Translate

piątek, 25 lipca 2014

30 faktów o mnie




Witam :)

W tym miesiącu minął rok odkąd zabrałam się za prowadzenie bloga. Było to dokładnie 3.07.2013. Nawet nie wiem kiedy to zleciało. 
Pisanie postów sprawia mi wielką przyjemność. Mam nadzieję, że Wam daje przyjemność ich czytanie i że jakieś posty okazały się przydatne...


Z racji rocznicy bloga, oraz z racji tego, że sama lubię czytać posty o ich autorkach, postanowiłam przybliżyć Wam nieco moją osobę :) 

Dla zainteresowanych podaję 30 faktów o mnie:


  1. Mam 27 lat.
  2. Bloga założyłam z nudów będąc w II trymestrze ciąży;
  3. Od niedawna prowadzę kolejny blog http://ciazamija.blogspot.com/
  4. Od ponad roku jestem zamężna;
  5. Marzyłam o romantyku, a wyszłam raczej za pragmatyka;
  6. Mam córeczkę Martynę, która skończyła w tym miesiącu 9 m-cy;
  7. Uwielbiam kupować kosmetyki - te do makijażu jak i pielęgnacji (chyba jestem od tego uzależniona);
  8. Lubię filmy BOLLYWOOD;
  9. Relaksuję się przy robieniu na drutach lub szydełkowaniu;
  10. Nie lubię dostawać kwiatów, wolę coś praktycznego;
  11. Mam dwie siostry (starszą i młodszą) i jednego brata - starszego ;
  12. Marzę o własnym małym piesku, którego mogłabym sama wytresować, np.maltańczyku;
  13. Jestem bałaganiarą, ale lubię sprzątać;
  14. Kocham spać - byłabym świetnym leniwcem ;)
  15. Bardzo często podjadam - słodycze czy chipsy to coś co mogłabym jeść i jeść;
  16. Frytków z McDonalds na pewno nie odmówię;
  17. Wolę prawdę od kłamstwa - nawet tą bolesną;
  18. Nigdy nie leciałam samolotem;
  19. Zazdroszczę ludziom wielu rzeczy, na które sama raczej bym się nie zdecydowała;
  20. Nie ma mnie na facebook'u;
  21. Mam kilka kompleksów - dotyczą one m.in mojego biustu;
  22. Bywam empatyczna;
  23. Nie lubię załatwiać spraw przez telefon - wolę kontakt wzrokowy;
  24. W nowym towarzystwie jestem raczej zdystansowaną obserwatorką, niż czynną rozmówczynią;
  25. Moja mama jest też moją przyjaciółką - mogę z nią porozmawiać o wszystkim;
  26. Jeśli ktoś mnie skrzywdzi potrafię długo chować urazę;
  27. Kiedy jestem zła/wściekła uspokaja mnie muzyka (house/Rock)
  28. W gimnazjum miałam kontuzję kolana, która dokucza mi po dziś dzień;
  29. Nie żałuję w życiu żadnej podjętej decyzji, bo bez nich nie miałabym tego co mam;
  30. Staram się być zawsze szczęśliwa - choć czasem bywa ciężko;



To tyle o mnie ;)


poniedziałek, 21 lipca 2014

3 in 1 MASCARA + efekt





Witam gorąco w te coraz bardziej upalne dni :)

Korzystając z chwili wolnego czasu chciałam przedstawić Wam recenzję tuszu do rzęs. Produkt dostałam w prezencie (sama raczej wybieram sprawdzone już wcześniej tusze lub polecone przez kogoś). O tym tuszu nigdy nic nie słyszałam, więc jak go dostałam zdziwiłam się i ucieszyłam, że mam coś nowego. 
Czy moja radość była słuszna?

Dowiedz się sam!!!


3 in 1 MASCARA
My Secret

Pogrubiająco wydłużający tusz do rzęs




Od producenta

Nowość do cienkich i słabych rzęs!
Innowacyjna formuła kremowego tuszu natychmiast pogrubi u wydłuży Twoje rzęsy.



Tusz do rzęs pogrubiająco - wydłużający 3 w 1 zawiera silikonową szczoteczkę, która ma za zadanie  doskonale rozdzielać rzęsy

 



Cechy na plus:
  • wydajność - produkt dość długo można używać po pierwszym odkręceniu. Nie zasycha tak szybko jak inne tusze do rzęs;
  • piękny, czarny kolor;
  • solidne, trwałe opakowanie;
  • łatwo się zmywa (nawet samą wodą);
  • rzeczywiście pogrubia i wydłuża rzęsy;
  • cena - coś w okolicach 10 zł.


