Translate

poniedziałek, 29 lipca 2013

O 1 dzień dłużej - gdy czasu/chęci brak

Witam gorącą wszystkich odwiedzających mojego bloga :)

Przychodzę do Was z recenzją produktu, który mile mnie zaskoczył swym działaniem. Odkryłam go stosunkowo niedawno, ale tak go polubiłam, że szybko się z nim nie rozstanę :) Jest to:

ISANA HAIR SUCHY SZAMPON do włosów


Produkt przeznaczony jest do włosów normalnych oraz szybo przetłuszczających się.

Od jakiegoś czasu staram się zapuszczać włosy. Muszę przyznać, że idzie mi całkiem nieźle...Denerwujące jednak jest to, że moje włosy u nasady dość szybko się przetłuszczają, kiedy przy końcach są jeszcze całkiem ok. 

Pielęgnacja włosów wymaga u mnie odpowiedniego nakładu czasu, którego nie zawsze mam pod dostatkiem :(  Zdarzają mi się sytuacje, kiedy muszę szybko wyjść z domu, a włosy wymagają umycia :/ 
(Pewnie niejedna z Was ma lub miała podobnie...)

O suchym szamponie słyszałam już jakiś czas temu, jednak byłam nastawiona do tych produktów dość sceptycznie. Nie wierzyłam, że odświeżanie włosów bez użycia wody jest w ogóle możliwe...jakże się myliłam...

Cechy na plus:
  • przede wszystkim działanie: produkt idealnie spełnia swoją rolę!!! Włosy wyglądają na świeże i zadbane;
  • łatwa i szybka aplikacja;
  • cena - ok 10zł. (jest to najtańszy suchy szampon jaki można znaleźć w galerii Rossmann !);
  • ładny, przyjemny, nie duszący zapach;
  • wygodne w użyciu opakowanie;
  • dostępność;
  • pojemność 200ml starcza na dość długo (u mnie przy regularnym stosowaniu opakowanie starcza na miesiąc).
Cechy na minus:
  • Brak
Czy kupię ponownie? - Oczywiście, że TAK :)
Moja ocena (1-5) - 5 pkt


Suchy szampon z ISANY "uratował" mnie już z nie jednej opresji czasowej :) Polecam, może i dla Was okaże się zbawienny :)

Pozdrawiam i do następnego :)




poniedziałek, 22 lipca 2013

Brwi z CATRICE

W dzisiejszym poście chciałabym poruszyć temat brwi...
Dość powszechnym błędem popełnianym przy wykonywaniu makijażu jest ich pomijanie.

 Sama przez bardzo długi czas nie zwracałam uwagi na swoje brwi. Uważałam, że nadanie im odpowiedniego kształtu (np. przy pomocy pęsety) załatwi sprawę. Niestety nie miałam racji :(
Dziś wiem jak dużą rolę stanowią brwi w całokształcie naszego wizerunku. 
Stanowią one "ramę" dla naszych oczu !!!

Do podkreślenia brwi mamy do wybory wiele sposobów. Mogą nam do tego  posłużyć: kredki, cienie, żele czy woski do brwi. Wybór kosmetyku jest kwestią indywidualną każdej z nas. Najtrudniej jednak jest dobrać odpowiedni odcień, tak by nie przerysować swoich brwi. Nie ma bowiem nic gorszego niż sztucznie przerysowane brwi (wygląda to bardzo nienaturalnie i nieestetycznie).

Ja jestem zwolenniczką cieni do brwi. Bardzo długo jednak szukałam odpowiedniego koloru, aż pewnego dnia, całkiem przypadkiem natrafiłam na YouTube na filmiki polecające paletkę CATRICE. 
Postanowiłam ją wypróbować...no i dziś mogę Wam również szczerze polecić:

EYE BROW SET zestaw do stylizacji brwi CATRICE

Paletka zawiera: lusterko, podwójne cienie do brwi, mini pęsetkę, mini grzebyczek i pędzelek do brwi.



