poniedziałek, 29 lutego 2016

Studio LASH Eye liner z miss sporty + porównanie



Witam : )

Dziś przychodzę do Was z szybką recenzją kolejnego produktu do oczu z niższej półki cenowej.

Chciałabym również porównać ten produkt do 3 pozostałych tego typu produktów z innych marek.

Na początek kilka słów o:



Studio LASH - 3,5 ml
Eye Liner

z

miss sporty



Opakowanie typowe dla kosmetyków miss sporty. Proste mało kobiece (bardziej młodzieżowe) ale dość trwałe.




Aplikator tego produktu to dość cienki i długi gumowaty patyczek, jak dla mnie nieco za bardzo wycieniowany przy czubku - musiałam lekko go skrócić...




Cechy na plus:
  • kolor - ładna nasycona czerń;
  • opakowanie -  trwałe, dość wygodne w użyciu o dużej pojemności 3,5 ml;
  • produkt łatwo daje się zmyć przy demakijażu;
  • nie podrażnia oka;
  • wydajność - produkt wystarcza na długi okres użytkowania, nie wysycha szybko w opakowaniu;
  • wg producenta można go stosować nawet 12 miesięcy po otwarciu - co się sprawdziło u mnie !
  • cena - w granicach 10 zł;


Cechy na minus:
  • trwałość - produkt już po 1,5 godzinie lubi się wycierać w wewnętrznych kącikach oka;
  • aplikator - dość specyficzny, wymaga nieco wprawy, na początku zbyt cienki na końcu ale po skróceniu szpicy było nieco lepiej. Im dłużej go używałam tym lepsze kreski mi wychodziły ;)
  • kreski namalowane tym produktem nie wytrzymują na oku zbyt długo, a im "starszy" eye liner tym z trwałością gorzej;


Czy kupiłabym ponownie? Nie
Moja ocena (1-5) - 2,5 pkt.



NIE POLECAM !!!



Reasumując jestem średnio zadowolona z tego produktu. Dostałam go w prezencie i jeszcze nie miałam wcześniej okazji go używać więc nadarzyła mi się okazja :)

Obecnie produkt po długim męczeniu sięgnął dna, a ja poczułam ulgę 


...



Na koniec chciałabym podzielić się z Wami moimi odczuciami na temat 4 produktów tego typu z czterech różnych marek. 

Mowa tu o: WIBO, LOVELY, EVELINE COSMETICS, MISS SPORTY...


Który sprawdził się u mnie najlepiej?


 



Cena wszystkich tych eye linerów to ok 10 zł. Wszystkie są ogólnodostępne w galerii ROSSMANN czy HEBE.
Opakowania różnią się pojemnością. Najmniejsza z Lovely 2,5 ml, największa to 4ml u  Eveline Cosmetics oraz WIBO.

Teoretycznie jakość tych produktów jest względnie porównywalna i adekwatna do ceny.

Osobiście jednak uważam, że najlepiej radzi sobie Eye liner z Wibo.
Sama często do niego wracam. Zużyłam już niejedno opakowanie i rzadko kusi mnie zakup innego linera.

Najgorzej z kolei w moim  porównaniu wypadł produkt z Lovely - na pewno nie kupię już go ponownie.

Dokładniejsze recenzje porównywanych produktów znajdziecie również na moim blogu:




To wszystko na dziś

Dziękuję za poświęcony mi czas
Pozdrawiam 

PaPa "*





środa, 17 lutego 2016

Sweet Fantasy - żel pod prysznic Joanna



Witam :)


Kolejna recenzja powszechnie stosowanego produktu pojawia się na moim blogu.

Kupiony przeze mnie przypadkiem żel z Mariella Rossi Blossom - 600 ml recenzja bardzo się u mnie sprawdził.

A jak jest w tym przypadku ?




Żel pod prysznic - 250 ml
Sweet Fantasy

z
Joanna

Aromatyczne chwile : wanilia

Opakowanie z pompką co od razu mi się spodobało.
Do tego schludny i ciekawy zarazem wygląd...




Od producenta:

SWEET FANTAZY to idealne połączenie zabiegu pielęgnacji ciała ze słodką ucztą dla Twoich zmysłów. Żel do mycia o waniliowym zapachu doskonale zadba o Twoje ciało i uczyni rytuał jego pielęgnacji nadzwyczaj przyjemnym. Kosmetyk doskonale myje i odświeża skórę jednocześnie poprawiając jej nawilżenie. Spróbuj, a będziesz chciała rozkoszować się nim częściej i częściej... - czyż nie brzmi to zachęcająco?

