czwartek, 18 sierpnia 2016

Łagodzący płyn micelarny 3w1 z BeBeauty



Witam :)

Dziś chciałabym podzielić się z Wami recencją produktu, o którym słyszałam wiele pochwał.
W końcu się skusiłam i nabyłam ten oto specyfik:



Łagodzący płyn micelarny - 200 ml

SENSITIVE
z
Be Beauty





Produkt posiada ciekawy dozownik. Nie trzeba bawić się nakrętką, która często lubi się gubić w natłoku czynności łazienkowych...





Od producenta:
Dokładnie oczyszcza suchą i wrażliwą skórę twarzy oraz oczu z zanieczyszczeń i makijażu, także wodoodpornego. Działa kojąco na skórę łagodząc podrażnienia skóry o 21 %. Przywraca komfort oczyszczonej skóry bez uczucia lepkości.
Oczyszczające micele dokładnie usuwają makijaż i zanieczyszczenia
Ekstrakt z fiołka dokładnie oczyszcza skórę
Ekstrakt z jaśminu pielęgnuje skóre suchą , wrażliwą i podrażnioną
Hialuronian sodu  długotrwale nawilża skórę.


A teraz słów kilka ode mnie...




Cechy na plus:
  • produkt bez sztucznych barwników;
  • bez alergenów;
  • hypoalergiczna formuła;
  • testowany okulistycznie i dermatologicznie na skórze wrażliwej;
  • zapach dość przyjemny choć lekko chemiczny;
  • cena - mniej niż 10 zł.
  • opakowanie - poręczne i wygodne w użyciu ;


Cechy na minus:
  • produkt szczypał mnie w oczy, a przecież przeznaczony jest do skóry wrażliwej...
  • działanie - po jego zastosowaniu skóra nie była wystarczająco dobrze oczyszczona z makijażu, co widać było na płatku kosmetycznym przy nakładaniu toniku;



Czy kupię ponownie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 2 pkt






NIE POLECAM !!!




Stosowałam już na prawdę wiele produtów do demakijażu twarzy i z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że ten u mnie się nie sprawdził.

Szczypie w oczy, a i jego działanie pozostawia wiele do życzenia.
Nie oczyszcza wystarczająco dobrze
Nie usuwa skutecznie makijażu
I w cale nie odczułam jego działania łagodzącego :(

Z całą pewnością nie kupię go ponownie i dziwię się jego pozytywnymi opiniami w sieci...
No ale cóż. Potwierdza się jak widać stwierdzenie, że każda z nas jest inna :)




Pozdrawiam
Do następnego 
PaPa :*







niedziela, 10 lipca 2016

Pielęgnacja twarzy z marką Cien




Witam :)

Dziś chciałabym podzielić się z Wami recenzją kosmetyków jakich używałam przez ostatni czas do pielęgnacji twarzy.

Stosowałam te produkty jednocześnie, codziennie wykonując demakijaż czy po prostu myjąc twarz.

Oto przedstawiam Wam kosmetyki marki Cien dostępnej m.in. w sklepach Lidl...



1. Peeling do codziennego mycia - 150 ml
2. Odświeżający tonik do twarzy - 250 ml
3. Delikatny żel do mycia twarzy - 150 ml


Cien



A więc przechodząc do rzeczy:



1. Peeling do codziennego mycia





Cechy na plus:


  • zapach - bardzo delikatny, świeży i przyjemny;
  • działanie - peeling ma bardzo delikatne i małe drobinki przez co nie podrażnia skóry twarzy;
  • ładnie oczyszcza skórę z wszelkich zabrudzeń;
  • daje się łatwo spłukać;
  • pojemność 150 ml wystarcza na długo;
  • przeznaczenie - można go stosować na twarz, szyję i dekolt;
  • cena - niecałe 10 zł;


Cechy na minus:
  • zasadniczo nie mam do czego się przyczepić - produkt robi swoje;


Czy kupię ponownie? - Myślę, że tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt




POLECAM !!!


Produkt dobrze się u mnie sprawdza. Jest wydajny i niedrogi. Po jego zastosowaniu czuję, że skóra mojej twarzy jest dogłębnie oczyszczona. 
Polecam osobom, które lubią czuć, że wykonali dobre oczyszczanie twarzy :)


...