Cechy na plus:
  • ładne, estetyczne, praktyczne i trwałe opakowanie;
  • cena 16,99 zł;
  • kolorki cieni - bardzo uniwersalne! ciężko jest mi je określić...są to jakby brązy wpadające w szarość, lub szarości wpadające w brąz :)
  • idealnie dobrane dwa odcienie kolorów pozwalają na naturalne podkreślenie brwi (jasny kolor sprawdza się na co dzień, ciemniejszy będzie lepszy do wieczorowych makijaży oka);
  • dołączone do zestawu dodatki sprawdzają się, choć osobiście uważam, że są nieco za małe :)

Cechy na minus:
  • Brak

Czy kupię ponownie? - Tak (paletka jest bardzo wydajna więc nie wiem kiedy to nastąpi)
Moja ocena (1-5) - 5 pkt


Poniżej przedstawiam efekt jaki można uzyskać przy pomocy paletki z CATRICE

Przed:



Po:


Pamiętajmy o swoich brwiach, bo wbrew pozorom stanowią one ważny element naszego wizerunku !!!

Gorąco pozdrawiam i zapraszam do polubienia moich postów :)

Ps. Przepraszam za jakość niektórych zdjęć - kolory na zdjęciach mogą nieco odbiegać od rzeczywistości

środa, 17 lipca 2013

Tanie nie znaczy złe - WIBO

Witam :) Dzisiaj bez większej gadaniny przejdę od razu do rzeczy...a mianowicie chciałabym przedstawić Wam moje kosmetyki kolorowe jakie posiadam z firmy WIBO. 

Jestem szczęśliwą posiadaczką 6 produktów tej firmy i są nimi:
  1. Eye liner w kolorze czarnym
  2. LIP SENSATION - lip gloss z kwasem hialuronowym = efekt XXL
  3. COLORS SHINE SHADOW - Zestaw rozświetlających cieni do powiek
  4. Róż z jedwabiem i wit. E - 2szt.
  5. YOUR FANTAZY puder prasowany w odcieniu Brillante 2 w 1 




1. Eye liner w kolorze czarnym


Cechy, za które go lubię:
  • aplikacja - precyzyjny i zarazem cieniutki pędzelek umożliwia  łatwe podkreślenie oka (można podkreślić oko uzyskując efekt bardzo delikatny jak i bardziej wyrazisty - co kto woli:)) Produkt nie zasycha bardzo szybko, co pozwala na spokojne dokonywanie poprawek :) 
  • bardzo ładnie nasycona czerń
  • trwałość - po nałożeniu produkt długo się utrzymuje
  • opakowanie o pojemności 4ml. wystarcza na prawdę na bardzo długo. (spokojnie kilka miesięcy przy regularnym stosowaniu)
  • całkiem estetyczne i trwałe opakowanie - choć po czasie ścierają się napisy, co mi osobiście nie przeszkadza
  • nie stwarza problemów przy demakijażu 
  • cena - niecałe 10 zł
Cechy na minus:
  • po nałożeniu całkowity zakaz płaczu - Eye liner wyciera się w kącikach oka.
Czy kupię go ponownie? - TAK (to jest już moje nie pamiętam, które opakowanie)
Moja ocena (1-5) - 4,5 pkt

2. LIP SENSATION - lip gloss z kwasem hialuronowym (ja mam w odzieniu nr 6)


Cechy, za które go lubię:
  • przyjemny zapach i smak
  • kolor idealny dla miłośniczek delikatnego makijażu. Sprawdza się zarówno przy samodzielnej aplikacji jak i w połączeniu ze szminką w podobnych odcieniach, np. "nude".
  • nie skleja ust
  • ma delikatne drobinki, które optycznie powiększają usta
  • cena - ok. 8 zł.
  • ładne i trwałe opakowanie o pojemności 5 ml.
Cechy na minus:
  • trwałość - błyszczyk na pewno nie utrzyma się na ustach przez 8 h, jednak za tak niewielką cenę jestem z niego bardzo zadowolona. 
Czy kupię go ponownie? - TAK 
Moja ocena (1-5) - 5 pkt

3. COLORS SHINE SHADOW - Zestaw rozświetlających cieni do powiek (nr 02) + lusterko i aplikator


Cechy na plus:
  • paletka zawiera 9 rozświetlających kolorów cieni, które można w dowolny sposób ze sobą łączyć
  • jest to produkt uniwersalny (dla blondynek, brunetek, szatynek itd.), który umożliwia wykonanie makijażu na każdą okazję (od delikatnego dziennego, po wieczorowe smoky eyes)
  • opakowanie - trwałe i solidnie zamykane
  • łatwa i przyjemna aplikacja 
  • nasycenie i trwałość kolorów - cienie używam wyłącznie z bazą.
  • cena ok. 15zł
Cechy na minus:
  • dodatki jakimi są : lusterko i dwa aplikatory kompletnie się u mnie nie sprawdzają (lusterko jest za małe,a aplikatorów nie używam). 
Czy kupię go ponownie? - TAK 
Moja ocena (1-5) - 5 pkt

