środa, 15 października 2014

Lakier do włosów wellaflex




Witam :)


To będzie krótki i zwięzły post o typie produktu, który pierwszy raz pojawia się u mnie na blogu. Co to za produkt?


Maksymalnie utrwalający lakier do włosów
wellaflex 
LONG LASTING FLEXIBLE HOLD - 250ml

ULTRA STRONG (5)



Cechy na plus:
  • lakier daje dość ładne i trwałe utrwalenie włosów upiętych - wystarczy niewielka ilość, by fryzura trzymała się jak należy;
  • produkt ma ładny, nie duszący zapach - niektóre lakiery potrafią odebrać oddech;
  • wygodny i szybki w użyciu atomizer wbudowany w zakrętkę - nie trzeba odtykać lakieru, jest on zawsze gotowy do użycia :)
  • jego stosowanie nie obciąża i nie wysusza włosów;
  • łatwo daje się wyczesać z włosów;
  • tym bardziej nie sprawia trudności przy myciu głowy - nawet naturalny szampon sobie poradzi;
  • cena w okolicach 10 zł;
  • produkt powszechnie dostępny;

Cechy na minus:
  • na niekorzyść lakieru przemawia fakt, że ma on tendencję do sklejania włosów w bardzo nienaturalny sposób, np. kiedy nałożymy go zbyt dużo i w za bliskiej odległości od włosów;
  • produkt nie radzi też sobie z utrwaleniem ułożonych, ale rozpuszczonych długich włosów - bardzo szybko fryzura traci efekt;


Czy kupię ponownie? - Myślę, że kiedyś tak
Moja ocena (1-5) - 4 pkt



POLECAM !!!



Produkt ten polecam szczególnie osobom z krótszymi włosami, które wymagają od lakieru utrwalenia fryzury, a nie jej sklejania. Używając tego produktu na pewno nie będziemy wyglądać jak w hełmie.

Osobiście jednak uważam, że jego utrwalenie nie jest na 5 (ultra strong) - dałabym mu raczej 4.


UWAGA: Dla osób z dłuższymi, gęstymi czy opornymi włosami może okazać się nieskuteczny!


Pozdrawiam

PaPa :*



poniedziałek, 13 października 2014

Baza pod cienie - AVON




Witam :)

Jakiś czas temu, a dokładnie w zeszłym roku umieściłam na swoim blogu recenzję bazy pod cienie z ARTDECO ( recenzja ). Porównałam ją wtedy również do bazy z KOBO.

Dziś chciałam przedstawić Wam kolejny produkt tego typu....


Eye shadow primer - 3g
z
AVON


KOLOR: light beige


Czy ta baza jest lepsza od tej z ARTDECO czy z KOBO? 
Zainteresowanych zapraszam dalszej do lektury ;)

...

Pojemnik bazy to słoiczek zakręcany plastikową nakrętką.
Jest on niewielkich rozmiarów i bardzo trwały oraz estetycznie wykonany...




O ile dobrze pamiętam po odkręceniu produkt nie był zabezpieczony dodatkową folią...



Kolor produktu to jasny beż - bardzo zbliżony do koloru naszej skóry..
.



Cechy na plus:
  • działanie - baza spełnia swoją rolę.Cienie aplikowane na nią utrzymują się cały dzień, nie ważą się i nie osypują;
  • estetyczne, eleganckie trwałe opakowanie;
  • delikatna kremowa konsystencja łatwo się rozprowadza na powiece;
  • delikatny wręcz nie wyczuwalny zapach;
  • cena - po promocji coś w okolicach 10 zł (nie polecam kupować jej po cenie regularnej);
  • prawie idealnie stapia się ze skórą;
  • ładnie wyrównuje koloryt powieki i przygotowuje ją do nałożenia cieni;
  • samo opakowanie jest tak ładne, że szkoda go wyrzucić - osobiście znajdę dla niego jakieś nowe zastosowanie :) Może przełożę do niego jakiś ulubiony krem nawilżający lub pod oczy, by mieć go zawsze przy sobie - zobaczymy :)

Cechy na minus:
  • forma opakowania choć jest ładna utrudnia wyjmowanie produktu. W połowie zużycia trzeba grzebać w słoiczku, by wydobyć produkt, co nie sprawdza się u kobiet lubiących długie paznokcie - produkt lubi wchodzić pod paznokieć co jest denerwujące;
  • baza szybko wysycha na powiece, wiec trzeba od razu dokładnie ja rozprowadzić - w przeciwnym wypadku zbiera się w kącikach oka;
  • wydajność - produkt dość szybko się zużywa;

Czy kupię ponownie? - Możliwe
Moja ocena (1-5) - 4 pkt




POLECAM !!!