A jak jest na prawdę?



Cechy na plus:
  • opakowanie - ładne, zgrabne poręczne i przeźroczyste co pozwala śledzić postęp zużycia;
  • zapach - przyjemne nuty wanilii, dość intensywne, idealne dla zwolenników tego typu zapachów;
  • cena - niecałe 10 zł;

Cechy na minus:
  • działanie - co prawda żel dość dobrze radzi sobie z myciem ciała, jednak nie można tego samego powiedzieć o jego funkcji nawilżającej;
  • po zastosowaniu moja skóra wymagała prędkiego nawilżenia balsamem do ciała;
  • produkt bardzo słabo się pieni, więc trzeba dużo aplikować, co sprawia, że produkt bardzo szybko się kończy;
  • zapach choć przyjemny, nie utrzymuje się na skórze zbyt długo;


Czy kupię ponownie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 1,5 pkt






NIE POLECAM !!!


Krótko mówiąc żel zawiódł moje oczekiwania. 

Pamiętam, że jego pierwsze zastosowanie bardzo mile mnie zaskoczyło. Zapach rozpływał się po całej łazience. Czułam się rozprężona i wypoczęta.
Niestety te pierwsze odczucia szybko ulotniły się.
Z każdym kolejnym stosowaniem tego żelu zauważałam jego minusy...
Nie nawilżał, a nawet wręcz przeciwnie.
Zauważyłam, że przesusza on moją skórę. Czasem nawet miałam wrażenie, że przy zastosowaniu żyletki do nóg, żel powodował jakieś takie lekkie uczulenie (krostki itp.)
Na szczęści produkt sięgnął u mnie dna i z całą pewnością nie kupię go ponownie !




A tak wygląda pełne jego opakowanie:
Źródło: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=29096




To tyle na dziś
Pozdrawiam i do następnego

PaPa ;*






niedziela, 14 lutego 2016

Odżywka do ust z AVON - efekt powiększenia




Witam :)

Produkt o którym mowa zakupiłam jakiś czas temu.
Skusiła mnie do zakupu promocja i design produktu.
Prawdę powiedziawszy nie spodziewałam się wielkich efektów, ale działanie pomadki mnie trochę rozczarowało...



Odżywka do ust - efekt powiększenia

z
AVON


Pomadka ma bardzo eleganckie  i stylowe opakowanie z grawerem "AVON".
Myślę, że każda kobieta zwróci na takie szczegóły uwagę i ceni elegancję tego typu kosmetyków...



Pomadka ma kolor pudrowego różu na ustach pozostawia lekko różowawe zabarwienie...



Niestety w trakcie użytkowania zauważyłam, że lubi się nadłamywać i ocierać o  ścianki opakowania.
Na mojej pomadce powstały widoczne "otarcia" czego nie znoszę...






Od producenta:

Formuła z retinolem, kolagenem i witaminami wygładza usta i nadaje im pełniejszy wygląd. Pielęgnuje i nawilża usta przez cały dzień - z czym zupełnie się nie zgadzam. Dzięki SPF  chroni przed słońcem - za co wielki "+".

...


Cechy na plus:

  • opakowanie - eleganckie i kobiece;
  • zaraz po nałożeniu usta są ładnie nawilżone;
  • pomadka nadaje im delikatny odcień różu, co może być świetną alternatywą dla pomadki kolorowej, np. dla dziewczyn ceniących naturalny efekt makijażu;
  • przyjemny zapach;

Cechy na minus:
  • działanie - pomadka nie daje żadnego efektu powiększenia ust;
  • tak dobre nawilżenie zaraz po nałożeniu pomadki znika już po kilku minutach - konieczne jest kilkakrotne nakładanie produktu w ciągu dnia;
  • produkt ściera się z ust i zbiera w kącikach;
  • w cieplejsze dni lubi się podtapiać i kruszyć;
  • nie polecam nosić ją latem ze sobą w torebce - może się "rozjechać";
  • cena 25 zł - wg mnie zdecydowanie za drogo biorąc pod uwagę jej działanie;


Czy kupiłabym ponownie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 2 pkt



NIE POLECAM !!!