2. Odświeżający tonik do twarzy

Od producenta: przeznaczony do skóry normalnej i mieszanej. Z ekstraktem z kwiatu lotosu i jedwabiu.




Cechy na plus:
  • opakowanie -  ładne, zgrabne i poręczne. Wyposażone w ciekawy atomizer, który o dziwo powoduje iż można wydobyć 99% produktu za co mega "+"



  • działanie - tonik daje uczucie odświerzenia na skórze;
  • nie podrażnia skóry;
  • zapach - delikatny, odprężający;
  • cena - z pewnością mniej niż 10 zł;

Cechy na minus:
  • myślę, że opakowanie mogłoby się nie sprawdzić podczas podróży - istnieje ryzyko wycieku toniku;


Czy kupie ponownie? - Kiedyś na pewno tak
Moja ocena (1-5) - 4pkt



POLECAM !!!

Tonik bardzo fajnie się u mnie sprawdzał. Jego ciekawy sposób dozowania dodatkowo umilał mi jego użytkowanie. Niestety trzeba jednak pilnować, aby opakowanie było w pozycji pionowej. W innym wypadku może się rozlać.


...



3. Delikatny żel do mycia





Cechy na plus:
  • działanie - produkt ładnie oczyszcza twarz; radzi sobie nawet z makijażem;
  • dobrze się nakłada i rozprowadza;
  • konsystencja lekko żelowata, ale nie przeszkadza mi to;
  • produkt dość wydajny - wystarcza już niewielka ilość na umycie twarzy i szyji;
  • przy wykonywaniu demakijażu tym produktem trzeba czynność powtórzyć kilkakrotnie w zależności od intensywności makijażu. Efekt końcowy jest jednak bardzo zadowalający;
  • nie podrażnia i nie wysusza skóry;
  • produkt posiada bardzo przyjemny zapach;
  • cena - z pewnością mniej jak 10 zł;


Cechy na minus:
  • opakowanie - zwykła tubka. Nie powala szatą graficzną i aby wykończyć produkt w 99 % trzeba opakowanie rozciąć bo trochę produktu zostaje np. na ściankach.



Czy kupię ponownie? - Myślę, że tak
Moja ocena (1-5) - 4,5 pkt



POLECAM !!!

Produkt bardzo fajny. Idealny zamiennik mydła. Wcześniej używałam podobnego produktu z Biedronki (recenzja). Tamten produkt jednak nie zawsze radził sobie z oczyszczaniem. Czasem po zastosowniu toniku płatek kosmetyczny był nadal brudny. W przypadku tego żelu nie zauważyłam takiego problemu. 

Moim zdaniem ten żel z Cien jest lepszy od tego z Biedronki !



...


Reasumując:

Wszystkie opisane dziś produkty bardzo pozytywnie mnie zaskoczyły. 
Kupilam je w sklepie Lidl (nie wiem czy są jeszcze gdzieś dostępne).

Żel do mycia twarzy i tonik już wykończyłam co do kropelki więc recenzja jest rzetelna. Peelingu została mi połowa opakowania, ponieważ stosuję go raczej sporadycznie, kiedy czuję potrzebę dogłębnego oczyszczenia mojej twarzy.

Jestem zadowolona, że zdecydowałam się na ich zakup i gdyby nie moja wrodzona ciekawość nowych produktów pewnie kupiłabym nie raz te kosmetyki. 

Chwilowo jednak mam już na swojej półce kolejne marki gotowe by je przetestować i podzielić się z Wami moją opinią.




To tyle na dziś.
Do następnego

Pozdrawiam
PaPa ;*





czwartek, 30 czerwca 2016

Krem nagietkowy Ziaja




Witam :)

Dziś recenzja produktu z dziedziny pielęgnacji.
Fenomen produktu tkwi w fakcie, że jego pojemność pozwala na używanie tego kosmetyku zarówno do pielęgnacji twarzy jak i całego ciała...




Krem nagietkowy -100 ml


ZIAJA




Opakowanie produktu skromne, bez udziwnień...




Od producenta:
Łagodny, półtłusty krem z wyciągiem z kwiatów nagietka i witaminą E. Aktywnie odżywia oraz doskonale nawilża skórę. Zapobiega utracie elastyczności, regeneruje i wygładza naskórek. Wykazuje skuteczne działania kojące.