Zakup tej bazy jak najbardziej polecam, ale najlepiej po cenie promocyjnej. Jest to dobry produkt, który radzi sobie całkiem nieźle z każdymi cieniami (matami, półmatami, satynowymi, itp.)

Miałam już w posiadaniu bazy z KOBO, ARTDECO, a teraz z AVON.
Z tych trzech jednak najbardziej polubiłam tą z KOBO. Jest ona bardzo dobra i wydajna w stosunku do jej ceny. A Wy macie jakiego faworyta?


Na dziś to wszystko
Mam nadzieję, że recenzja okazała się przydatna :)

Pozdrawiam 
PaPa :*





środa, 8 października 2014

Antyperspirant w kulce Dove - mój hit




Witam :)

Dzisiejszy post będzie o kosmetyku, który powalił mnie na kolana swoim działaniem.
 I choć nie należy on do jakieś ekskluzywnej kategorii tak myślę, że należy się kilka słów o nim, bo na prawdę jest świetny...


Antyperspirant w kulce - 50 ml

DOVE
Original



Aplikator w formie kulki sprawdza się u mnie najlepiej...



Cechy na plus:
  • działanie -  antyperspirant ten na prawdę działa, i zapewnia ochronę na dobre 12 h;
  • przyjemny zapach produktu;
  • nie szczypie i nie podrażnia skóry pod pachami;
  • nie zawiera alkoholu;
  • skóra pod pachami jest gładka i miękka;
  • można stosować go zaraz po goleniu;
  • produkt jest ogólnodostępny (ROSSMANN i inne galerie);
  • antyperspirant jest wydajny i wystarcza na długo;
  • szczelne zamknięcie na "klik" - produkt na pewno się nie otworzy w kosmetyczce;
  • cena - ok 10 zł (a może i mniej)

Cechy na minus:
  • nieprzejrzyste opakowanie uniemożliwia śledzenie postępu zużycia produkty, czego nie lubię;
  • lubi zostawiać białe ślady (zazwyczaj na czarnych ubraniach), ale tylko w przypadku kiedy zakładamy ubranie zaraz po użyciu antyperspirantu;

Czy kupię ponownie? - Absolutnie tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt.


POLECAM !!!


Na pierwszy rzut oka nic nadzwyczajnego ?
Owszem
Może i jest to banalny produkt, o którym rzadko piszę się recenzje, jednak jak dla mnie jego zakup to strzał w dziesiątkę.

Stosując ten produkt miałam pewność, że skóra pod pachami będzie sucha. Nie musiałam martwić się plamami potu na ubraniach. 

Nigdy mnie nie zawiódł - nałożony rano dawał radę przez cały dzień, a nawet noc. W każdej sytuacji i w każdych warunkach pogodowych ;)
Dawno nie miałam tak dobrego antyperspirantu.

Pozdrawiam
PaPa :*



Ps. Zaznaczam, że nie jestem osobą zmagającą się z nadmierną potliwością. Nigdy nie miałam z tym większych problemów.



sobota, 4 października 2014

BIOSILK




Witam :)

Postanowiłam pozostać jeszcze na chwilę w tematyce włosów...

Z racji moich ostatnich eksperymentów odnośnie koloru włosów nie mogłam pozwolić, by w rezultacie moich zachcianek podupadła ich kondycja.

Dbałam i nawilżałam swoje włosy jak tylko mogłam. Po każdym myciu nakładałam i nadal nakładam odżywkę oraz serum na końcówki . Nie wyobrażam sobie życia bez tych produktów. 
Obecnie używam odżywkę z MARION (recenzja) oraz serum z AVON'u (recenzja).
 To moje perełki !

Mimo wszystko od czasu do czasu lubię objąć swoje włosy większą troską ;) Do tego celu używam produktu, o którym dziś kilka słów:


BIOSILK - 50 ml
thickening
conditioner


Produkt posiada ciekawy aplikator, który cechuje się szczelnością i wygodnym użytkowaniem



Od producenta:

Odżywka regenerująca włosy pogrubia włosy i dodaje im objętości. Ułatwia odbicie włosa od skóry głowy. Specjalna formuła z zawartością witaminy B, proteiny pszenicy i ryżu z zestawem ziół i wyciągów roślinnych pomaga odżywić włosy bez obciążania ich. Odżywka pogrubia włos, ułatwia ich rozczesywanie, wzmacnia i nadaje połysk.