Cechy na minus:
  • po nałożeniu więcej niż 1 warstwy lubi sklejać rzęsy;
  • po dłuższym chodzeniu lekko się osypuje;
  • z racji faktu osypywania nie bardzo nadaje się na makijaż dolnych rzęs;
  • lubi obciążać i prostować rzęsy - nawet po zastosowaniu zalotki do rzęs produkt po nałożeniu sprawia, że rzęsy znów są proste, czego nie znoszę!;



Czy kupię ponownie? - Zdecydowanie nie!
Moja ocena (1-5) - 1 pkt (za to że tak szybko nie wysycha w opakowaniu)


~ NIE POLECAM !!! ~


Osobiście nie polecam tego produktu osobom, które oczekują od tuszów do rzęs ładnego efektu wywiniętych i pogrubionych rzęs. Ten tusz owszem rzęsy nam pogrubia i wydłuża ale nic więcej. Ja posiadam dość oporne rzęsy, które nie są jakoś specjalnie naturalnie podkręcone. Stosuję więc zalotkę. Mimo wszystko już przy samym nakładaniu widzę jak produkt mi te rzęsy prostuje ;/ Koszmar jakiś. Stosuję go w makijażu codziennym, kiedy trzeba postawić większy nacisk na naturalność...


~ POLECAM ! ~
Polecić mogłabym go osobom, które lubią kiedy tusz do rzęs daje bardziej naturalny efekt. Jeśli posiadasz naturalnie wywinięte rzęsy ale niezbyt gęste czy długie to jest to produkt jak najbardziej dla Ciebie.


Poniżej przedstawiam Wam efekt jaki tusz daje w praktyce:



Jak widać na zdjęciach rzęsy nie są jakieś spektakularne. Ewidentnie proste i lekko posklejane - przypominają mi nóżki pająka ;/

...


Dla zainteresowanych wykonaniem makijażu oka - poniżej przedstawiam Wam krótką ściągawkę :)





Makijaż wykonany został paletką EYESHADOW PALETTE by H&M

Krok 1 - nałożenie cienia nr 1 na całą górną powiekę oka oraz na dolną od połowy źrenicy do                                    wewnętrznego kącika oka ;
Krok 2 - nałożenie cienia nr 2 w zewnętrznym kąciku oka oraz na dolną powiekę do połowy źrenicy (cień                  dobrze rozetrzeć pędzelkiem);
Krok 3 - nałożenie cienia nr 3 w wewnętrznym kąciku oka;
Krok 4 - nałożenie cienia nr 4 w załamaniu oka (ja mam opadającą powiekę więc zamiast nakładać cień w                  załamaniu nanoszę go nieco wyżej);
Krok 5 - nałożenie cienia nr 5 pod łukiem brwiowym;
Krok 6 - namalowanie kreski eye linerem (w tym przypadku eye liner z Lovely - recenzja już niebawem);
Krok 7 - wytuszowanie rzęs (w tym przypadku tuszem z My Secret, o którym jest recenzja w tym poście);


Pod makijaż oka zastosowana została baza pod cienie z AVON (recenzja niebawem).

Makijaż został wykonany przy użyciu drogeryjnych pędzelków, m.in z INGLOTa, ecotools  itp.

Należy pamiętać, by dobrze rozetrzeć cienie tak, by zatuszować ich granicę przejścia kolorów !



Na dziś to już wszystko :)
Mam nadzieję, że Wam się podobało?

Pozdrawiam
PaPa:*



wtorek, 8 lipca 2014

"Złocisty blask" z AVON




Witam :)

Dzisiaj kolejna recenzja produktów z AVON. Ostatnimi czasy trochę mi się nazbierało tych katalogowych kosmetyków. Nawet nie wiem kiedy ;)

Bez zbędnych słów przedstawiam Wam:

AVON

SKIN SO SOFT
mineral
gems

Mineralny balsam do ciała "Złocisty blask" - 250 ml
Mineralny żel pod prysznic "Złocisty blask" - 250 ml





 Mineralny balsam do ciała "Złocisty blask"


"Otul się zmysłową miękkością. Niezwykle bogata formuła idealnie stapia się ze skórą, pozostawiając ją jedwabiście miękką."

Cechy na plus:

  • po nałożeniu skóra jest miękka i gładka w dotyku;
  • zawiera delikatne złote drobinki (złocisty proszek), które nadają skórze zdrowy blask;
  • blask drobinek widoczny jedynie w słońcu;
  • świetnie prezentuje się na opalonej skórze;
  • przyjemny, delikatny zapach;
  • jak dla mnie doskonała konsystencja balsamu;
  • dobrze się rozciera;
  • szybko się wchłania;
  • produkt idealny na lato;

Cechy na minus:
  • wspomniane przeze mnie drobinki nie każdej przypadną do gustu; wg mnie nie sprawdzą się także przez zimę;
  • kiedy nie wpije jeszcze w skórę lubi brudzić ubrania;
  • trzeba dokładnie rozprowadzić balsam na ciele cienką warstwą. W przeciwnym wypadku może porobić delikatne plamy na skórze;
  • najlepiej rozprowadzać go na gładką, ogoloną skórę (lubi zbierać się przy odrastających włoskach co nie wygląda elegancko);

Czy kupię ponownie? - raczej nie.
Moja ocena (1-5) - 3,5 pkt





Mineralny żel pod prysznic "Złocisty blask"


"Złocisty żel wzbogacony minerałami rozpieszcza skórę pod prysznicem i dodaje jej blasku. Oczyszcza, jednocześnie nawilżając."