Produkt nie warty polecenia. 

Pomadka pięknie wygląda i nic poza tym.
Kupiłam ja po promocji za ok 7 zł, więc nie mam wielkiego żalu ale z pewnością nie skuszę się ponownie na jej nabycia.

Absolutnie nie nawilża ust!

Zdecydowanie odradzam osobom, które mają problem ze spierzchniętymi ustami - ta pomadka na pewno nie rozwiąże Waszego problemu.

Jej największym i chyba jedynym atutem jest tak naprawdę jej opakowanie.


To tyle na dziś

Dziękuję za poświęcony mi czas.

Pozdrawiam i do następnego

PaPa ;*




czwartek, 11 lutego 2016

Biały Jeleń - żel do higieny intymnej




Witam :)


Dziś kolejna recenzja.
 Produkt może mało spektakularny, ale chciałam podzielić się z Wami swoją opinią na jego temat.




HIPOALERGICZNY
Żel do higieny intymnej 
z
Biały Jeleń
Do skóry wrażliwej i skłonnej do alergii


Opakowanie zawiera dozownik w postaci pompki.
Wygodna w użyciu ułatwia i przyspiesza dozowanie.



Od producenta: 

Hipoalergiczny żel do higieny intymnej Biały Jeleń z chabrem bławatkiem to specjalnie opracowana formuła do codziennej higieny i pielęgnacji intymnych miejsc kobiety. Żel zmniejsza ryzyko występowania infekcji korzystnie wpływa na błony śluzowe.
  • posiada fizjologiczne pH
  • zawiera łagodne substancje myjące
  • wspomaga odbudowę naturalnej mikroflory
Ekstrakt z chabra bławatka i pantenol działają przeciwzapalnie oraz przeciwbakteryjnie. Alantoina doskonale koi i regeneruje uszkodzony naskórek. Kwas mlekowy przywraca fizjologiczne pH delikatnych miejsc intymnych.
Systematyczne stosowanie żelu zapewnia uczucie świeżości i komfortu przez cały dzień.

A jak produkt sprawdził się u mnie?

....


Cechy na plus:
  • pojemność - opakowanie o pojemności 500 ml wystarcza na prawdę na bardzo długi okres regularnego stosowania;
  • wydajność - wystarcza już 1 pompka produktu;
  • nie zawiera alergenów, parabenów i emulgatorów;
  • pompka działa bez zarzutu, nie zacina się i nie zapycha;
  • aby zużyć płyn w całości nie trzeba go przecinać ani nic z tych rzeczy. Umieszczona w opakowaniu pompka bardzo skutecznie działa i jedynie na sam sam koniec zostaję odrobina na jedno użycie, ale wystarczy odkręcić butelkę i ją zużyć bez problemu;
  • płyn posiada niebieską lekko lejącą konsystencję;
  • cena - niecałe 10 zł za 500 ml;

Cechy na minus:

  • działanie - nie zauważyłam jakiegoś niezwykłego działania. 
  •  produkt trochę lejący, czasem lubił spływać z dłoni;
  • po zastosowaniu nie czuć jakieś wielkiej świeżości przez cały dzień o czym zapewnia producent;
  • co więcej w trakcie jego stosowania czasem pojawiły się u mnie niewielkie dolegliwości okolic intymnych (typu świąd i pieczenie) - gdzie producent zapewnia iż nie powinno to mieć miejsca;


Czy kupię ponownie? -Raczej nie
Moja ocena (1-5) -2 pkt





NIE POLECAM !!!



Niestety nie jestem zadowolona z działania produktu. 
Jego poprzednik jaki miałam przyjemność używać sprawdził się u mnie znacznie lepiej. Był to płyn do higieny intymnej z AA (recenzja).

Jak widać po zdjęciach moja opinia jest poparta 100 % zużyciem opisywanego tutaj produktu.
Już w połowie jego użytkowania nie mogłam się doczekać, kiedy w końcu sięgnę jego dna.

Właściwie nie można mu zarzucić jakiegoś złego wpływu na okolice intymne. Po prostu na jego nieszczęście miałam przyjemność stosować lepszy produkt tego typu, więc do tego na pewno nie wrócę!