Cechy na plus:
  • działanie - produkt spełnia zapewnienia producenta;
  • trwałe i wygodne w użyciu opakowanie;
  • produkt bardo wydajny - wystarczy niewielka ilość odżywki, by osiągnąć zadowalający efekt;
  • nie obciąża włosów;
  • przyjemny, delikatny, świeży zapach;
  • uniwersalność - produkt przeznaczony jest do każdego typu włosów;
  • powszechnie dostępny;
  • gęsta konsystencja łatwo się aplikuje i nie spływa z włosów;
  • po zastosowaniu włosy wyglądają świeżo i zdrowo;

Cechy na minus:
  • w ogólnym rozrachunku - brak;

Czy kupię ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt




POLECAM !!!



Osobiście jestem bardzo zadowolona z tego produktu. Wystarczył mi na prawdę na długo i poratował z niejednej opresji m.in. po zastosowanym jakiś czas temu rozjaśniacza, o którym była już mowa tutaj.

To tyle na dziś. 

Uciekam ;p

PaPa :*





piątek, 3 października 2014

Rudy kolor z Joanną?





Witam :)

Ostatnimi czasy na moim blogu było trochę kolorówki, więc tym razem postanowiłam umieścić małą aktualizację moich włosów...

Jak wcześniej wspominałam bardzo długo chodził za mną kolor rudy, jednak żeby sobie na niego pozwolić musiałam rozjaśnić swoje z natury ciemne włosy. 
O efekcie rozjaśniania tutaj.

Zdecydowałam się na:

JOANNA
color
Naturia
Farba do włosów

Kolor - 220 płomienna iskra


Opakowanie farby zawiera:



1. Farbę 40 g
2. Utleniacz w kremie 60 g
3. Ulotkę informacyjną
4. Rękawiczki



Cechy na plus:
  • kolor - ładny, intensywny rudy, nie odbiega od koloru na opakowaniu;
  • receptura tych farb zawiera naturalne składniki roślinne: proteiny mleczne (chronią i odżywiają włókna włosów) i ekstrakt z brzoskwini (bogate źródło witamin i soli mineralnych, działa na włosy odświeżająco i tonizująco);
  • po zabiegu farbowania włosy są miękkie i sprężyste - tak jak zapewnia o tym producent;
  • włosy mają głęboki kolor i ładny połysk oraz mimo wszystko zdrowy wygląd;
  • łatwo się nakłada w domowych warunkach;
  • jednolicie pokrywa wszystkie włosy (zarówno odrosty jak i reszta włosów mają ten sam odcień);
  • cena - mniej niż 10 zł;
  • dostępność - m.in. Kaufland czy drogerie Natura;

Cechy na minus:
  • trwałość - kolor bardzo szybko wypłukał się z moich włosów i stracił na intensywności. Z każdym myciem włosy stawały się bledsze;
  • opakowanie nie zawiera odżywki do włosów czego osobiście mi brakowało;

Czy kupię ponownie? - Jeśli będę chciała znów mieć rude włosy to myślę, że tak
Moja ocena (1-5) - 3,5 pkt.




POLECAM / NIE POLECAM


Farba ładnie pokryła moje włosy jednak jej trwałość, a raczej brak trwałości mnie powalił. Nie wiem czym to było spowodowane. 
Słyszałam jednak, że każda farba źle trzyma się na wcześniej rozjaśnianych włosach.
Moje też były rozjaśniane, więc może efekt wypłukiwania tym właśnie był spowodowany.
Może to nie była do końca wina farby (?)

Jakby jednak nie było mogłam cieszyć się w końcu rudymi włosami.
Na chwilę, ale zawsze to coś :)
Przynajmniej zaspokoiłam swoją ciekawość i na krótki moment zmieniłam ponownie swój wizerunek.



Efekt koloryzacji poniżej:



Niestety efekt nie utrzymał się długo.
Już po miesiącu nie było prawie śladu po tej intensywnej rudości.



Na zdjęciu poniżej wyraźnie widać, że kolor włosów z rudego odcienia bardzo zbliżył się do tego jaki osiągnęłam samym rozjaśnianiem... 


Trochę nad tym ubolewałam...nie podobało mi się to, więc nie czekałam długo. Po miesiącu znów zafarbowałam włosy...
Na jaki kolor tym razem?

Dowiecie się niebawem :)


Tymczasem ruda ja pozdrawia



PaPa :*



piątek, 26 września 2014

AFFINITONE PUDER z MAYBELLINE




Witam :)

Jakiś czas temu, będąc na spacerze wstąpiłam do galerii HEBE. Przeglądając kosmetyki kolorowe natrafiłam na niesamowitą promocję z MAYBELLINE. Postanowiłam zakupić z tej marki puder do twarzy.

Tak oto całkiem przypadkowo stałam się posiadaczką kosmetyku z nieco wyższej półki (przynajmniej jak dla mnie).

AFFINITONE PUDER - 9g
Perfekcyjne, naturalne wykończenie makijażu
z MAYBELLINE

(Czy na pewno?)

