większą troską ;) Do tego celu używam produktu, o którym dziś kilka słów:


BIOSILK - 50 ml
thickening
conditioner


Produkt posiada ciekawy aplikator, który cechuje się szczelnością i wygodnym użytkowaniem



Od producenta:

Odżywka regenerująca włosy pogrubia włosy i dodaje im objętości. Ułatwia odbicie włosa od skóry głowy. Specjalna formuła z zawartością witaminy B, proteiny pszenicy i ryżu z zestawem ziół i wyciągów roślinnych pomaga odżywić włosy bez obciążania ich. Odżywka pogrubia włos, ułatwia ich rozczesywanie, wzmacnia i nadaje połysk.

Cechy na plus:
  • działanie - produkt spełnia zapewnienia producenta;
  • trwałe i wygodne w użyciu opakowanie;
  • produkt bardo wydajny - wystarczy niewielka ilość odżywki, by osiągnąć zadowalający efekt;
  • nie obciąża włosów;
  • przyjemny, delikatny, świeży zapach;
  • uniwersalność - produkt przeznaczony jest do każdego typu włosów;
  • powszechnie dostępny;
  • gęsta konsystencja łatwo się aplikuje i nie spływa z włosów;
  • po zastosowaniu włosy wyglądają świeżo i zdrowo;

Cechy na minus:
  • w ogólnym rozrachunku - brak;

Czy kupię ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt




POLECAM !!!



Osobiście jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Wystarczył mi na prawdę na długo i poratował z niejednej opresji m.in. po zastosowanym jakiś czas temu rozjaśniacza, o którym była już mowa tutaj.

To tyle na dziś. 

Uciekam ;p

PaPa :*





wtorek, 3 czerwca 2014

Rozjaśniacz do włosów - Joanna blond Naturia



Witam :)

Po nieudanym podejściu do rozjaśnienia swoich włosów farbą Ombre hair z Loreal zdecydowałam się na drastyczne posunięcie. Kupiłam zwykły rozjaśniacz do całych włosów. Tak, tak wiem, że takie działania bardzo niszczą i osłabiają włosy, ale bardzo chciałam spróbować. Było to moje pierwsze tak drastyczne rozjaśnianie, a o jego efektach przeczytacie poniżej :)


JOANNA

blond
Naturia
Rozjaśniacz do całych włosów
4-5 tonów




Opakowanie rozjaśniacza zawiera:



1. Saszetkę z proszkiem rozjaśniającym 25 g
2. Saszetkę z utleniaczem w kremie 70 g
3. Ulotkę informacyjną
4. Rękawiczki ochronne

Możemy zdecydować o stopniu rozjaśnienia swoich włosów, w czym pomocna jest informacja umieszczona na opakowaniu produktu




Cechy na plus:

  • działanie - widoczny efekt rozjaśnienia włosów (nawet o 5 tonów);
  • receptura rozjaśniacza zawiera ekstrakt z protein jedwabiu - mają one za zadanie chronić i regenerować strukturę włosa już podczas zabiegu rozjaśniania;
  • po rozjaśnieniu włosy nie są tak zniszczone jak by się mogło wydawać - wystarczy nieco odżywki i jest całkiem ok;
  • łatwy sposób nakładania - jak zwykłą farbę do włosów - nawet w domowych warunkach;
  • rozjaśniacz nie śmierdzi aż tak bardzo;
  • po wymieszaniu składników ma gęstą konsystencję, która nie spływa z włosów;
  • ciekawy "smerfowy" kolor;
  • cena - za dwa opakowania rozjaśniacza wydałam zaledwie 11 zł.
  • dostępność - m.in. drogerie Rossmann, Kaufland;


Cechy na minus:
  • trzeba bardzo dokładnie rozprowadzić rozjaśniacz na włosach. W przeciwnym wypadku możemy uzyskać nierównomierne rozjaśnienie;
  • zauważyłam, że kolor włosów zmienił się nieco po kilku myciach od początkowego. U mnie nieco ściemniał i wyrównał się co akurat na szczęście było na korzyść;


Czy kupiłabym ponownie? - Zdecydowanie tak.
Moja ocena (1-5) - 5 pkt.




POLECAM !!!

Swoje włosy chciałam rozjaśnić, by później móc je zafarbować na rudy. Po cichu liczyłam, że może już samo zastosowanie rozjaśniacza nada moim włosom ciekawy kolor. 
Może nie do końca uzyskałam taki efekt jaki chciałam, ale jestem zadowolona. Co prawda moje odrosty chwyciły nieco bardziej niż reszta włosów, ale po kilku myciach uzyskałam dość ciekawy efekt. 
W końcu moje włosy są przygotowane na kolejny krok jakim jest nadanie im wymarzonego rudego koloru.
Na razie jednak trochę się wstrzymam i dam im nieco odpocząć.

A tak puki co prezentuje się efekt końcowy moich działań...



Jak sami widzicie różnica tym razem jest zauważalna gołym okiem :)

Na dziś to już wszystko :)
 Niebawem zdam Wam relację z ostatecznego farbowania na kolor rudy...a tymczasem cieszę się ze swojego nowego ja :D



 Pozdrawiam
PaPa :*



Emulsja do higieny intymnej Nutka konopie polskie

  Cześć :) Było ostatnio tutaj sporo postów o produktach do demakijażu. Wiem, że nie każdego może ta tematyka interesować. Dziś więc recenzj...