Puste opakowanie właśnie ląduje w koszu, a ja od jakiegoś czasu jestem w trakcie "testowania" kolejnego  płynu do higieny intymnej...
Recenzja na pewno pojawi się na blogu.



A tak wygląda pełne opakowanie produktu:
Hipoalergiczny żel do higieny intymnej BIAŁY JELEŃ z chabrem bławatkiem
Źródło: http://abamedica24.pl/bialy-jelen/604-hipoalergiczny-zel-do-higieny-intymnej-bialy-jelen-z-chabrem-blawatkiem.html



Dziękuję za poświęcony mi czas i do następnego ;)

 PaPa :*




sobota, 30 stycznia 2016

SEA & SUN IN CADAQUES Salvador Dali




Witam :)

W grudniu ubiegłego roku pisałam na blogu recenzję perfum, które totalni mnie urzekły (recencja)
.
Niestety flakon mi się opróżnił, a należę do osób które rzadko kupują dwa razy ten sam zapach.
Tak więc pożegnałam się z C-THRU (choć nie mówię, że z czasem nie wrócę do tego zapachu).

Na szczęście posiadam dość pokaźny zbiór perfum, więc miałam w czym wybierać.

Tym razem postawiłam na...


SEA & SUN in CADAQUES - 30 ml
Salvador Dali, Paris



Perfumy posiadają ciekawy prostokątny flakon, ozdobiony tłoczeniem co mi osobiście przypomina choinkę.





KRÓTKI OPIS:

Zapach o nucie kwiatowo - owocowej.  
Dość specyficzny i nie dla każdej kobiety. Niby świeży, ale dość ciężki.

Sama nazwa perfum nasuwa skojarzenie, że perfumy te będą idealne na porę letnią.

U mnie jednak sprawdziły się zimą. Nie wyobrażam sobie stosować je latem w ciepłe dni.

Sam flakon w kolorystyce jasno niebieskiej z wytłoczonym wzorem, który mi przypomina choinkę, od razu skojarzył mi się z okresem świątecznym.
Tak więc wg mnie zapach dobry na chłodne dni.

Flakon solidny, wygodny w użyciu.

Jeśli chodzi o trwałość to z tym bywało różnie. Na początku wyczuwalny był przez długi okres czasu od spryskania. Z każdym kolejnym dniem jego intensywność jakby malała.



Czy kupiłabym ponownie? - Chyba Tak
Moja ocena (1-5) - 4 pkt




POLECAM / NIE POLECAM !!!


Jeśli lubisz nietuzinkowe i nietypowe zapachy to powinnaś zatrzymać się przy tym produkcie.
Osobom ceniącym raczej delikatne zapachy odradzam zakup tych perfum.

Ja flakon dostałam w prezencie od kuzynki. Szczerze mówiąc nie wiem czy sama zdecydowałabym się na ich zakup.

Cena ok 40 zł za 30 ml.

Początkowo zapach nie urzekł mnie zbyt mocno, ale im dłużej stosowałam te perfumy tym bardziej się do tego zapachu przekonywałam.
Teraz flakon jest już pusty i aż dziwnie się przyznać, ale czasem tęsknie do tej nuty zapachowej...





To tyle na dziś :)

Pozdrawiam i dziękuję za uwagę

PaPa :*





piątek, 29 stycznia 2016

Micelarny żel nawilżający z BeBeauty



Witam :) 


Chciałam dziś pokrótce podzielić się z Wami moją opinią na temat produktu dość powszechnego i znanego w świecie blog sfery. Długo zastanawiałam się czy powinnam go sobie kupić. 
Choć jego cena jest kosmicznie mała jakoś nie kusił mnie swoją szatą graficzną.
W końcu jednak się skusiłam. 
Czy żałuję?

Zapraszam do lektury....



Micelarny żel nawilżający - 150 ml
do mycia i demakijażu
z
BeBeauty
Skóra normalna, sucha i wrażliwa


Opakowanie proste, bez udziwnień, wyposażone w szczelne zamknięcie na "klik".



Od producenta:

Oczyszcza skórę twarzy i oczu z wszelkich zanieczyszczeń przywracając komfort nawilżenia i odświeżenia. Zawarte micele zapewniają niezwykle wysoką skuteczność oczyszczania - z czym nie mogę się zgodzić. nie naruszając bariery hydrlipidowej naskórka.Zawarty w żelu d-panthenol utrzymuje optymalny poziom nawilżenia, łagodzi podrażnienia oraz przynosi uczucie natychmiastowego ukojenia. Skóra po użyciu żelu jest głęboko oczyszczona, nawilżona i odzyskuje uczucie komfortu.