KOLOR - 42 DARK BEIGE

Produkt posiada aplikator w postaci gąbeczki, która zabezpieczona jest folią ochronną.
Nawet jeśli ktoś otworzy wcześniej opakowanie gąbeczka nadal pozostaje sterylna - no chyba, że ktoś pokusi się zerwać osłonę ;/


Po zerwaniu osłony mamy puszystą miękką gąbeczkę z krótkimi włoskami...która niestety ale w moim odczuciu się nie sprawdza. 
Zbiera puder z opakowania i tak jakby zatrzymuje go w sobie. 
Trzeba kilkakrotnie produkt nabierać, by uzyskać zmatowienie na skórze. Ponadto gąbeczka wchłania też podkład z twarzy przez co bardzo szybko się brudzi.


Opakowanie jest proste, dość trwałe i zawiera lusterko...


Cechy na plus:

  • dość trwałe opakowanie, które zawiera lusterko;
  • przyjemny zapach produktu, który jednak z postępem zużycia zanika;
  • puder jest lekki przez co nie zatyka porów;
  • dość ładnie stapia się ze skórą i podkładem (niekoniecznie z tej samej marki) dając naturalny efekt;
  • ładnie matuje skórę, choć nie na cały dzień;
  • produkt jest wydajny - używam go już od miesiąca, a zużycie jest niewielkie;
  • na przodzie opakowanie umieszczona jest próbka odcienia, która nie odbiega od rzeczywistego koloru produktu;
  • cena - regularna jak dla mnie za wysoka; osobiście kupiłam go po promocji za ok. 12 zł.



Cechy na minus

  • niepraktyczna gąbeczka - osobiście stosuję gąbkę z innego pudru lub nakładam produkt pędzlem;
  • ubogi wybór kolorów - produkt dostępny jest w 2 odcieniach (przynajmniej w galerii HEBE);
  • trochę ubogie działanie jak na markę MAYBELLINE i na cenę regularną produktu;


Czy kupiłabym ponownie? -  po promocji myślę, że tak
Moja ocena (1-5) - 4 pkt.


POLECAM / NIE POLECAM


Produkt ten budzi we mnie mieszane uczucia. 
Jest to jeden z nielicznych kosmetyków jakie posiadam z marki MAYBELLINE. Szczerze mówiąc wiązałam z nim większe nadzieje. 
Kosmetyk radzi sobie choć muszę przyznać, że z racji na markę, spodziewałam się  lepszych efektów.

Jeżeli macie ochotę go zakupić to nie mówię, że nie warto. Najlepiej jednak nabyć go po cenie promocyjnej. Działanie tego pudru nie powala na kolana i zauważyłam że jest bardzo podobne do pudru prasowanego z SENSIQUE, którego cena regularna mieści się w  10 zł ( Recenzja ). 
\Po co więc przepłacać?/


Dziękuję za spędzony ze mną czas
Mam nadzieję, że recenzją okaże się dla kogoś pomocna


PaPa :*


poniedziałek, 22 września 2014

Korektor w płynie




Witam :)

Dziś będzie krótki i rzeczowy post o kosmetyku "kolorowym", który mnie nie zachwycił. Jest to kosmetyk nawet przyzwoity, za dobrą cenę, jednak nie takiego działania oczekiwałam...


 Korektor w płynie 
z witaminami C i E
z miss sporty

KOLOR - 001 LIGHT

Korektor posiada wygodny w użyciu aplikator w formie gąbeczki na patyczku 
(taki aplikator bardzo często spotykamy w błyszczykach do ust)



Cechy na plus:

  • zawiera witaminy Ci E - o ile to prawda co pisze na opakowaniu ;p trzeba zawierzyć producentowi;
  • cena - w granicach 10 zł;
  • ładnie wtapia się w skórę;
  • wygodny w użyciu aplikator;
  • wydajny;
  • kolor - jasny beżowy odcień;
  • kremowa konsystencja dość ładnie się rozprowadza;
  • produkt nie waży się;
  • można go zapudrować i używać na podkład;
  • trwałe opakowanie choć zauważyłam, że ścierają się napisy (co jest dość powszechnym zjawiskiem przy kosmetykach kolorowych z miss sporty);
  • zdatność do użytku po otwarciu - 24 M;




Cechy na minus:
  • trzeba uważać z ilością jaką nakładamy; Ciężko rozprowadzić produkt przy nadmiernej ilości co powoduje, iż osiągamy sztuczny efekt. 
  • korektor ma średnie krycie, a nawet powiedziałabym że  słabe;
  • podejrzewam, że dość dużo kosmetyku zostanie w opakowaniu, ponieważ ciężko będzie go wydobyć pacynką do końca;
  • średni trochę nijaki, delikatny zapach - przypomina mi trochę standardowe zapachy korektorów w pędzelku do długopisów (pamiętacie jeszcze takie produkty?:)) Dla niektórych może to być zapach nie do przyjęcia; Na szczęście zapach ten wyczuwalny jest jedynie w opakowaniu - po nałożeniu kosmetyk staje się neutralny i nie pachnie;


Czy kupię ponownie? - Raczej nie.
Moja ocena (1-5) - 2,5 pkt



NIE POLECAM !!!