Tyle jeśli chodzi o obietnice producenta.
Jak jest naprawdę?
Zapraszam do dalszej lektury :)

...


Cechy na plus:
  • działanie - krem ładnie nawilża skórę, nie podrażniając jej;
  • produkt bardzo wydajny; wystarczy na prawdę niewielka ilość produktu by uzyskać zadowalające nawilżenie skóry;
  • pojemność - opakowanie o pojemności 100 ml pozwala na długi okres cieszenia się z użytkowania produktu;
  • dodatkowym atutem jest fakt iż w razie konieczności krem może być stosowany na inne części ciała, a nie tylko na twarz;
  • zapach - delikatny, kwiatowy i bardzo przyjemny;
  • produkt dość szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu na skórze;
  • nadaje się pod makijaż;
  • przeznaczony do skóry noramlnej, suchej i wrażliwej;


Cechy na minus:
  • konsystencja - dość gęsta, jak dla mnie zbyt gęsta i to chyba główny powód, dlaczego nie kupię tego produktu ponownie;
  • bardzo łatwo można przesadzić z ilością kremu; 
  • o ile dobrze pamiętam opakowanie nie posiadało foli zabezpieczającej pod nakrętką - ale pewności nie mam;



Czy kupię ponownie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 4 pkt




POLECAM / NIE POLECAM !!!


Wydawać by się mogło, że produkt jest bardzo dobry. I rzeczywiście jest ok, jednak ja do niego nie wrócę z jednego powodu: konsystencja. 

Polecam osobom, które lubią mgęste i solidnie natłuszczające kreme.
Uważam iż produkt nie sprawdzi się u osób ceniących w kremach delikatną formułę i lekkość.

Ja swój krem zużyłam, bo:
Po pierwsze -  nie lubię wyrzucać pełnych produktów
Po drugie - moja skóra potrzebowała nawilżenia, a od czasu do czasu warto zafubdować sobie dodatkowy zastrzyk pielęgnacji.



Na dziś to już wszystko.
Do następnego :)

PaPa :*





czwartek, 9 czerwca 2016

Volum sensation - lakier do wlosów




Witam :)

Niedawno na moim blogu pojawił się post o odzywce do włosów, która niestety ale nie sprawdziła się u mni.
Dziś pozostając w tematyce włosów chciałabym podzielić się z Wami recenzją kolejnego produktu do włosów...
Nie jest to pierwsza recenzja tego typu kosmetyku. Pisałam już kiedyś o lakierach z taft (reccenzja tutaj). Niestety nie była to dobra inwestycja.
Tym razem postawiłam na lakier z  NIVEA..



Lakier do włosów 
volum sensation - 250 ml
z
NIVEA





Produkt posiada wygodny w użyciu aplikator, który nie wymaga zdejmowania wieczka...





Od producenta:

Podwójna objętośćBardzo mocne utrwalenie

- dodaje włosom widocznej objętości; 
- zapewnia utrwalenie przez cały dzień; 
- nie skleja i nie wysusza włosów, aby były miękkie w dotyku.



Tyle od producenta. A jak sprawdza się w praktyce? 
Zapraszam do dalszej lektury.

...

Cechy na plus:
  • opakowanie - bardzo wygodne i praktyczne w użyciu;
  • wydajność - lakier wystarcza na bardzo długo. 
  • wystarcza niewielka ilość produktu, by utrwalić fryzurę;
  • działanie -  lakier dobrze utrwala i nie skleja przy tym włosów;
  • daje się wyczesać;
  • zapach - przyjemny, delikatny nie duszący;
  • cena - nie pamiętam dokłanie ale na pewno coś w okolicach 10 zł;


Cechy na minus:
  • nie mam większych zastrzeżeń;



Czy kupię ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 5 pkt




POLECAM !!!



Ogólnie mówiąc jestem bardzo zadowolona z działania tego lakieru. 
Bardzo dobrze radził sobie z utrwaleniem fryzury w przypadku włosów spiętych. Nieco gorzej sprawa wyglądała przy włosach rozpuszczonych, ale nie wymagam cudów przy mojej długości (dużo poza ramiona).

O ile dobrze pamiętam lakier ten dostałam w prezencie. Zużyłam już całe opakowanie i  z czystym sumieniem mogę stwierdzić, że był to trafiony i udany prezet.

Polecam każdej z Was, która ceni utrwalenie bez nadmiernego sklejania włosów.