....




Cechy na plus:
  • konsystencja żelu nie spływa z twarzy;
  • dobrze się rozprowadza;
  • zapach - nie wzbudza ani zachwytu ani pogardy;
  • dostępność - sklepy Biedronka
  • produkt dość wydajny; wystarcza spokojnie na miesiąc regularnego stosowania - jak nie dłużej;
  • opakowanie - miękkie, wygodne w użyciu;
  • produkt stoi na wieczku więc wydobycie końcówki żelu nie sprawia większych kłopotów, a na sam koniec wystarczy rozciąć opakowanie;
  • nie podrażnia skóry i nie wysusza;
  • cena - powalająco niska, ok. 5 zł, to na prawdę niewiele;

Cechy na minus:
  • działanie - produkt nie radzi sobie z dogłębnym oczyszczaniem skóry oraz z demakijażem twarzy, o czym zapewnia producent;
  • potrafi szczypać w oczy;



Czy kupię ponownie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 3 pkt



POLECAM / NIE POLECAM !!!


Produkt dużo osób zachwala, jednak ja do nich nie należę.
Nie żałuję zakupu, bo nie wydałam na niego jakiegoś majątku a przynajmniej mogłam na własnej skórze przekonać się o jego działaniu.
Jak dla mnie żel ma zdecydowanie za słabe działanie oczyszczające.
Nie radził sobie z demakijażem twarzy. Konieczne było kilkakrotne powtarzanie czynności mycia, a i tak po zastosowaniu toniku do twarzy widać było zanieczyszczenia na płatku kosmetycznym.

Niestety ale nie takich efektów oczekuję od produktów tego typu.
Nie polecam osobom lubiącym pełniejsze i wyraziste makijaże, które tak jak ja oczekują od tego typu produktów dogłębnego oczyszczania.

Polecić mogłabym osobom, które preferują bardzo delikatny makijaż, lub w cale się nie malują, a żelu chcą używać na co dzień po prostu zamiast mydła.

Słyszałam, że różowa wersja jest nieco lepsza więc może kiedyś się na nią skuszę, ale puki co nie wracam do tych żelów z BeBeauty (przynajmniej nie do wersji niebieskiej ;p)



Dziękuję za poświęcony czas

Pozdrawiam 

PaPa :*






piątek, 15 stycznia 2016

pure & natural z Nivea




Witam :)

Dziś trochę zmiana tematyki. Wracam ponownie z pielęgnacją.
Chciałabym podzielić się z Wami moją opinią o produktach z Nivea z serii pure & natural.

Produkt dostałam już dawno w prezencie ale jakoś nie miałam okazji wcześniej ich wypróbować.

Tak oto dziś:


pure & natural 
1. mleczko oczyszczające - 200 ml

2. nawilżający krem na dzień - 50 ml
NIVEA

95% składników pochodzenia naturalnego.


W nowej linii Pure & Natural, naukowcy NIVEA połączyli 100 lat doświadczeń w badaniach  nad właściwościami skóry, z cennymi naturalnymi składnikami.
BEZ parabenów
BEZ barwników
BEZ silikonów
BEZ olejów mineralnych 


1. Mleczko oczyszczające

Od producenta: 
Zawiera cenny bio olejek arganowy i organiczny aloes. Delikatnie oczyszcza i usuwa makijaż, przywracając naturalną równowagę skórze oraz zdrowy i promienny wygląd.

Opakowanie zawiera dozownik w postaci zwykłego otworu;





 Cechy na plus:

  • produkt bardzo delikatny; 
  • nie podrażnia skóry;
  • skóra po zastosowaniu jest ładnie nawilżona;
  • dość przyjemny zapach;
  • gęsta konsystencja nie spływa z twarzy i daje się ładnie rozprowadzić;
  • ku memu zaskoczeniu produkt zużywa się w 99 % bez konieczności przecinania opakowania, za co duży + ode mnie;
  • produkt przeznaczony do wszystkich typów skóry;


 Cechy na minus:

  • nie można stosować na oczy;
  • trochę nie do końca domywa twarz z podkładu;
  • ciężko spłukać produkt z twarzy w 100 %;


Czy kupiłabym ponownie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 3 pkt


 NIE POLECAM !!!