Korektor ten kupiłam jako produkt do rozświetlania okolicy oka. Zależało mi, by za jego pomocą  wyrównać koloryt skóry wokół moich oczu i nadać spojrzeniu świeży wygląd.

Produkt nakładam pacynką (aplikatorem z opakowania) po czym rozcieram go palcami (pod wpływem ciepła rąk znacznie lepiej go rozprowadzić).

Niestety nie osiągnęłam zadowalających efektów. Cienie pod oczami co prawda są zmniejszone jednak trwałość produktu nie pozwala cieszyć się tym efektem zbyt długo. Na szczęście korektor wtapia się ze skórą po czym znika nie ważąc się itp.

Nie polecam osobom, które oczekują od korektora dużego krycia - tu go nie znajdziecie;



To już wszystko 
Do następnego 

PaPa :*

czwartek, 18 września 2014

Eye liner z Lovely vs Wibo



Witam :)

Mam trochę czasu więc korzystam z okazji i piszę dla Was kolejnego posta. Dzisiaj chciałabym podzielić się z Wami moją opinią na temat eye liner'a z Lovely. Przedstawię Wam też porównanie tego produktu z moim dotychczasowym faworytem z Wibo.

Zainteresowanych zapraszam do dalszej lektury :)


Ultraczarny Eye liner - 2,5 ml
o wysokim połysku
glossy



Produkt posiada aplikator w formie pędzelka, który jest dość cienki jednak trochę mało precyzyjny...



Cechy na plus:
  • opakowanie - poręczne, dość trwałe i eleganckie;
  • napisy na opakowaniu nie ścierają się tak szybko jak się tego spodziewałam;
  • produkt nie podrażnia oka;
  • kolor - ciemna intensywna czerń;
  • przy demakijażu nie ma problemów ze zmyciem produktu z oka;
  • cena - produkt kosztuje mniej niż 10 zł;


Cechy na minus:

  • trwałość - kreska namalowana tym eye linerem często wyciera się w wewnętrznych kącikach oka już po kilku godzinach;
  • pędzelek - choć jest cienki to jednak niezbyt precyzyjny. Trzeba trochę się napracować, by osiągnąć ładny efekt kreski na oku. Przy zakupie tego eye linera warto też zwracać uwagę na jego pędzelek - czasem trafia się rozszczepiony co totalnie nie będzie się sprawdzało przy wykonywaniu makijażu; Dziewczyny choć tego się nie powinno robić to jednak ja w przypadku tego produktu radzę: odkręcajcie i sprawdzajcie pędzelki jeszcze w sklepie ! :) Ja dopiero za 3 podejściem trafiłam na dobry pędzelek;
  • produkt po otwarciu szybko gęstnieje i wysycha co utrudnia malowanie;
  • po nałożeniu eye liner potrzebuje trochę czasu, by całkowicie wysechł, a i tak zbiera na siebie cienie do powiek. Jego intensywna czerń niknie pod cienką warstewką cienia jaki akurat mamy na oku ;/
  • przy codziennym stosowaniu pojemność 2,5 ml nie wystarcza na długo;
  • w miarę postępu zużycia coraz trudniej jest nabierać produkt na pędzelek, czynność trzeba powtarzać kilkakrotnie przy wykonywaniu kreski na oku;


Czy kupiłabym ponownie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 2 pkt.




NIE POLECAM !!!



A teraz krótkie porównanie:




Porównując ten eye liner z moim dotychczasowym ulubieńcem stwierdzam, że wypada bardzo blado. Cenowo oba produkty są do siebie bardzo zbliżone i nie przekraczają kwoty 10 zł. Ich jakość jednak znacząco się różni. Różni się też ich pojemność: Lovely 2,5 ml - Wibo 4ml.

Ponadto produkt z Lovely pozostawia wiele do życzenia jeśli chodzi o jego trwałość i efekt jaki daje na oku. Kreska namalowana tym produktem wygląda dobrze zaledwie przez kilkadziesiąt minut (bynajmniej). 
Nie ma mowy o kilku godzinnej trwałości. Zupełnie inaczej jest w przypadku eye linera z Wibo - jego trwałość jest znacznie lepsza !