To tyle na dziś
Pozdrawiam 
Do następnego

PaPa :*





piątek, 27 maja 2016

ISANA MED UREA emulsja do ciała





Witam :)


Nie często na moim blogu pojawia się recenzja kosmetyków pielęgnacyjnych typu: balsam do ciała.


Aż wstyd się przyznać, ale jestem dość leniwa i z reguły zapominam balsamować ciało. W związku z tym balsam do ciała stoi u mnie wiekami nim w końcu uda mi się go zdenkować. 

Ostatnio jednak walczę z moim lenistwem i udało mi się wykończyć pewien produkt, który wywołał u mnie mieszane uczucia.

Mowa o 

UREA Emulsja do ciała - 250 ml
do bardzo suchej i szorstkiej skóry
z 5,5 % Urea

z

ISANA
MED





Produkt posiada klasyczny dozownik w postaci otworu ok 3 mm.
Samo zamknięcie jest bardzo szczelne.






Od producenta:
  • nie zawiera barwników
  • wygładza bardzo suchą skórę
Specjalna receptura emulsji do ciała ISANA MED UREA została dostosowana do potrzeb suchej, zmęczonej i szorstkiej skóry.Formuła z masłem shea, pantenolem i witamina E działa kojąco, zapobiega uczuciu napięcia i swędzeniu.Emulsja dostarcza skórze odprężenia i nawilżenia.

  • wysokie stężenie mocznika (urea)
  • odczuwalnie zmniejszona szorstkość
  • tolerancja przez skórę potwierdzona dermatologicznie.



...

A teraz kilka słów i spostrzeżeń ode mnie...


Cechy na plus:
  • działanie - produkt rzeczywiście ma działanie nawilżające;
  • skóra po zastosowaniu była miękka i gładka w dotyku;
  • wydajność - wystarcza niewielka ilość balsamu by uzyskać zadowalające nawilżenie nawet w miejscach bardziej wysuszonych;
  • opakowanie praktyczne w użyciu;
  • szczelne zamknięcie;
  • konsystencjo dość rzadka i lejąca, co umożliwia wydobycie 99% produktu bez konieczności rozcinania butelki;
  • cena - ok 10 zł;

Cechy na minus:
  • zapach - niestety mocznik w tym produkcie jest bardzo wyczuwalny, co drażniło mnie na tyle mocno, iż raczej nie kupię tego balsamu ponowni.


Czy kupię ponoewnie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 4 pkt




POLECAM / NIE POLECAM !!!



Produkt spełnia swoje zadanie i jest w tym na prawdę dobry...gdyby nie ten zapach...

Niestety dla mnie jest on nie do zaakceptowania. Dlatego nie polecam osobom, które cenią w kosmetykach tą cechę jaką jest ich zapach.

Jeśli komuś to nie robi problemu, gorąco polecam ten produkt.

Wybór pozostawiam Wam ;)




To tyle na dziś


Pozdrawiam
PaPa :*




sobota, 7 maja 2016

NEO - antyperspirant GARNIER'a




Witam :)


Dziś recenzja produktu, który nabrał nieco rozgłosu. Sama osobiście skusiłam się na jego zakup pod wpływem reklam.

Należę do osób, które lubią nowinki kosmetyczne, więc i tym razem musiałam się skusić :)


Antyperspirant nowej generacji - 40 ml

neo 

Intensywny antyperspirant 
Niewidoczny suchy krem 

z
GARNIER





Produkt posiada ciekawe opakowanie z równie interesującym dozownikiem.
Pojemnik stoi na wieczku więc produkt napływa do aplikatora na bierząco...




Od producenta:

  • Intensywna ochrona 48 H;
  • Regeneracja i miękkość skóry;
  • Niewidoczny na skórze i ubraniach - i tak się składa, że nie mogę się z tym zgodzić;
Zapach: Lekki zapach o bawełnianej świeżości.