2. Nawilżający krem na dzień


Produkt zapakowany dodatkowo w kartonowe pudełko.



Po odpakowaniu mamy ładny zgrabny słoiczek (typowy dla NIVEA), a sam krem zabezpieczony jest dodatkowo folią ochronną...


Konsystencja kremu dość gęsta i  trochę tłusta ...



Cechy na plus:
  • opakowanie - ładne zgrabne, szklane z plastikową zakrętką;
  • produkt bardzo wydajny. Wystarcza na prawdę niewielka ilość;
  • skóra po zastosowaniu jest zdecydowanie nawilżona;
  • produkt po nałożeniu dość szybko się wchłania;
  • zapach - dość przyjemny, ale nie urzekający;
Cechy na minus:
  • łatwo przesadzić z ilością;
  • jak dla mnie konsystencja kremu jest nieco za tłusta;


Czu kupiłabym ponownie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 3 pkt



 NIE POLECAM !!!


Jak już na samym początku wspomniałam, oba produkty dostałam w prezencie, więc chciałam je zużyć osobiści (nie lubię oddawać podarowanych mi rzeczy komuś innemu)

Produkty ogólnie rzecz ujmując nie były złe, ale nie kupiłabym ich ponownie.

Mleczko nie radziło sobie z doczyszczeniem twarzy z podkładu. Musiałam kilkakrotnie powtarzać czynność mycia a i tak po zastosowaniu tonika skóra twarzy wykazywała oznaki zanieczyszczeń.

Jeśli chodzi o krem do twarzy okazał się dla mnie zbyt tłusty. Moja skóra najwyraźniej nie potrzebuje aż tak intensywnego nawilżenia. Stosuję go raczej jako pewna forma maseczki do twarzy.


Pozdrawiam

Do następnego


PaPa :*





poniedziałek, 11 stycznia 2016

Korektor stay all day 16 long-lasting z essence




Witam :)


Dziś będzie recenzja typu produktu, o którym na moim blogu jeszcze nic się nie pojawiło
Chyba, że się mylę, ale raczej nie ;p
Produkt długo przeze mnie poszukiwany. Nie tyle chodzi mi tutaj o markę co o sposób działania i efekt jaki daje jego stosowanie. 
Bez zbędnych słów przedstawiam:



Korektor stay all day -7ml
16 long-lasting 
z
essence

KOLOR: 10 Natural beige


Produkt posiada aplikator taki jaki występuję w 90 % błyszczyków, czyli gąbeczka na patyczku.

Od producenta:

Długotrwały korektor we fluidzie pokrywa cienie pod oczami i niedoskonałości cery. Zawiera pigmenty lekko odbijające światło dla naturalnie świetlistej skóry.


...



Cechy na plus:
  • produkt łatwo dostępny -np. Rossmann;
  • opakowanie - trwałe, proste. plastikowe zaopatrzone w aplikator w postaci gąbeczki na patyczku; nie ścierają się napisy i można jako tako śledzić postęp zużycia produktu;
  • działanie - korektor ładnie rozświetla cienie pod oczami i zakrywa lekkie niedoskonałości;
  • dobrze się rozprowadza i nie waży na skórze;
  • wydajność - opakowanie o pojemności 7 ml wystarczyło mi na kilka miesięcy regularnego stosowania;
  • produkt dostępny w dwóch odcieniach: 10 (czyli ten o którym mowa) i 20 (z bardziej różowym odcieniem);
  • korektor dobrze współgra z podkładami różnych marek;
  • utrzymuje się na twarzy na prawdę długo - może nie 16 godz ale z 8 spokojnie da radę;
  • cena - ok 11 zł;

Cechy na minus;
  • opakowanie - nie ma możliwości wydobyć 100% produktu. Pod koniec trzeba się trochę napracować pacynką, bo produkt zostaje na ściankach;
  • po nałożeniu na skórę z czasem nieco ciemnieje, ale nie jest to zbyt mocne;


Czy kupię ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 4,5 pkt (pół pkt odbieram za opakowanie)


POLECAM !!!