Wykonujesz makijaż, który ma sprawdzić się np. przez 8 h?
Nie korzystaj z eye linera, o którym dziś mowa...

Eye liner z Lovely kupiłam z ciekawości (zachciało mi się lekkiej odmiany). Ciekawość zaspokoiłam i już nie ponowię zakupu.

Zainteresowanych dokładniejszą recenzją eye linera z Wibo odsyłam tutaj.


Do następnego
   PaPa :*



wtorek, 16 września 2014

Zapachy na wiosnę - lato 2014




Witam :)

Chciałabym Wam przedstawić moje tegoroczne ulubione zapachy, które używałam w okresie wiosna - lato.

Nie będzie wielkiego szału, bo choć posiadam zdecydowanie więcej perfum, w tym roku postawiłam tylko na 3 nuty zapachowe...


Na początek zapach z AVON

Summer white sunset - 50ml




KRÓTKI OPIS:

Nuta zapachowa - kwiatowo - orientalna (różowy pieprz, kwiat lotosu, kremowe drewno brzozy);

Cena - ok. 20 zł (na promocji jeszcze taniej! )

Zapach jest dość słodki, ale nie za ciężki. Nadaje się na cieplejsze pory choć ja zdecydowanie bardziej wolałam go używać w chłodniejsze dni lata czy wiosny.

Producent zapewnia, że kwiatowy zapach perfum pieści skórę jak dotyk słońca, uspokaja i pozwala się zrelaksować...faktycznie zapach ma w sobie coś wyciszającego i relaksującego.

Zauważyłam, że zapach bardzo długo się u mnie utrzymywał (zwłaszcza na ubraniach). Taka trwałość za 20 zł to na prawdę coś!

Wygodny w użyciu i ładny wizualnie flakon.

Zapach z powodzeniem można by używać też w okresie jesiennym (w takiej ciepłej, złotej jesieni).

Czy kupiłabym ponownie? - Tak (gdybym nie była taka ciekawa innych zapachów :) )

Moja ocena (1-5) - 4,5 pkt.



Drugim ulubieńcem tego roku był:




C-THRU Emerald Shine - 75 ml
Parfum Deodorant
natural spray





KRÓTKI OPIS:

Nuta zapachowa: Kwiatowo - drzewno - piżmowa;

         Bardzo świeży i zarazem delikatny zapach idealnie nadający się na wiosnę czy nawet lato.  Wyczuwalny cytrusowy zapach zmieszany z czymś słodkim i delikatnym. Zdecydowanie polecam stosować go w cieplejsze dni ! Nawet teraz wąchając prawie pusty już flakon przypominam sobie te wiosenne i letnie słoneczne dni, za którymi już tęsknię :) 

Produkt jest ogólnodostępny, m.in. w drogeriach ROSSMANN

Cena - ok. 20 zł (na promocji jeszcze taniej! )

Choć zapach niesamowicie urzeka swoją delikatnością niestety nie utrzymuję się u mnie zbyt długo (czy to na ubraniach czy na ciele). Czasami jednak choć ja go nie czuję dostaję komplementy odnośnie zapachu  od osób trzecich - co jest bardzo miłe :)

Świetna, tańsza wersja wody perfumowanej :)

Czy kupiłabym ponownie? - Tak (gdybym nie była taka ciekawa innych zapachów :) )

Moja ocena (1-5) - 4 pkt (Gdyby nie trochę niska trwałość dałabym 5 pkt :p)



Kolejnym, i zarazem ostatnim zapachem z jakim się nie rozstawałam tej wiosny i lata to Woda perfumowana Pur Blanca 50 ml EDT, o której pisałam już w zeszłym roku w poście "Zapachy lata "



Jak widzicie w tym roku postawiłam na minimalizm zapachowy. Wybrałam dwie główne nuty: jedną cieplejszą i cięższą, a drugą nieco delikatniejszą i świeższą.
 Tak jak już wcześniej wspominałam zapach z Avon'u świetnie sprawdzał się na chłodniejsze dni, natomiast C-THRU ze względu na swój delikatny zapach, towarzyszył mi w słoneczne pory :) Od czasu do czasu korzystałam też z zapachu pur blanki - tak dla małej odmiany :)

 Pierwszy zapach wykończyłam do ostatniej kropli, C-THR'u natomiast myślę,że posłuży mi jeszcze w przyszłym roku...


Tak wiem trochę późno zebrałam się na przedstawienie Wam moich zapachów, jednak uważam, że zawsze lepiej późno niż wcale :)

A wy? Czy miałyście któryś z tych zapachów?