Cechy na plus:
  • opakowanie - zgrabne, poręczne i wygodne w użyciu;
  • jego kontrukcja umożliwia całkowite zużycie produktu;
  • przyjemny, odświeżający zapach;
  • produkt dość wydajny;
  • delikatny dla skóry;
  • nie podrażniał, choć nie polecam stosować go na świeżo ogoloną skórę;
  • dostępna jest dość szeroka gama zapachowa tych produktów;
  • cena - ok 10 zł;


Cechy na minus:
  • działanie - niestety produkt nie radził sobie zbyt dobrze w każdej sytuacji. Przy cieplejszych dniach czy większym wysiłku odczuwałam lekki dyskomfort. Stosując ten produkt nie czułam się w 100 % pewna jego skuteczności.
  • czasem brudził ubrania;



Czy kupię ponownie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 2 pkt




NIE POLECAM !!!




Kolejny zawód kosmetyczny.
Moim zdaniem produkt mocno przereklamowany.
Nie polecam osobom z problemem nadniernej potliwości.
Zauważyłam też przy jego stosowaniu białe ślady na czarnych ubraniach.

Jak dla mnie produkt nie warty zakupu, ale zawsze to ciekawe doświadczenie móc wypróbować jakąś nowinkę kosmetyczną.
Nawet jeśli czasem okazuje się ona kolejnym bublem...


To tyle.
Pozdrawiam i do następnego


PaPa :*




poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Mus głęboko nawilżający z PANTENE




Witam :)




Dziś będzie recenzja produktu marki, która jeszcze do tej pory mnie nie zawiodła.
Czy ten produkt także się u mnie sprawdził?

Jeżeli jesteś zainteresowana/y zapraszam do dalszej lektury...



Deep Moisture - 150 ml
Souffle

z

PANTENE



Produkt posiada ciekawy atomizer...jak w piankach do włosów.
Niestety atomizer jest mało precyzyjny i dozuje zdecydowanie za dużą ilość produktu.
Ciężko wydobyć ilość odpowiednią do np. naszej długości włosów...





Cechy na plus:
  • zapach - obłedny, świeży typowy dla produktów tej marki; od razu mi się spdobał;
  • wystarczy niewielka ilość pianki by uzyskać zadowalający efekt na włosach;
  • opakowanie - zgrabne, eleganckie;
  • produkt przeznaczony do włosów suchych;
  • odżywka nie wymaga spłukiwania;

Cechy na minus:
  • dozownik- jak już wcześniej wspomniałam jest mało precyzyjny. Nie daje możliwości wydobyć z opakowania małej ilości pianki. Za każdym razem miałam na ręku za duża ilośść produktu, z którą nie wiedziałam co począć;
  • działanie - niestety odżywka nie do końca się u mnie sprawdziła. Czasem moje włosy po jej zastosowaniu byłu  jakby czymś oblepione, co bardzo mi się nie podobało;


Czy kupię ponownie? - Nie
Moja ocena (1-5) - 2 pkt



NIE POLECAM !!!



Produkt nie zdobył mojego serca.
Zupełnie się u mnie nie sprawdził. Oblepial moje włosy czymś tłustym. Nie wiem czy to wina odżywki, czy może moje włosy są już zbyt zniszczone ale nie zauważyłam żadnych spektakularnych efektów.

Na pewno nie kupię tego produktu ponownie!


Na dziś to już wszystko.
Pozdrawiam


PaPa :*




wtorek, 22 marca 2016

DAVIDOFF Cool Water wave - woda perfumowana



Witam :)

Kiedy wykończyłam wodę perfumowaną SEA & SUN in CADAQUES (recenzja) sięgnęłam po kolejny zapach, który kojarzył mi się z okresem zimowym. 

Co dziwne nuta zapachowa jest raczej dedykowana na okres wiosna - lato, ja jednak nie wyobrażam sobie stosować je w ciepłe dni.



Woda toaletowa Cool Water - 100 ml
wave

z

DAVIDOFF


Produkt kupujemy w zgrabnym i solidnie wykonanym pudełku kartonowym.
Niestety na opakowaniu nie ma żadnych szczegółowych informacji odnośnie nuty zapachowej



Sam flakon jest bardzo elegancki w kolorystyce niebieskiej. Pojemność to 100 ml.



Na dole flakonu znajdziemy śliczny grawer:




KRÓTKI OPIS:


Od producenta:

Zapach dla młodych, spontanicznych kobiet, promieniujących kobiecością i zmysłowością. 
Zapach z rodziny kwiatowo - wodnej. W nowoczesnym flakonie przypominającym kroplę wody - sama w życiu bym na to nie wpadła, że flakon ma kojarzyć się z kroplą wody.