4. Róż z jedwabiem i wit. E  (posiadam  2szt. w  kolorkach: 3 - po lewej oraz 11 - po prawej)

Każde opakowanie posiada dodatkowo aplikator

Cechy na plus:
  • szeroki wybór kolorów
  • średnia pigmentacja - co jest dobrym rozwiązaniem dla osób rozpoczynających przygodę z makijażem (nie sposób zrobić sobie krzywdy w postaci plam na twarzy); 
  • dają ładny, naturalny efekt zdrowych rumieńców (kilkakrotne nałożenie potęguje efekt kolorystyczny).
  • opakowanie - trwałe i solidnie zamykane
  • cena ok 8 zł.
Cechy na minus:
  • dodatek jakim jest aplikator nie sprawdza się.
Czy kupię go ponownie? - TAK (zastanawiam się także nad poszerzeniem swojej kolekcji o inne odcienie)
Moja ocena (1-5) - 4,5 pkt

Na koniec taki trochę bubelek:

5. YOUR FANTAZY puder prasowany w odcieniu Brillante 2 w 1 


Cechy na minus:
Zakupiłam ten produkt z myślą o konturowaniu twarzy, do czego zresztą jest on przeznaczony, jednak efekt mnie nie powalił. Puder posiada w sobie złote glittery czego osobiście nie lubię. Ponadto produkt ciężko się nakłada (używam do tego celu pędzla i trzeba się nieźle napracować, aby uzyskać zadowalający efekt).

Plusem jest trwałe opakowanie i zapach (ale to dla mnie za mało)

Myślę, że będzie on sukcesywnie zużywany latem, kiedy moja skóra chwyci troszkę promieni słonecznych.

Całe szczęście, że produkt nie był drogi (niecałe 10 zł), więc nie szkoda go aż tak bardzo :)

Czy kupię go ponownie? -Nie 
Moja ocena (1-5) - 1 pkt

Mam nadzieję, że znajdzie się choć jedna osóbka, dla której artykuł okazał się pomocny :)

Gorąco pozdrawiam :)

piątek, 12 lipca 2013

By gładkim być


My kobiety mamy wiele atutów, które działają na mężczyzn. Jednym z nich są właśnie nogi. Długie, zgrabne, a zwłaszcza zadbane i gładkie...:)

 Pamiętam jak dziś swoją radość i ekscytację kiedy pierwszy raz ogoliłam swoje nogi. Od tamtego czasu minęło już dobrych parę lat, a ekscytacja i radość? No cóż z czasem zamieniła się w nudną rutynę...

Niechcianych włosków pozbywałam się na różne sposoby: tradycyjnym goleniem (lepszymi maszynkami, czy też zwykłymi jednorazówkami), depilacją (woskiem, czy depilatorem), wypalaniem...Dzisiaj mamy do wyboru tak wiele specyfików, mniej lub bardziej bolesnych, że głowa boli :)

Nie wszystkie metody się u mnie sprawdziły. Na drogie maszynki nie było mnie stać, po zastosowaniu depilatora zaczęły dokuczać mi wrastające włoski (co jest dość powszechnym zjawiskiem przy tego typu depilacji):/ Palenie włosków różnymi piankami - porażka. 

Po licznych perypetiach wybrałam chyba najtańszy, najszybszy i najmniej bolesny sposób: golenie. 