Pozdrawiam i do następnego 

PaPa :*






sobota, 30 sierpnia 2014

Szampony Alterra - porównanie



W zeszłym roku umieściłam na blogu recenzję dwóch szamponów do włosów Alterra.
Dziś chciałabym podsumować działanie szamponów tej marki dokonując małego porównania zakupionych przeze mnie produktów.

Zakupiłam i już zużyłam następujące wersje:


1. Alterra szampon nawilżający GRANAT I ALOES 
2. Alterra szampon dodający objętości PAPAJA I BAMBUS 
3. Alterra szampon nadający połysk MORELA I PSZENICA 
4. Alterra szampon regenerujący MAKADAMIA I FIGA 
5. Alterra szampon BIOTYNA I KOFEINA 


Recenzję dwóch pierwszych szamponów znajdziecie poniżej:

Alterra szampon nawilżający GRANAT I ALOES - do włosów suchych i zniszczonych
Alterra szampon dodający objętości PAPAJA I BAMBUS - do włosów delikatnych i pozbawionych witalności


Skuszona naturalnym składem tych kosmetyków postanowiłam zakupić kolejne jego wersje...


                    Alterra szampon nadający połysk MORELA I PSZENICA - do włosów pozbawionych                                                                        blasku i łamliwych


 Moje spostrzeżenia:
Szampon przeznaczony jest do włosów pozbawionych blasku i łamliwych. Używając go muszę przyznać, że włosy faktycznie nabrały blasku jednak nadal się łamały.
Dodatkowo szampon posiada specyficzny zapach, który kojarzy mi się z lekarstwami - jak dla mnie mało przyjemny.
Mała pojemność przy dłuższych włosach zupełnie się nie sprawdza:/
Przy zabrudzonych włosach szampon nie radził sobie od razu - konieczne były dwie, a czasem i trzy powtórzenia mycia głowy.


Czy kupiłabym ponownie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 2,5 pkt.







                Alterra szampon regenerujący MAKADAMIA I FIGA - włosy osłabione i łamliwe.



Moje spostrzeżenia:

Szampon posiada bardzo przyjemny zapach, kojarzony przeze mnie z cukierkami (lukrecją). Produkt przeznaczony do włosów osłabionych i również łamliwych. Produkt mało wydajny, choć bardziej jak pozostałe wersje. Po zastosowaniu nie zauważyłam większych efektów jeśli chodzi o łamliwość moich włosów. Nadal problem był choć jakby nieco mniejszy. Jako jedyny natomiast w widoczny i zadowalający mnie sposób oczyszczał moje włosy z kosmetyków do stylizacji.


Czy kupiłabym ponownie? -Tak
Moja ocena (1-5) - 4,5 pkt.

Alterra szampon BIOTYNA I KOFEINA - osłabione i przerzedzające się włosy



Moje spostrzeżenia:

Szampon posiada dość przyjemny zapach. Włosy wyglądają zdrowo, ale nie zauważyłam poprawy odnośnie ich gęstości. Nadal znajdowałam na szczotce liczne pasma swoich długo zapuszczanych włosów ;/



Czy kupiłabym ponownie? -Nie
Moja ocena (1-5) - 3 pkt.










REASUMUJĄC:

Wszystkie posiadane przeze mnie wersje charakteryzowała mała pojemność i wydajność. Przy stosowaniu 2-3 razy w tygodniu szampony bardzo szybko się zużywały (w ciągu miesiąca).
 Nie polecam osobom z długimi włosami, które lubią lakier do włosów, pianki i inne tego typu kosmetyki. Szampony sobie z nimi kiepsko radzą.

Biorąc pod uwagę cenę tych szamponów, zdecydowanie najlepiej kupować je w promocji.

 Dodatkowym plusem jest fakt ich naturalnego składu. 

Sądzę, że od czasu do czasu warto zastosować na włosy kurację poprzez zastosowanie produktów pozbawionych SLSów, parabenów itp. składników. Szampony Alterra świetnie się do tego nadają. Uważam jednak, że nie warto stosować ich regularnie. U mnie się to nie sprawdziło.
Produkty te mnie nie powaliły. Jak dla mnie szału nie ma.
 Moje włosy zdecydowanie bardziej wolą silikony i inne takie;p

Wybierając jednak spośród tych 5 wersji swojego ulubieńca postawiłabym na :

MAKADAMIA I FIGA



To już wszystko...

Dziękuję za poświęcony mi dziś czas :)

PaPa :*





sobota, 23 sierpnia 2014

REFRESH za mniej niż 10 zł



Witam i od razu przepraszam za tak długą nieobecność...
Trochę brakuje mi czasu, trochę pogoda nie sprzyja do robienia zdjęć i tak góra kosmetyków czeka na swoje 5 minut, bym napisała o nich kilka słów.
Prawdę mówiąc sama nie wiem od czego zacząć...mam tyle rzeczy do opisania, że głowa boli :)

Po kolei, więc dziś przedstawiam Wam moje kolejne małe odkrycie:


KOLASTYNA
protect beauty

REFRESH 

Mleczko do demakijażu 200 ml
Tonik 200 ml
Peeling do twarzy 75 ml



Wszystkie produkty przeznaczone są do skóry normalnej i mieszanej i nie zawierają parabenów.