Moja opinia:

Faktycznie nuta zapachowa dość świeża i lekko słodka. Wydawać by się mogło, że jedynie na okres letni jednak coś w niej sprawia, że osobiście wolę stosować te perfumy zimą.

Flakon bardzo mi się podoba, choć nie od razu skojarzył mi się z kroplą wody ;p

Trwałość taka sobie. Jednak zauważyłam, że im dłużej po spryskaniu, tym zapach jest lepszy.

Choć sama bardzo szybko przestaję wyczuwać go na sobie, ludzie z otoczenia mają inne zdanie i często słyszę, że ładnie pachnę ;)

Atomizer standardowy jak w każdych innych perfumach. Działa bez zarzutu, a nakrętka bardzo ładnie trzyma. 

Produkt dość wydajny. Pryskam się pryskam i nadal mam jeszcze pół flakonu :)

Przydatność do użycia wynosi 36 m-cy po otwarciu !


Czy kupiłabym ponownie? - Myślę, że Tak
Moja ocena (1-5) - 4 pkt




POLECAM / NIE POLECAM !!! 




Produkt ciekawy. Nuta zapachowa dość specyficzna ale może się podobać.
U mnie zyskała z czasem użytkowania.

Mimo wszystko jednak zapach ten nie urzekł mnie na tyle mocno by kupić go ponownie.

Wrażenie jakie zapach na mnie wywołał mogłabym porównać do ich poprzednika, czyli do SEA & SUN in CADAQUES z Salvador Dali.


Może kiedyś znów do niego wrócę, na razie jednak mam wiele innych ochotników czekających w półce na otwarcie.


To tyle na dziś

Pozdrawiam tych, którzy mnie odwiedzają 

PaPa :*




poniedziałek, 21 marca 2016

Podkład Lasting Finish 25H z Rimmel




Witam ;)

Ostatni mój post mówił o kosmetyku do demakijażu, więc teraz kolej na coś z kolorówki.
Poprzednio używałam podkładu z miss sporty So Matte Perfect Stay (recenzja).

Nie byłam z niego zadowolona, ale nie lubię wyrzucać pełnych opakowań produktów więc wymęczyłam go do końca...
Nieco zrażona postawiłam tym razem na podkład z nieco wyższej półki (akurat były na nie mega promocje).

Wybrałam...



Podkład Lasting Finish 25 H - 30 ml

Rimmel

KOLOR: 200 SOFT BEIGE




Produkt posiada ładne szklane opakowanie z grawerem logo marki Rimmel na wieczku...
Dużym plusem jest też pompka, która w trakcie użytkowania nie zacina się...




Sam dozownik jest dość precyzyjny - wystarcza zazwyczaj jedna pompka na wykonanie makijażu twarzy.
Można też wydobyć po pół pompki czy nawet mniej więc za to kolejny "+"




Niestety w trakcie użytkowania opakowanie strasznie się brudzi z podkładu - zwłaszcza wieczko i nakrętka (co widać na zdjęciu poniżej).

Kolejnym mankamentem jest fakt, iż w opakowaniu zostaje podkład na ściankach. Choć pompka odmawia współpracy co sugeruje nam, że produkt właśnie się skończył, w opakowaniu jest jeszcze podkładu na co najmniej dwa zużycia.
Niestety za nic nie da się tego wydobyć :(



Od producenta:
  • Pełne krycie
  • Wzbogacony o "comfort serum" - uczucie nawilżonej cery
  • Nieskazitelna cera, aż do 25 H

...


Cechy na plus:
  • działanie - produkt daje dobre krycie (takie w sam raz);
  • nie tworzy na twarzy maski;
  • aplikacja - ładnie się rozprowadza na twarzy, nie tworząc smug (nakładany przeze mnie palcami!);
  • faktycznie daje uczucie nawilżenia skóry po nałożeniu;
  • wybrany przeze mnie odcień 200 soft beige bardzo ładnie stapiał się z  moją cerą;
  • opakowanie - zawiera wygodną i precyzyjną w użyciu pompkę; 
  • dodatkowym plusem jest fakt iż może być wielokrotnego użytku - opakowanie da się łatwo odkręcić i myślę, że spokojnie można by napełnić je innym podkładem z opakowania, takim np, bez pompki
  • zawiera SPF 20;
  • dość wydajny - wystarcza jedna pompka, a czasem nawet mniej;
  • utrzymuje się na twarzy spokojnie 8 h;
  • da się go dodatkowo zapudrować;
  • produkt posiada przyjemny zapach, który utrzymuje się na buzi jeszcze chwilę po nałożeniu;
  • przydatny do użytku 24 miesiące po otwarciu;