Produkt zdecydowanie warty polecenia. 
Kto jeszcze nie miał okazji go stosować myślę, że warto wypróbować.
Osobiście długo szukałam dobrego korektora za nie wielkie pieniądze i można powiedzieć, że chyba znalazłam.
Zazwyczaj produkty tego typu wcześniej u mnie stosowane były za ciemne i nie dawały dobrego krycia.
Korektora używałam jedynie na cienie pod oczami i po raz pierwszy byłam tak zadowolona z efektów jakie uzyskałam dzięki niemu.

Obecnie testuję już inny produkt tego typu ale z pewnością wrócę do korektora z essence stay all day.




To tyle na dziś.

Pozdrawiam

PaPa :*

piątek, 18 grudnia 2015

Charming Love z C-THRU




Witam :)


Bez zbędnych wstępów  i słów chciałabym przedstawić Wam zapach, który urzekł moje zmysły..


Woda toaletowa - 30 ml
Charming Love 
C-THRU


Opakowanie produktu wyposażone w standardowy atomizer, który działa bez zarzutu.


Sam flakon jest dość prosty, ale ta prostota urzeka. Szczególną cechą charakterystyczną perfum C-THRU jest obecność przeźroczystych kuleczek wewnątrz flakonu..



KRÓTKI OPIS:

Od producenta:
Zapach C-THRU Charming` inspirowany jest Lucky Charms, modną i efektowną biżuterią dla młodych kobiet, która wnosi blask szczęścia i uroku do codziennego życia.

Moja opinia:

Produkt posiada delikatny lekki i świeży zapach.
Nuta zapachowa - kwiatowo - owocowa

Dodatkową zaletą jest fakt, iż zapach ten sprawdza się o każdej porze roku. Na pewno nie odurza przechodniów swoją intensywnością.

Sama używałam ich zarówno wiosną, latem, jesienią jak i zimą (choć zimą nie często bo sięgnęłam dna).

Z powodzeniem mogą być stosowane na dzień jak i na wieczorne okazje.

Zaskoczyła mnie również trwałość tego zapachu. Dawał radę na prawdę z dobrych 8 h jak nie dłużej.

Produkt w zgrabnej buteleczce o niewielkich rozmiarach spokojnie można zabrać ze sobą w torebce.

Zapach idealny dla młodszych jak i starszych Pań ;)

Jedyny minus to fakt, iż bardzo szybko uszkodziło mi się wieczko flakonu, ale to trochę też moja wina. Po spotkaniu z podłogą z wysokości 0,5m wszystko może się stać ;p


Czy kupiłabym ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt





POLECAM !!!



Produkt dostałam w prezencie od brata i jestem z niego bardzo zadowolona.

Na moje nieszczęście zużyłam je już do ostatniej kropli i gdyby nie dość pokaźny zapas innych perfum z pewnością kupiłabym drugi flakonik.



Z całą pewnością mogę zaliczyć ten produkt do moich HITÓW czy też ulubieńców !!!





To tyle na dziś :)

Pozdrawiam i dziękuję za uwagę

PaPa :*

środa, 16 grudnia 2015

Deep repair hair bath - szampon z syoss



Witam :)


Jakiś czas temu pisałam Wam o szamponie do włosów zniszczonych z BeBeauty, o którym więcej tutaj.

Dziś ponownie będzie recenzja szamponu przeznaczonego do włosów zniszczonych.



DEEP REPAIR HAIR BATH
SHAMPOO - 250 ml

z
syoss
supreme selection

włosy mocno zniszczone



Opakowanie produktu to zwykła miękka tubka w kolorystyce złota i czerni.
Dozownik to zwykły otwór o średnicy ok 5 mm.


Od producenta:

Zaawansowana pielęgnacja włosów o profesjonalnym działaniu. Formuła Cellular Hair Restore to wyjątkowa kombinacja najskuteczniejszych składników odbudowujących włosy.Technologia oparta jest o mikronizowaną keratynę, skoncentrowane proteiny i eliksir lipidowy, aby włosy były odbudowane jak nigdy dotąd.
KĄPIEL DO WŁOSÓW DEEP REPAIR. Włosy mocno i bardzo mocno zniszczone.
  • precyzyjne uzupełnianie zniszczeń
  • regeneracja i odbudowa głęboko w komórce włosa


...

A teraz kilka moich spostrzeżeń...