Zdążyłam już przetestować na prawdę wiele pianek, żeli itp. do golenia. Były i droższe i tańsze, znanych marek i tych trochę mniej znanych. Po latach prób i błędów moją miłość zdobyła marka ISANA:

Produkty te dostępne są w dwóch wersjach:
  1. Pianka do golenia o zapachu brzoskwini
  2. Pianka do golenia do skóry wrażliwej (z aloesem)
Cechy za, które je uwielbiam:
  • Działanie i wydajność - cudownie zmiękczają włosy co ułatwia ich usuwanie nawet przy pomocy najzwyklejszych w świecie jednorazówek. Po goleniu skóra jest gładka i nawilżona. Osobiście mam wrażenie, że stosując te produkty włoski jakby wolniej mi odrastały.
  • Zastosowanie - pianki te można stosować zarówno na nogi jak i w okolicach intymnych czy pod pachami
  • Cena - 5,29 zł (jest to chyba najtańszy produkt do golenia dostępny na rynku i to o takiej jakości)
  • Cudowny zapach (nie wiem dlaczego, ale w okresie letnim stosuję zawsze brzoskwiniową, a w zimowym z aloesem :))
Cechy na minus:
  • W moim odczuciu brak takowych :)
Czy kupię ponownie? Zdecydowanie TAK (to nie pierwsze jak i nie ostatnie moje opakowania:))
Moja ocena (1-5) - 5 pkt

Produkty te dostępne są także w konsystencji żelu !!! 
Kiedyś odruchowo sięgnęłam po piankę nawet nie czytając no i tym właśnie sposobem odkryłam drugie jej oblicze hehe:) nawet nie wiecie jakie było moje zdziwienie przy kasie (cena żelu to 10 zł), a później w domu (produkt mi się nie pienił tak jak zwykle).
Dopiero po jakimś czasie odkryłam, że zamiast pianki mam żel - tak to jest kiedy się nie czyta etykiet :)

 Osobiście nie polecam tej wersji. Po pierwsze ma to samo działanie, a jest prawie o połowę droższa. Po drugie konsystencja żelu zapycha ostrze jednorazówki.

Odkąd odkryłam pianki do golenia ISANA nie skusiłam się na zakup już żadnych innych. Golenie nadal jest dla mnie rutyną ale nieco przyjemniejszą :)

Pozdrawiam i zapraszam do polubienia mojego artykułu :)

poniedziałek, 8 lipca 2013

Dziewczyny lubią brąz...

Lato to pora roku, która nastraja mnie nie lada optymizmem. 
Uwielbiam krótkie spódniczki, spodenki, opalanie się.... ale nie o tym miało być dzisiaj :)

Co roku latem pojawia się u mnie ten sam problem...
 jakby się tu pomalować, kiedy za oknem ponad 30 stopni w cieniu?  

To jest nie lada wyzwanie...a że jestem zwolenniczką makijażu nie wyobrażam sobie wyjścia z domu bez podkreślenia swoich atutów :)
 W mega gorące dni ograniczam się z makijażem do minimum. Często rezygnuję z nakładania podkładu, jednak oczka zawsze muszą być u mnie podkreślone :)

Dotychczas stosowałam czarną oprawę oka, jednak w tym roku postawiłam na zmiany i wybrałam brąz.

Chciałabym przedstawić Wam moje brązowe TRIO, które towarzyszy mi w upalne dni:
  1. VOLUME plus mascara - Mascara pogrubiająca rzęsy z  MySecret
  2. Studio LASH Eye Liner z  miss sporty
  3. STAYS no matter what - wodoodporna kredka do oczu z essence

1. VOLUME plus mascara - Mascara pogrubiająca rzęsy z MySecret


Cechy na plus:
  • Kolor 02 brown - cudowny ciemny brąz
  • Cena - ok. 15 zł.
  • Opakowanie całkiem ładne i trwałe
Cechy na minus:
  • Działanie - mascara ta ma dawać efekt pięknych, gęstych i wydłużonych rzęs...absolutnie się z tym nie zgadzam!!! Nie pogrubia i nie wydłuża!!!
  • Daje bardzo naturalny efekt co przy moich rzęsach nie do końca się sprawdza.
  • Szczotka, a raczej szczota - osobiście wolę mniejsze i bardziej wyprofilowane szczoteczki w mascarach.
  • Aplikacja - w 99% jej użytkowania nie sposób nie pobrudzić sobie oka! 
Muszę przyznać, że mascara ta nie należy do moich udanych zakupów :/

Czy kupię ponownie? Zdecydowanie Nie !
Moja ocena ( 1-5) - 1 pkt (za kolor)