Cechy na minus:
  • opakowanie - zarówno wieczko jaki i sam dozownik brudzi się z podkładu podczas użytku. Wymaga przetarcia co jakiś czas;
  • mały wybór kolorystyki podkładu;
  • można łatwo przesadzić z ilością;
  • cena - podkład nie należy do najtańszych, ale można go wyhaczyć po promocji;



Czy kupię ponownie? - Tak.
Moja ocena (1-5) -  4,5 pkt.



POLECAM !!!



Moim zdaniem jest to jeden z lepszych podkładów jakie miałam przyjemność używać!

Choć nie pobił podkładu z Maybelline Dream Satin Liquid, to jest bardzo porównywalny jakościowo.
Myślę, że jeszcze nie raz do niego powrócę - jak tylko zużyje te które obecnie posiadam ;p

Było to moje pierwsze opakowanie podkładu z Rimmel i nie zawiodłam się. Z pewnością będę rozglądać się za promocjami, by móc sobie zakupić lepszy podkład za dobrą cenę ;)




To tyle na dziś.

Pozdrawiam


PaPa;*






piątek, 18 marca 2016

De-makijaż - Dwufazowy płyn do demakijażu oczu ziaja




Witam :)


Na początek muszę przyznać, że miałam okazję stosować różne kosmetyki do demakijażu. 
Mleczka, płyny micelarne nie są mi obce.
Nie znalazłam też jeszcze swojego ulubieńca.
Dlatego dziś kolejny produkt do demakijażu.
O jego działaniu przeczytacie poniżej....


de-makijaż
dwufazowy płyn do demakijażu oczu - 120 ml

z

ZIAJA



Opakowanie produktu niewielkich rozmiarów (jedynie 120 ml). Skromne, zgrabne, bez żadnych udziwnień. 



Aplikator/dozownik to zwykły otwór o średnicy ok 4 mm zakręcany na nakrętkę.



Od producenta:

Idealny do zmywania kosmetyków wodoodpornych. -osobiście nie stosuję tego typu kosmetyków więc nie wiem czy się sprawdza.Polecany również dla osób stosujących soczewki kontaktowe.- nie posiadam.Przebadany okulistycznie. Nie zawiera substancji zapachowych. - jest mi to obojętne czy kosmetyk pachnie czy nie. Ważne by nie szczypał i nie podrażniał oczu. Ten płyn na szczęście tego nie robi :)

Szybko i skutecznie usuwa makijaż. Nie pozostawia tłustej warstwy wokół oczu. Zapobiega wysuszaniu wrażliwej skóry. 


A teraz kolej na moje podsumowanie.

...


Cechy na plus:
  • działanie - produkt dobrze zmywa makijaż oka. Nie wymaga pocierania.
  • nie podrażnia oczu;
  • faktycznie nie pozostawia tłustej warstwy na powiekach;
  • nie wysusza i nie uczula;
  • produkt dostępny w galeriach np. Rossmann
  • opakowanie pozwala śledzić postęp zużycia płynu;
  • po opróżnieniu nic nie zostaje w środku ( zużywamy 100 %);
  • z tego co kojarzę dostępnych jest kilka wersji do wyboru, a na pewno 2 ;p
  • poręczne i małe opakowanie idealnie sprawdzi się w podróży;
  • cena - ok 7 zł

Cechy na minus:
  • pojemność - opakowanie 120 ml wystarczyło mi na krótki okres czasu. Zdecydowanie szybko się zużywa przy codziennym jego stosowaniu;
  • polecany jedynie do demakijażu oka - choć muszę przyznać, że radzi sobie też z demakijażem całej twarzy;


Czy kupię ponownie? - Tak
Moja ocena (1-5) - 4,5 pkt




POLECAM !!!



Jak może udało Wam się zauważyć po zdjęciach produkt sięgnął u mnie dna, więc recenzja jest poparta jego 100 % zużyciem.

Poprzednio stosowałam płyn micelarny z SORAYA (recenzja), który nie do końca się u mnie sprawdził.
Tym razem postawiłam na powszechnie znaną i lubianą przeze mnie markę z ZIAJA.