Od producenta:

unikalna kompozycja KOLAGENU, ELASTYNY i GLIKOGENU w połączeniu z MINERAŁAMI (MAGNEZ, MIEDŹ, CYNK) usprawnia metabolizm i proces dotlenienia komórek oraz przywraca poziom optymalnego nawilżenia skóry



Mleczko do demakijażu 200 ml


Od producenta DZIAŁANIE
Skutecznie oczyszcza i usuwa makijaż


Cechy na plus:
  • działanie - mleczko bardzo skutecznie radzi sobie z demakijażem. Usuwa tusz, eye liner i inne kosmetyki bez większego wysiłku;
  • produkt posiada gęstą białą konsystencję, co sprawia, że nie spływa on z wacika;
  • mimo swej dość tłustej konsystencji mleczko nie zatyka porów i łatwo się zmywa;
  • nie drażni oka;
  • nie wysusza skóry, a wręcz ją nawilża;
  • mleczko posiada przyjemny, orzeźwiający zapach;
  • cena -  mniej niż 10 zł;
  • dostępny, m.in. w drogeriach ROSSMANN, oraz od czasu do czasu w sklepach BIEDRONKA;

Cechy na minus:
  • muszę przyznać, że od jakiegoś czasu stałam się zwolenniczką płynów micelarnych do demakijażu, więc jedynym minusem była gęsta konsystencja mleczka, do której musiałam się przyzwyczaić. Jednak już przy drugim zastosowania mleczka nic mi nie przeszkadzało, choć nadal ostatecznie wolę płyny do demakijażu :)


Czy kupiłabym ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt


POLECAM !!!



Tonik 200 ml


Od producenta DZIAŁANIE
Tonik odświeża i wygładza naskórek, przywracając naturalną równowagę, czystość i promienny wygląd

Cechy na plus:

  • produkt ładnie nawilża i oczyszcza skórę;
  • razem z mleczkiem do demakijażu daje całkiem fany efekt gładkiej i świeżej skóry;
  • przyjemny, odświeżający zapach;
  • cena - mniej niż 10 zł;
  • dostępny, m.in. w drogeriach ROSSMANN, oraz od czasu do czasu w sklepach BIEDRONKA;

Cechy na minus:
  • zaważyłam, dziwne uczucie ledwo wyczuwalnego jakby pieczenia na skórze. Nie wiem czy to normalne, ale poza tym produkt jest super; Mimo tego ala pieczenia nic mi się nie dzieje ze skórą więc chyba jest                                                 ok :)


                                                        Czy kupiłabym ponownie? - Tak
                                                        Moja ocena (1-5) - 5 pkt


POLECAM !!!




Peeling do twarzy 75 ml z mikrogranulkami złuszczającymi

Od producenta DZIAŁANIE

Peeling usuwa zanieczyszczenia oraz martwe komórki naskórka , odblokowuje pory i niweluje nadmiar sebum, pozostawiając gładki i  świeży wygląd



Cechy na plus:
  • działanie - produkt delikatnie oczyszcza naszą skórę nie podrażniając jej;
  • peeling posiada dość gęstą białą konsystencję z zauważalnymi niewielkimi drobinkami;
  • przyjemny zapach;
  • cena -  mniej niż 10 zł;
  • dostępny, m.in. w drogeriach ROSSMANN, oraz od czasu do czasu w sklepach BIEDRONKA;

Cechy na minus:
  • Brak większych zastrzeżeń. W moim odczuciu peeling mógłby mieć nieco większą pojemność. Przy regularnym stosowaniu wg zaleceń (1-2 razy w miesiącu) szybko się zużywa;

  Czy kupiłabym ponownie? - Tak
  Moja ocena (1-5) - 5 pkt




POLECAM !!!



Wszystkie 3 dziś opisane przeze mnie produkty są godne polecenia i mają fantastyczne działanie. Po raz kolejny się przekonałam, że nie zawsze to co jest tanie musi być gorsze. Jestem bardzo zadowolona i moja twarz również :)

Pozdrawiam
PaPa :*



Emulsja do higieny intymnej Nutka konopie polskie

  Cześć :) Było ostatnio tutaj sporo postów o produktach do demakijażu. Wiem, że nie każdego może ta tematyka interesować. Dziś więc recenzj...