2. Studio LASH Eye Liner z miss sporty


Cechy na plus:
  • Kolor 002DarkChocolate -dla mnie bomba :)
  • Cena - 8,99 zł
  • Wygodna rączka
  • Cieniutki "pędzelek" -jest troszkę specyficzny ale można się do niego przyzwyczaić :)
Cechy na minus:
  • Trwałość - po 2-3 godzinach rozmazuje się w kącikach wewnętrznych oka i przy tzw. "jaskółkach" co nie wygląda estetycznie
Czy kupię ponownie?  Tak chyba, że uda mi się znaleźć ciekawszą alternatywę :)
Moja ocena  (1-5) - 4 pkt

3. STAYS no matter what - Wodoodporna kredka do oczu z essence


Cechy na plus:
  • Kolor - świetnie pasuje do Eye Liner'a
  • Cena ok. 8 zł.
  • Trwałość - na linii wodnej oka wytrzymuje ok. 4 h  ale nie rozmazuje się w drastyczny sposób. Można powiedzieć, że dyskretnie znika ;)
Cechy na minus:
  • Opakowanie - zamiast z drewna jest wykonane jakby z plastiku co znacznie utrudnia jej utemperowanie.
Czy kupię ponownie?  Tak chyba, że uda mi się znaleźć ciekawszą alternatywę :)
Moja ocena (1-5) - 4 pkt




Moja przygoda z brązową macarą nie zaczęła się optymistycznie. Nie lubię jednak, kiedy kosmetyk się marnuje. Postanowiłam więc wymęczyć ją do końca :)

Nie zrażona wpadką jestem na etapie poszukiwania nowej mascary w brązowym kolorze. A może ktoś z Was jest szczęśliwym posiadaczem takowej?
  Propozycje mile widziane w komentarzach...chętnie przetestuję :)

A tak oto prezentuje się efekt działania brązowego TRIO :)




Taka brązowa oprawa oczu świetnie współgra także przy makijażu w odcieniach takich kolorów jak: brązowym, żółtym czy np. zielonym:



To już wszystko na dziś :) Dziękuję za uwagę.

Pozdrawiam:)



środa, 3 lipca 2013

Włos do włosa


Od dziecka moją wizytówką był długi, gruby warkocz. Stylizacja ta strasznie mi się przejadła. Postawiłam  na eksperymentowanie - moje włosy zostawały poddawane licznym zabiegom (ścinanie, farbowanie, cieniowanie, itp.). I tak przez kilka lat :)

Ostatnie drastyczne cięcie miałam dwa lata temu - cięcie z długości do pasa na tzw."BOBA".
Po czasie jednak jakoś zatęskniłam za długimi włosami ;(
Poddałam się wyzwaniu - zapuszczam !!!

Wyzwanie trwa do dziś. Postanowiłam nie obcinać włosów ale nie zrezygnowałam z ich farbowania. Na efekt nie musiałam długo czekać...ZNISZCZONE KOŃCÓWKI :/
Próbowałam wielu produktów...
Zbawieniem okazało się to oto cudo:


Serum na suche i zniszczone końcówki do każdego rodzaju włosów z firmy AVON

Cechy, za które go uwielbiam to:
  • działanie - już po pierwszym użyciu widać efekt gładszych i zdrowszych włosów;
  • łatwa aplikacja bez spłukiwania - na mokro jak i na sucho (ja zdecydowanie wolę na mokro) 
  • przyjemny zapach;
  • ładne, trwałe i estetyczne opakowanie - widzimy postęp zużycia produktu;
  • wydajność (przy systematycznym stosowaniu- średnio 3 razy na tydzień starcza na pół roku);
  • cena ok. 30zł (na promocji można go zdobyć za 15zł :))
Wady:
  • nie odnotowałam :)

Czy kupię go ponownie? Zdecydowanie TAK (praktycznie już to zrobiłam :D )

Moja ocena (od 1-5) - 5 pkt.

Moje końcówki może nie są 100 procentowym okazem zdrowia, jednak odkąd stosuję to serum jest zdecydowanie lepiej. Nie musiałam obcinać włosów, a jedynie delikatnie je podciąć. I tak oto z "BOBA" zrobiła mi się całkiem przyzwoita długość:)

Wiem, że nic nie ratuje końcówek tak jak ich ścięcie...
ale czy nie warto czasem dać im jeszcze jedną szansę? :D

A jakie są  Wasze sposoby na  końcówki włosów?

Pozdrawiam :)