Ogólnie rzecz biorąc produkt się u mnie sprawdził i nie mogę na niego złego słowa powiedzieć.
Co prawda obecnie jestem w fazie testowej kolejnego produktu z innej marki, ale na pewno do tego jeszcze wrócę.
Jedynym minusem jaki mogę zarzucić temu kosmetykowi to jego wydajność.
U dziewczyn, które malują się na co dzień i lubią wyraźniejszy makijaż oka na pewno szybko sięgnie on dna.


To tyle na dziś.

Dziękuję, że ze mną byliście.

Pozdrawiam

PaPa :*







poniedziałek, 29 lutego 2016

Studio LASH Eye liner z miss sporty + porównanie



Witam : )

Dziś przychodzę do Was z szybką recenzją kolejnego produktu do oczu z niższej półki cenowej.

Chciałabym również porównać ten produkt do 3 pozostałych tego typu produktów z innych marek.

Na początek kilka słów o:



Studio LASH - 3,5 ml
Eye Liner

z

miss sporty



Opakowanie typowe dla kosmetyków miss sporty. Proste mało kobiece (bardziej młodzieżowe) ale dość trwałe.




Aplikator tego produktu to dość cienki i długi gumowaty patyczek, jak dla mnie nieco za bardzo wycieniowany przy czubku - musiałam lekko go skrócić...




Cechy na plus:
  • kolor - ładna nasycona czerń;
  • opakowanie -  trwałe, dość wygodne w użyciu o dużej pojemności 3,5 ml;
  • produkt łatwo daje się zmyć przy demakijażu;
  • nie podrażnia oka;
  • wydajność - produkt wystarcza na długi okres użytkowania, nie wysycha szybko w opakowaniu;
  • wg producenta można go stosować nawet 12 miesięcy po otwarciu - co się sprawdziło u mnie !
  • cena - w granicach 10 zł;


Cechy na minus:
  • trwałość - produkt już po 1,5 godzinie lubi się wycierać w wewnętrznych kącikach oka;
  • aplikator - dość specyficzny, wymaga nieco wprawy, na początku zbyt cienki na końcu ale po skróceniu szpicy było nieco lepiej. Im dłużej go używałam tym lepsze kreski mi wychodziły ;)
  • kreski namalowane tym produktem nie wytrzymują na oku zbyt długo, a im "starszy" eye liner tym z trwałością gorzej;


Czy kupiłabym ponownie? Nie
Moja ocena (1-5) - 2,5 pkt.



NIE POLECAM !!!



Reasumując jestem średnio zadowolona z tego produktu. Dostałam go w prezencie i jeszcze nie miałam wcześniej okazji go używać więc nadarzyła mi się okazja :)

Obecnie produkt po długim męczeniu sięgnął dna, a ja poczułam ulgę 


...



Na koniec chciałabym podzielić się z Wami moimi odczuciami na temat 4 produktów tego typu z czterech różnych marek. 

Mowa tu o: WIBO, LOVELY, EVELINE COSMETICS, MISS SPORTY...


Który sprawdził się u mnie najlepiej?


 



Cena wszystkich tych eye linerów to ok 10 zł. Wszystkie są ogólnodostępne w galerii ROSSMANN czy HEBE.
Opakowania różnią się pojemnością. Najmniejsza z Lovely 2,5 ml, największa to 4ml u  Eveline Cosmetics oraz WIBO.

Teoretycznie jakość tych produktów jest względnie porównywalna i adekwatna do ceny.

Osobiście jednak uważam, że najlepiej radzi sobie Eye liner z Wibo.
Sama często do niego wracam. Zużyłam już niejedno opakowanie i rzadko kusi mnie zakup innego linera.

Najgorzej z kolei w moim  porównaniu wypadł produkt z Lovely - na pewno nie kupię już go ponownie.

Dokładniejsze recenzje porównywanych produktów znajdziecie również na moim blogu:




To wszystko na dziś

Dziękuję za poświęcony mi czas
Pozdrawiam 

PaPa "*





Emulsja do higieny intymnej Nutka konopie polskie

  Cześć :) Było ostatnio tutaj sporo postów o produktach do demakijażu. Wiem, że nie każdego może ta tematyka interesować. Dziś więc recenzj...