Cechy na plus:
  • przyjemny, delikatny zapach;
  • ładnie się pieni;
  • dobrze myje skórę;
  • skóra jest delikatnie nawilżona i odświeżona;


Cechy na minus:
  • szybko się wypłukuje przez co po dłuższej kąpieli konieczne jest dodatkowe nawilżenie skóry balsamem;


Czy kupię ponownie? - raczej nie
Moja ocena (1-5) - 3 pkt.

















Reasumując


Oba produkty są całkiem przyzwoite aczkolwiek nie powaliły mnie jakoś szczególnie. 
Dostałam je w prezencie więc używam, jednak sama chyba raczej bym ich nie kupiła. 

Balsam daje ciekawy efekt zdrowej skóry. Spełnia poniekąd rolę balsamu brązującego, aczkolwiek ma delikatniejsze działanie. Pomaga też przełamać "blokadę" przed pokazaniem z początkiem lata bladych nóg - już po pierwszym nałożeniu widać różnicę. Skóra nabiera delikatnie złocistego odcienia.


Na dziś to już wszystko :)
Dziękuję za spędzony u mnie czas...
PaPa :*


PS. Sukces...udało mi się w końcu napisać więcej niż 1 post w miesiącu! ;D





wtorek, 1 lipca 2014

RENEWING MOISTURE - ujędrniający krem do twarzy AVON





Witam gorąco :)

Troszkę ostatnimi czasy Was zaniedbałam z czego zdaję sobie sprawę i za co bardzo przepraszam !
Mam nadzieję, że nie zrazi Was ta moja abstynencja na blogu i będziecie nadal mnie odwiedzać...na co gorąco liczę...

Przechodząc do sedna 
Chciałabym przedstawić Wam produkt z AVON care:


RENEWING
MOISTURE
Firming Face Cream - 100 ml

with anti aging complex








Cechy na plus:
  • duża pojemność - 100 ml - co stanowi podwójną pojemność tradycyjnych kremów;
  • działanie - zbliżam się do denka tego produktu więc z całą pewnością zdążyłam już go przetestować i wyrobić sobie opinię; zauważyłam, że krem spełnia swoje działanie, co mnie pozytywnie zaskoczyło. Skóra twarzy jest ładnie nawilżona i ujędrniona. Poprawiło się jej napięcie. Zniknęły drobne zmarszczki mimiczne - niestety tylko te drobniutkie ale zawsze to coś :)
  • lekka konsystencja;
  • krem dobrze się wchłania;
  • nie pozostawia tłustej powłoki;
  • nie klei się;
  • nie zatyka porów;
  • nadaje się pod makijaż;
  • wydajny - krem spokojnie wystarczy na miesiąc regularnego użytkowania, jak nie dłużej;
  • trwałe opakowanie;
  • sprawdza się na dzień jak i na noc;
  • cena - 12 zł (cena regularna); na promocji można go kupić nawet za 8,99 zł;


Cechy na minus:
  • zapach - produkt ma bardzo delikatny, wręcz nie wyczuwalny zapach, czego ja niezbyt lubię. Wolę kiedy kosmetyk przyjemnie pachnie, wtedy przyjemniej mi się go używa :)
  • proste, mało eleganckie opakowanie;
  • produkt nie zawiera żadnej folii zabezpieczającej - nie mamy pewności czy ktoś już przed nami ten krem otwierał czy nawet w nim zdążył paćkać palcami ;/


Czy kupiłabym ponownie? Mam podzielone zdanie na ten temat :/  50/50
Moja ocena (1-5) - Mocne 4 pkt.




Jest to całkiem przyzwoity produkt. Polecam osobom, które nie lubią gęstych kremów do twarzy.
Choć krem ma widoczne działanie to jednak nie wiem czemu, ale nie przekonał mnie do siebie na tyle bym kupiła go bez wahania po raz kolejny. Może to przez jego zapach, który jak dla mnie jest za mało wyczuwalny, a z czasem wręcz zanika - nawet w opakowaniu...


Na dziś to już wszystko :D 
Dziękuję za spędzony u mnie czas i zapraszam do następnych odwiedzin.
Mam nadzieję, że w tym miesiącu uda mi się opublikować więcej recenzji...kilka produktów wręcz o nie się prosi i czeka cierpliwie, aż znajdę czas na ich opis...

Buziaki :*