Cechy na plus:
  • opakowanie - miękkie, wygodne w użyciu; ciekawa szata graficzna przykuwa oko; 
  • zapach - dość przyjemny, mocny (co mi absolutnie nie przeszkadza); utrzymuje się na włosach po umyciu;
  • wydajność - pojemność 250 ml wystarcza na dość długo, ale miałam już produkty bardziej wydajne;
  • konsystencja dość gęsta, o złotawym połysku;
  • szampon dość ładnie się pieni;
  • po użyciu tego szamponu nie trzeba było stosować odżywki, choć można było;


Cechy na minus:
  • nie widać postępu zużycia produktu, co mnie osobiście nieco irytuje;
  • początkowo ciężko otwierało mi się wieko tubki co utrudniały jeszcze mokre dłonie;
  • produkt lekko oblepiał włosy;
  • już po jednym dniu włosy były lekko tłuste u nasady;
  • cena - o ile dobrze pamiętam nie był to produkt bardzo drogi ale znam tańsze;


Czy kupię ponownie? - Nie wiem
Moja ocena (1-5) - 3 pkt




POLECAM / NIE POLECAM !!!


Producent obiecywał wielkie odżywienie włosów mocno zniszczonych, czego ja osobiście nie zauważyłam.
Skuszona obietnicami liczyłam na znacznie ciekawsze efekty. 
Muszę przyznać, że produkty z syoss nigdy nie cieszyły się u mnie wielkim uznaniem i jakoś tak się składa, że ten produkt tego nie zmienił.
Nadal jest to dla mnie średnia marka, choć znam osoby które sobie ją chwalą...

Szampon spełniał swoją rolę, bo odświeżał włosy jednak na krótko i czasem je oblepiał czymś tłustym co ewidentnie odkładało się na szczotce.

Podsumowując: Jeśli jesteś osobą ciekawą nowości i nie boisz się zaryzykować kup i sprawdź jak produkt sprawdzi się u Ciebie.
Jeśli jednak nie lubisz wydawać pieniędzy na produkty, których działania nie jesteś pewna, odradzam Ci zakup tego szamponu.

Uważam, że produkt ten nie sprosta wymaganiom osób, które oczekują wyraźnie widocznych efektów odżywienia włosów.



To tyle na dziś...

Pozdrawiam

PaPa ;*







wtorek, 15 grudnia 2015

Świąteczne klimaty




Witam:)


Dwa lata temu na moim blogu pojawiły się dwa posty o tematyce nie związanej z kosmetykami, a właśnie ze Świętami.
Przedstawiłam tam kilka moich pomysłów na ozdoby świąteczne. Zainteresowanych odsyłam do:

W tym roku także miałam lekkie natchnienie i wykonałam kilka ozdób świątecznych, które chciałam podarować swoim bliskim.

Dokładniej mówiąc zrobiłam kilka stroików/świeczników adwentowo - świątecznych.

W dzisiejszym poście chciałabym się podzielić z Wami moją twórczością i pochwalić co też udało mi się 
"wyczarować" z całkiem prostych elementów, jak szyszki, gałązki, stare bombki i inne ozdoby świąteczne...

Zapraszam :)

Jako pierwszy powstał taki długi stroik w kolorach czerwieni i złota + szyszki. 



Następnie postawiłam na biel i zieleń plus naturalne odcienie szyszek i drewna....
Coś innego, ale moim zdaniem wyszło bardzo oryginalnie :)




Kolejny stroik w kolorystyce czerwieni ale tym razem postawiłam na srebrne dodatki...




Idąc za ciosem wyszedł mi bardzo ciekawy i zgrabny stroik znów w kolorach czerwieni i złota...





Następnie odbiegając nieco od schematu 4 świec wykonałam stroik na 1 świeczkę. Dominującym kolorem jest tutaj naturalny brąz szyszek plus złoto...





No i już jako ostatni powstał mi taki dość ciekawy i trochę lekko kolorowy stroik...




Na koniec zestawienie wszystkich moich stroików/świeczników...




I co sądzicie?
Przypadł Wam jakiś do gustu?

Pozdrawiam
PaPa :*




Emulsja do higieny intymnej Nutka konopie polskie

  Cześć :) Było ostatnio tutaj sporo postów o produktach do demakijażu. Wiem, że nie każdego może ta tematyka interesować. Dziś więc recenzj...